Oby Elbląg nie zaspał do metropolii (okiem naczelnego)

Rada Miejska w maju 2026 roku ponad politycznymi podziałami poparła jednogłośnie dążenia Elbląga do członkostwa w związku metropolitalnym Pomorza. I co dalej? Niestety nic. Władze miasta nie podjęły żadnych dalszych działań, a to właśnie teraz tworzone są ramy tej nowej organizacji. Jeśli Elbląg do niej teraz nie przystąpi, później będzie o wiele trudniej, bo na przeszkodzie stanie więcej formalności.
Samorządowcy Pomorza nie zasypiają gruszek w popiele. Ostro wzięli się za przekształcenie stowarzyszenia metropolitalnego w związek, którego działalność reguluje ustawa uchwalona przez parlament i podpisana przez prezydenta RP. Daje ona możliwość przystąpienia do organizacji także samorządom spoza województwa pomorskiego, a więc także Elblągowi.
We wtorek na Uniwersytecie Gdańskim odbyło się pierwsze spotkanie konsultacyjne, w którym wzięło udział prawie 400 osób, głównie samorządowców. W Internecie mieszkańcy poszczególnych 61 gmin, które mają tworzyć metropolię, mogą wypełniać ankiety na temat swoich oczekiwań (link tutaj). Do 21 września poszczególne samorządy mają przyjmować opinie dotyczące powołania związku. 28 września planowana jest nadzwyczajna sesja Rady Miasta Gdańska, która przyjmie wniosek do Rady Ministrów o przekształcenie stowarzyszenia metropolitalnego w związek. Ma on zacząć działać od 1 stycznia 2027 roku. Czas to pieniądz, każdy miesiąc zwłoki to około 12 mln mniej z budżetu państwa na działalność metropolii.
Elbląg uchwałą Rady Miejskiej poparł dążenia naszego miasta do członkostwa w związku metropolitalnym Pomorza. „Za” głosowali zarówno radni KO jak i PiS. Co dalej? Niestety nic. Na konsultacjach w Gdańsku nie było nikogo z przedstawicieli władz Elbląga (senatora Jerzego Wcisły nie liczę). Prezydent Elbląga Michał Missan przyznaje otwarcie, że obecnie woli rozwijać subregion Zalewu Wiślanego, który nasze miasto tworzy z okolicznymi gminami i powiatami.
- Moim następcom trzeba pozostawić tę furtkę, bo ja pewnie nie doczekam wstąpienia do metropolii. Skupiam się rozwoju subregionu Zalewu Wiślanego - przyznał w jednym z ostatnich wywiadów w Radiu Olsztyn (Studio Elbląg) prezydent Michał Missan. – Nie wybieramy się nigdzie z warmińsko-mazurskiego. Jeśli chodzi o finanse, to naprawdę jest to dla nas korzystne, chociażby jeśli chodzi o wkłady własne do projektów, gdzie musimy mieć tylko 15 procent, na Pomorzu jest więcej. Metropolia to melodia przyszłości. Kiedy funkcjonalnie będziemy już tak mocno powiązani, będzie trzeba nawiązać współpracę. Dzisiaj tylko subregion, subregion, subregion.... – dodał prezydent.
Brak działań obecnych władz miasta w sprawie przyszłości Elbląga w metropolii pomorskiej może odbić się naszemu miastu, nie tylko moim zdaniem, czkawką. W przyszłości o wiele trudniej będzie do tego związku dołączyć, bo czeka o wiele więcej formalności.
- Przystąpienie do związku metropolitalnego w 2027 roku lub w latach kolejnych wymagać będzie uzgodnienia z Radą Ministrów, ponieważ decyzję o przystąpieniu lub wyłączeniu gminy lub powiatu ze związku wydawane będą - zgodnie z przyjętą ustawą - w drodze rządowego rozporządzenia – wyjaśnia Michał Glaser, prezes stowarzyszenia Obszar Metropolitalny Gdańsk Gdynia Sopot, które przekształcane jest w związek metropolitalny. - Ustawa precyzuje, że procedura zaczyna się od złożenia przez zainteresowany samorząd wniosku w formie uchwały rady, dyskusji i ewentualnego przyjęcia wniosku przez zgromadzenie związku metropolitalnego. Odpowiedni wniosek musiałby następnie przejść procedury wewnątrzrządowe, tj. konsultacje z poszczególnymi resortami czy uzgodnienie przez Komitet Stały Rady Ministrów.
Dodajmy, że działalność metropolii nie oznacza zmiany granic administracyjnych. Elbląg byłby nadal w województwie warmińsko-mazurskim ze wszystkimi wynikającymi z tego korzyściami i kosztami, ale przystąpienie do związku metropolitalnego wzmocniłoby funkcjonalne powiązania naszego miasta z Trójmiastem i gminami ze wschodniej części województwa pomorskiego jak Nowy Dwór Gdański czy Malbork.
W 1999 roku Elblążanie tłumnie ruszyli do konsultacyjnych urn, opowiadając się za przynależnością do Pomorza. Politycy ten głos zlekceważyli. Dzisiaj zmiana granic administracyjnych wydaje się niemożliwa, ale zmiany funkcjonalne – co wynika z historii i powiązań gospodarczych i społecznych z Trójmiastem – jak najbardziej tak. I nie będzie w tym przeszkadzać kwestia rozwoju subregionu Zalewu Wiślanego. Oby Elbląg nie przespał swojej szansy...
Rafał Gruchalski