UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Pamięć czy niepamięć (copiątkowy felieton Marii Kasprzyckiej)

 
Elbląg, Maria Kasprzycka
Maria Kasprzycka (fot. archiwum prywatne)

8 maja 1945 roku to dzień, w którym niemieckie siły walczące na frontach II wojny światowej zaprzestały jakichkolwiek działań zbrojnych. Tego dnia zakończył się kilkuletni, haniebny okres w historii Europy. Czas, w którym życie straciły miliony ludzi, by chore ambicje mogły realizować jednostki; gdy człowieczeństwo przypisywano wybranym, a ksenofobia i nietolerancja stały się narzędziem władzy uzasadniającym największe okrucieństwa. Czas, który nie ma prawa się powtórzyć.

8 maja 1945 roku o godz. 23.01 siły niemieckie zaprzestały działań wojskowych na mocy podpisanego dzień wcześniej w Reims aktu bezwarunkowej kapitulacji Niemiec. Stronę aliancką reprezentowali wówczas generałowie Walter Bedell i Iwan Susłoparow, zaś Rzeszę Niemiecką gen. Alfred Jodl. Jednakże ze względów propagandowych i prestiżowych, na kategoryczne żądanie Stalina, 8 maja o godzinie 23:01, czyli według czasu moskiewskiego 9 maja o godz. 01:01, w kwaterze Marszałka Żukowa w Berlinie, nastąpiło ponowne podpisanie kapitulacji Wehrmachtu i innych sił III Rzeszy. Tym razem po stronie niemieckiej podpis złożyli feldmarszałek Wilhelm Keitel, admirał Hans-Georg von Friedburg, oraz Hans-Jürgen Stumpff. Związek Radziecki reprezentował marszałek Gieorgij Żukow, a aliantów zachodnich – marszałek Arthur William Tedder. Świadkami wydarzenia byli przedstawiciele USA i Francji. Odtąd akt z Reims zwany był po naszej stronie jedynie „wstępnym protokołem kapitulacji”.

Podpisanie drugiego aktu kapitulacji nie miało w zasadzie żadnego znaczenia, poza podkreśleniem rozbieżności między dotychczasowymi aliantami. Koniec wojny – drogi od razu się rozeszły. Dlatego od 1946 roku w Wlk. Brytanii i Francji dzień 8 maja do dzisiaj świętowany jest jako Dzień Zwycięstwa. W Polsce Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności obchodzone było 9 maja, tak jak w bratnim ZSRR i pozostałych krajach bloku wschodniego. Dopiero w kwietniu 2015 roku, na wniosek prezesa IPN, Sejm RP zniósł Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności, a 8 maja ustanowił Narodowym Dniem Zwycięstwa. Składając prośbę o zniesienie święta 9 maja IPN zmierzał do zniesienia tego święta bez ustanawiania innego związanego z zakończeniem II wojny światowej. Byłby to kolejny akt politycznej małostkowości. Krakowskim targiem – święto mamy 8 maja, choć bez dnia ustawowo wolnego od pracy.

I bardzo dobrze, że je mamy, bo jest o czym pamiętać. To była straszna wojna. Niemcy zostały pokonane tylko dlatego, że odłożono na bok polityczno-światopoglądowe rozbieżności. Brytyjsko-sowiecki alians, wsparty wreszcie przez siły amerykańskie, pozwolił zatrzymać falę nazizmu, eksterminacji ludności cywilnej, kulturowej i rasowej nienawiści. Cena, jaką zapłaciła Europa, a Polska w szczególności, była ogromna. Pamiętając o tym, możemy bardziej uczulić się na wszelkie przejawy neonazistowskich ideologii czy kulturowej nietolerancji. A przede wszystkim, na powszedniejący kult żołnierski, pseudopatriotyzm, autokratyzm i polityczną nienawiść.

Niewielu pozostało świadków wydarzeń sprzed 75 lat. Pamięć blednie i kolejne pokolenia sukcesywnie o nich zapominają. Nie doceniają, jakim dobrodziejstwem jest fakt, że dotychczasowe życie przeżyli bez wojennych cierpień. Nawet wojna na Bałkanach jest dla nich zbyt odległa. A przecież niepamięć i przekłamane historii mogą mieć tragiczne skutki.

By nie powtarzać bolesnych doświadczeń i nie fundować kolejnym pokoleniom nędzy i traumy, wystarczy trochę świadomości i refleksji. Jeśli chcemy ocalić wolność, demokrację, europejską solidarność to my, jako świadome społeczeństwo, powinniśmy wymusić na politykach wszystkich opcji obowiązek porozumiewania się w imię wyższego dobra i szacunek dla życia każdego człowieka. Spektakl nienawiści, w którym siłą rzeczy musimy uczestniczyć, przywodzi nas na skraj szaleństwa. Dyktatorskie zapędy na każdym szczeblu władzy – państwowym, samorządowym czy instytucjonalnym, kompletne zamknięcie pseudoelit na dyskusje i krytykę, zamiana kreatywnych współrządzących na dworaków i pochlebców to prosta droga ku przepaści. Potem zostanie tylko rozpacz, krzyk i ciemność.

8 maja to dobry dzień, by powiedzieć: dość. Nie chcemy nienawiści, niesprawiedliwości, podziałów, niekompetencji, dworactwa i służalczości, propagandy i małostkowości. Chcemy rozważnych, mądrych polityków, którzy będą kierowali się racją stanu i dobrem wszystkich ludzi. Szczególnie, że uczestniczymy dzisiaj (w mojej bardzo subiektywnej ocenie) w tragikomicznej farsie wyborczej. Coraz trudniej zrobić z tego demokratyczny akt wyborczy cywilizowanego społeczeństwa. Niemniej wziąć w tym udział będzie trzeba, bo to nie tylko obowiązek, ale i dar. Ale wybrać w końcu nie szyld, lecz człowieka. Świadomie i odpowiedzialnie. Skoro politycy wszelkiej maści i wszelkiego szczebla odrealniają się na całego, odpowiedzialność za kraj i dalsze losy Polaków spada na barki społeczeństwa. Bo na razie (bardzo subiektywnie), co wybory, to większy dramat, a złe decyzje zmienić trudno. Chociaż próbować należy i warto, jak pokazuje wiele samorządów. Cierpliwość zaczyna się jednak kończyć, więc lepiej dobrze wybrać, niż wypychać lud na ulicę.

Maria Kasprzycka

 

PS. Ku pamięci - tak podniośle brzmiał komunistyczny dekret z 1946 roku: „Celem upamiętnienia po wsze czasy zwycięstwa Narodu Polskiego i Jego Wielkich Sprzymierzeńców nad najeźdźcą germańskim, demokracji nad hitleryzmem i faszyzmem, wolności i sprawiedliwości nad niewolą i gwałtem – dzień 9 maja, jako dzień zakończenia działań wojennych, stanowić będzie Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności”. Demokracja, wolność i sprawiedliwość już wtedy były farsą. A że historia uwielbia się powtarzać, znowu słychać jej chichot.

.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • ooooo i znów
  • Ciekawy felieton.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13
    5
    normales(2020-05-08)
  • Nie pytali czy warto, obcy był im strach, za ten je. .. .. ny kraj. Umierali co dnia, nie pytali się jakie są kolory sztandaru. Chcieli tylko zwycięstwa, chcieli tylko wygranej. Gdyby nie przelali krwi, kim byś teraz był, gdyby bali się jak ty, czy dzisiaj byś żył. Chcieli zemsty za krzywdy, chcieli dotrzeć do celu, chcieli wrócić do domu, lecz przeżyło niewielu. Choć dla ciebie walczyli, choć dla ciebie ich śmierć, ciągle zdradzasz ich pamięć, ciągłe zdradzasz ich krew. W naszych sercach wciąż żyją tamci bohaterowie, którzy zgnietli swastykę, dumnie unosząc głowy.
  • Wszyscy maja prawo do własnej oceny. Z ciekawością przeczytałem felieton autorki. Jednak pokolenia urodzone po 1945 uczyło się historii jednak z różnych podręczników. .. .. Mnie osobiście boli i martwi, że coraz młodsi zafascynowani kolorem zielonym z pewnym symbolem na rękawie uznają jednych za bohaterów bo "walczyli"jeszcze w klatach 50/60 tych a na przykład mojego dziadka, który urodził się w granicach II Rzeczypospolitej i przeszedł szlak z pod Lenino do Berlina uznają za zdrajce. .. .Wiele jednak wynosi się z domu, a największą tragedią jest to, że obecnie brak elit, osób wiarygodnych, szanowanych coraz więcej karierowiczów i osób z wieloma twarzami. .. ..
  • Po przeczytaniu artykułu proponuję posłuchać numeru Lady Pank "Strach się bać". Był, jest i niestety będzie jeszcze długo służył jako obraz stanu naszej demokracji i świadomości. Tylko grupa kreatywnych ludzi wespół ze środowiskiem biznesowym może ewentualnie coś zmienić. Referendum w Elblągu było z wiadomych Pani również względów. Nie ma nic gorszego, niż zmowa wszystkich (również tych swoich)na jednego. To się w obecnej sytuacji nie powtórzy. Zbyt wielu decydentom na różnych szczeblach, stanowiskach, stołkach jest na chwilę obecną baaardzo dobrze. A ludzie. .. .trochę pokrzyczą, ponarzekają i tyle z tego. Jak walczyć z kimś, kto ma prawo bronić się (a najlepszą obroną jest atak)środkami publicznymi? Wyglądając o wiele więcej własnych. A żeby je mieć, trzeba przekonać do własnych racji poważnych ludzi biznesu. .. .co jest bardzo trudne.
  • Zastanawia mnie jedno, otóż słusznie krytukujemy, negujemy i odrzucamy coś takiego jak nazizm. Ale co z komunizmem ? Przecież komunizm przyniósł nie mniej cierpienia, a według niektórych nawet więcej. Być może jest to związane z tym, że część naszego społeczeństwa to potomkowie czerwonych zbrodniarzy. I to jest dramat.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12
    8
    Koczkodan(2020-05-08)
  • ."Chcemy rozważnych, mądrych polityków, którzy będą kierowali się racją stanu i dobrem wszystkich ludzi "na każdym poziomie władzy, rzekłbym. Z tym że, nigdy tego się nie doczekam. Nie w Polsce "Taki tu mamy klimat "Ale do. .czasu. Pozdrawiam Panią Marię i elblążan.
  • frazesy i propaganda
  • Politycy to juz dno, patrzeć sie juz nie chce ani na krajowych a o lokalnych to szkoda pisać, w kraju anarchia, bezprawie, w Elblągu tancerze, ratownicy, nauczyciele zamiast menadżerów, ekonomistów, finansistów i nowej generacji ludzi! Ciągle ci sami, zmęczeni, przepoceni, dość tych z PO, Pis, psl, sld i tak rozwalili ! Niech zejdą ze sceny i ze stołków bo nic dobrego tu nie uczynili, tymi twarzami Elbląg juz jest zmęczony! Dziwne ze tego nie widzą, nie czują i nie slyszą !
  • Dziękuję za przypomnienie ważnej daty z historii Polski, okresu zakończenia II wojny światowej. Wnioski z podsumowania także ważne, szczególnie teraz gdy mamy wybory reprezentanta narodu czyli Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Ja chcę aby reprezentował mnie w kraju i za granicą człowiek z miłością do własnej ojczyzny i narodu, wywodzący się z rodziny patriotycznej, wykształcony i inteligentny, człowiek którego nie będę się wstydził na salonach Europy czy świata. Moim kandydatem jest urzędujący Pan Prezydent Andrzej Duda. Mama szacunek także do innych kandydatów i ich wyborców.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11
    17
    Valdi don(2020-05-08)
  • No I w momencie podpisania kapitulacji przez Jodla dziadek Rudego dostal wolne, uff Garbusiarz cyklista
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    10
    Zbyszek 1(2020-05-08)
  • Duda jest i będzie nie Prezydentem tylko marionetką ktory jedynie jako prawnik lubi i umie przemawiać i uzywac słów gornolotnych i na tym się kończy, rządzi nim stary dziad ktory ledwo juz łazi i jarzy
Reklama