Palikot w Multikinie

Jest stowarzyszenie Ruch Poparcia Palikota, tworzy się też partia – Ruch Poparcia. – Być może do nazwy partii dojdzie jeszcze jeden człon, ale na pewno nie będzie to Ruch Poparcia Palikota – mówił do elblążan twórca obu tych przedsięwzięć, do niedawna jeden z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej.
Najpierw mówił Janusz Palikot – o swoim przedsięwzięciu, o gospodarce, dotowaniu partii politycznych, parytetach i etyce w szkołach.
– W tej chwili jest nas 5 tysięcy – członków stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota. W zasadzie nie ma miasta powiatowego, w którym nie byłoby jakiegoś komitetu założycielskiego stowarzyszenia – powiedział Janusz Palikot. – 5 i 6 lutego w 41 stolicach okręgów wyborczych w Polsce odbędą się wybory regionalne władz partii Ruch Poparcia, a na przełomie lutego i marca – wybory władz krajowych partii. Na początku marca będziemy więc gotowi pod względem organizacyjnym do normalnego funkcjonowania.
Janusz Palikot zapowiedział też, że jeszcze w styczniu ruszy wielka kampania reklamowa Ruchu, której głównym tematem będzie jego program gospodarczy. On sam będzie kontynuował swój objazd po Polsce, twierdzi, że do jesiennych wyborów parlamentarnych ma zaplanowanych ponad 300 spotkań.
Mówiąc o gospodarce, mówił o pracy komisji Przyjazne Państwo, której kiedyś przewodniczył, i o ponad 100 projektach zmian w naszym prawodawstwie, które utknęły gdzieś w komisjach, bo nie było woli politycznej, by te zmiany realizować. Stwierdził, że komisja Przyjazne Państwo byłaby bardziej efektywna, gdyby była zwyczajną komisją sejmu, a nie komisją nadzwyczajną, której projekty trafiają do innych komisji, a nie do Laski Marszałkowskiej.
Mówił także, że nie trzeba by rezygnować z wielu inwestycji drogowych i mocno uszczuplać naszych składek w OFE, gdyby rząd podjął kilka decyzji politycznych, przynoszących realne oszczędności w budżecie – wycofał polskie wojska z Afganistanu i połączył ZUS z KRUS. Nie chodzi nawet o ujednolicenie składek, ale połączenie obu instytucji w jedną.
Dlaczego rząd tego nie robi? – Nie musi, bo dopóki jest Jarosław Kaczyński, można nic nie robić, a słupki poparcia utrzymuje strach wyborców przed powrotem do władzy PiS-u – argumentował Palikot.
Janusz Palikot opowiadał też o działaniach, które już rozpoczęto, a które mają wymusić wprowadzenie etyki w szkołach – już od 1 września 2011 roku.
Zaproponował również – zamiast finansowania partii politycznych z budżetu w obecnej formie – 2,5 procent z podatku dochodowego (obecnie jest to 1 procent na organizacje pożytku publicznego), które każdy obywatel płacący podatki dzieliłby między popieraną przez siebie partię polityczną, kościół lub związek wyznaniowy, którego jest członkiem, i organizacje pożytku publicznego. Byłoby to również finansowanie z budżetu, ale zgodne z wolą obywatela, a więc bardziej demokratyczne.
Potem były pytania elblążan – w sumie padło ich kilkanaście. Dotykały podobnych zagadnień – gospodarki, oceny istniejących partii politycznych, relacji Państwo – Kościół. Janusz Palikot odpowiadał na nie swobodnie i rzeczowo. W ogóle na takim bezpośrednim spotkaniu wypada chyba lepiej niż w wywiadach telewizyjnych.
Jeśli odpowiedzieć na pytanie, jak się zmienił Janusz Palikot w czasie tych trzech miesięcy, kiedy niemal zniknął z ekranów telewizyjnych, to najważniejsza zmiana jest chyba taka, że znacznie więcej mówi o gospodarce i reformowaniu państwa, nie buduje już wizerunku swego Ruchu wyłącznie na antyklerykalizmie.