UWAGA!

----

Od nas pacjenci również wychodzą...

 Elbląg, Elbląskie Hospicjum im. dr Aleksandry Gabrysiak
Elbląskie Hospicjum im. dr Aleksandry Gabrysiak (fot. AD)

Jutro (7 maja) już po raz ósmy w Elblągu zostanie przeprowadzona akcja „Pola Nadziei”. O celach tego przedsięwzięcia oraz o Hospicjum Elbląskim im. dr Aleksandry Gabrysiak, które pół roku temu przeniosło się do nowej siedziby przy ul. Toruńskiej, rozmawiamy z dyrektor Hospicjum Wiesławą Pokropską.

Piotr Derlukiewicz: – Jak długo Hospicjum działa w nowej siedzibie przy ul. Toruńskiej?
      
Wiesława Pokropska: – Od 21 września 2010 r. W tym dniu przewieźliśmy tutaj pierwszych pacjentów z budynku przy ul. Chopina.
      
       – Ilu pacjentów przebywa teraz w Hospicjum?
      
– Niemal pełne obłożenie. Mamy 28 łóżek, dwa łóżka są dziś wolne.
      
       – Czy Hospicjum zaspakaja potrzeby Elbląga w zakresie medycyny paliatywnej?
      
– Myślę, że tak. Wprawdzie czasami jest krótka kolejka, ale... To są takie nieregularne cykle. Raz jest tych pacjentów dużo, innym razem zdarza się, że kilka łóżek stoi wolnych. Na przykład w pierwszych dwóch miesiącach tego roku nie mielimy pełnego obłożenia, ale w marcu i kwietniu już tak.
      
       – Ilu pacjentów Hospicjum umiera?
      
– Mniej więcej 60 procent spośród tych, którzy do nas trafiają. W ubiegłym roku mieliśmy na oddziale stacjonarnym ponad 300 osób, w starej i nowej siedzibie.
      
       – A te pozostałe 40 procent?
      
– Albo wychodzi do domu, albo przechodzi na kolejny rok. Od nas pacjenci również wychodzą, jeśli ich stan się poprawia, nie muszą tu przebywać dożywotnio. Do Hospicjum pacjenci przyjmowani są po to, żeby... Generalnie głównym powodem jest kontrola objawów, pacjenci mają takie objawy, których w warunkach domowych nie da się uśmierzyć, uspokoić. Jeżeli uda nam się poprawić ich stan, to oni potem wychodzą do domu. Ale są tez tacy, którzy na przykład nie mają w domu opieki: są samotni albo mąż lub żona są już zniedołężniali, nie nadają się do sprawowania opieki. Bo warunkiem opieki hospicyjnej w domu jest, że musi być ktoś z rodziny, kto by bezpośrednio taką opiekę sprawował, wówczas my jako Hospicjum zapewniamy opiekę medyczną.
      
       – Hospicjum świadczy również opiekę domową.
      
– Tak i to w dużym zakresie. Średnio mamy w opiece domowej około 60 pacjentów: z terenu Elbląga – tymi osobami zajmujemy się my, i z całego powiatu elbląskiego – nimi zajmują się pracownicy naszej filii w Pasłęku.
      
       – Jutro w mieście, zwłaszcza na Placu Kazimierza Jagiellończyka, elblążanie mogą spotkać kwestujących wolontariuszy „Pól nadziei”. O co w tej akcji chodzi?
      
– Zbiórka pieniędzy jest niejako przy okazji. Głównym celem kwesty i całej akcji jest uwrażliwienie społeczeństwa, pokazanie społeczeństwu, co to jest hospicjum, zwrócenie uwagi na ludzi cierpiących i chorych – żeby nie bali się hospicjum. Natomiast kwesta jest przy okazji. Pieniądze z niej przeznaczamy na doposażenie hospicjum. W tym roku założyliśmy sobie – mamy tutaj piękny taras, ale nie jest zadaszony – chcemy zrobić zadaszenie, pergole wokół, żeby pacjenci, nawet kiedy jest niepogoda, pada deszcz, mogli sobie usiąść na tym tarasie i spokojnie poodpoczywać. Jak będzie więcej pieniędzy, to resztę przeznaczymy na sprzęt. Wiadomo, że sprzęt się zużywa i trzeba go wymieniać praktycznie non stop.
      
       – Ale teraz sprzęt jest, jak widzę, nowy.
      
– Tak, w dużej mierze również dzięki elblążanom. Z jednego procenta podatku, który przekazują nam ludzie, zakupiliśmy bardzo dużo sprzętu. Takim największym naszym zakupem były te wszystkie nowoczesne łóżka, które tutaj są. Wszystkie są elektrycznie sterowane, na pilota, przystosowane także dla pacjentów ortopedycznych. Mają tu wszelkie wygody. Natomiast sprzęt, którego używaliśmy w starej siedzibie, a był sprawny, oczywiście zabraliśmy ze sobą tutaj, czy to koncentratory tlenu, czy materace, czy ssaki. Ale, wiadomo, sprzęt pochodzi trochę i się zużywa – trzeba go na bieżąco wymieniać. Pieniądze na to pochodzą głównie z jednego procenta.
      
       – To by znaczyło, że są to już znaczące kwoty.
      
– Owszem. Myśmy na wyposażenie tego nowego Hospicjum z jednego procenta wydali już pół miliona złotych.
      
       – Idąc tutaj, widziałem wolontariuszy. Dużo ich jest?
      
– Jest trochę. Takich bezpośrednio pracujących przy łóżku chorego jest kilkunastu, natomiast wolontariuszy akcyjnych mamy bardzo dużo. Myślę, że w tym roku nawet pięciuset wolontariuszy się zgłosiło do naszej akcji „Pola nadziei”. To głównie młodzież szkolna, to ona będzie kwestować z puszkami po mieście.
      
       – A do Hospicjum młodzi wolontariusze przychodzą?
      
– Nieliczni przychodzą, natomiast wolontariusze pracujący przy łóżku chorego to są głównie panie na emeryturze, ale jeszcze aktywne i sprawne.
      
       – A więźniowie – bo o nich też słyszałem?
      
– Więźniów także mamy na wolontariacie. Na ogół pomagają w pracach porządkowych, ale mieliśmy dwóch takich panów, którzy chcieli przejść szkolenie i pracowali potem przy pacjentach – golili, myli panów. Wyedukowali się.
      
       – Aby być wolontariuszem przy łóżku chorego, trzeba więc przejść szkolenie.
      
– Tak, wszyscy przechodzą szkolenie. Mamy koordynatora wolontariatu, który prowadzi szkolenia. W tych szkoleniach bierze udział również młodzież szkolna, ale ich zostaje – jako wolontariuszy – bardzo niewielu. Tylko że my się cieszymy z każdego wolontariusza. Nawet jeśli po takim szkoleniu zostają jedna-dwie młode osoby, to też jest ważne.
      
       – Czy nowa siedziba, otoczenie znacznie ładniejsze niż poprzednio, wpłynęły na stan ducha pacjentów Hospicjum?
      
– Oczywiście. Nawet ci pacjenci, których nie można przenieść z łóżek na wózek siedzący, też mają piękny widok za oknem, piękne drzewa. Oni też o wiele lepiej się czują. A bywa i tak, że z pacjentami w łóżkach wyjeżdżamy na zewnątrz. Mamy również pobyty dzienne, w czwartki, wtedy pacjenci z opieki domowej integrują się z pacjentami z oddziału stacjonarnego. Wczoraj było takie piękne spotkanie, mieliśmy nawet pana, który grał i śpiewał, było naprawdę bardzo sympatycznie. Gdy jest ciepło, takie spotkania odbywają się na powietrzu. W tym roku mieliśmy już nawet grilla dla pacjentów.
      
       Czytaj też o tym, co się wydarzy jutro.
      

      

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • piekne miejsce, tam chciałbym umrzec ( mam wredne dzieci niestety i nie zatroszcza sie omnie )
  • Uważajcie niedaleko pracuje tereska.
  • muszę szczerze przyznać, że będąc pod opieką elbląskiego hospicjum, to jest to wielka ulga dla pacjentów i ich rodzin. Obecnie mój tata jest podopiecznym hospicjum domowego. Ma zapewnioną opiekę pielęgniarską, lekarską. Korzysta z ich sprzętu nieodpłatnie. Można o każdej porze dnia i nocy zadzwonić do placówki z prośbą o pomoc lub nawet poradę. Personel jest naprawdę z powołania!!!! Wytłumaczy, pomoże, wysłucha! Do dyspozycji jest także psycholog dla chorego i jego najbliższych. Super sprawa!!! Chory nie musi jeździć po szpitalach, na kontrole lekarskie, bo wszyscy przyjdą do domu. Z całego serca wszystkim polecam tą placówkę! pozdrawiam Panią Renatę!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    wdzięczna(2011-05-06)
  • nie wierzyłam, że w tej szarej rzeczywistości można chorym tak wspaniale pomóc. Wspaniali ludzie, wywiad naprawdę szczery aczkolwiek sciskający za serce. Tyle w nas nienawiści, niechęci do drugiego człowieka, ale są jeszcze ludzcy ludzie i to przez nich właśnie chce się żyć:)
  • Witam, Nie ma drugiego takiego miejsca jak to Hospicjum. Po tym jak nasza mama tam trafiła otrzymaliśmy pełną pomoc psychologa i pielęgniarek. Był przy nas ksiądz oraz wolontariusze. Nikt tak dobrze jej nie przyjął i nie zaopiekował się nią podczas tych ostatnich dni jak pracownicy hospicjum, którzy swoim ciepłem, wyrozumiałością i dobrocią koili nasz i jej ból. Dziś już wracamy do siebie i staramy się żyć normalnie. Namawiamy wszystkich ludzi, aby swój 1% przeznaczali właśnie dla nich, a raczej na to dobro, które niosą dla innych z ogromnym poświęceniem. Dziękujemy Wam Drodzy Pracownicy za to co zrobiliście dla nas do 21.01 i nie tylko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    Dzieci(2011-05-06)
  • Jestem pełna uznania i szacunku dla ludzi pracujących w hospicjum. Dziękuję Wam za wszystko. W tych trudnych chwilach jesteście prawdziwymi aniołami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    kropla(2011-05-08)
  • Elbląskie Hospicjum to miejsce gdzie pracują ludzie z powołania i nie bójmy się korzystać z pomocy tych osób, oni naprawdę mogą bardzo pomóc zarówno chorym jak i ich rodzinom. Dbają o pacjentów i pomagają im przejść przez tą długą i cięzką drogę.
  • Elbląskie Hospicjum to cudowne miejsce, cudowny personel. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką życzliwością. DZIĘKUJĘ.
  • ja uwazam inaczej miałam przykre doswiadczenie z hospicjum gdzie przebywal moj tat a personel tylko do opieki umarlakow, leniwe, niezbyt miłe nie wspomne o personelu lekarskim szkoda słow uwazajcie jak tam ktos trafi bliski bo ja nie mam dobrego zdania o hospicjum elbląskim
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    1
    zyczliwa(2011-05-10)
Reklama