Pamięć o bohaterach, którzy żyli obok nas

- To nie byli tylko ludzie, którzy dawno temu biegali z karabinem po Warszawie. Oni żyli tu, obok nas. I tu zmarli. Należy im się pamięć kolejnych pokoleń – tak o powstańcach warszawskich, których groby znajdują się na elbląskich cmentarzach Agrykola i Dębica mówi dziennikarka i badaczka historii współczesnej Grażyna Wosińska.
Tyle szczęścia nie miał jego dowódca z powstania, mjr Bolesław Kontrym ps. Żmudzin, dowódca 4. kompanii zgrupowania Bartkowiaka. Został skazany na śmierć po czteroletnim śledztwie i torturach. Wyrok wykonano w styczniu 1953 r.
Stefan Brzozowski ps. Fiat zmarł 27 lipca 2008 r. Jego pogrzeb odbył się 1 sierpnia. To symboliczna data. Zapisał wcześniej prośbę, by głos nad trumną zabrała Grażyna Wosińska. - Było to dla mnie ogromne przeżycie, ogromne wzruszenie – wspomina dziś elbląska dziennikarka. - Odczytałam ostatni rozkaz, ten, który zakończył Powstanie Warszawskie.
Grażyna Wosińska podczas swoich badań ustaliła nazwiska ok. 20 powstańców, którzy po zakończeniu II wojny światowej osiedlili się w Elblągu. Wielu już odeszło, a wśród żyjących jest m.in. ks. infułat Mieczysław Józefczyk, który zawsze uczestniczy w obchodach rocznicowych. W 2013 r. rozmawialiśmy z uczestniczką powstania Danutą Matejek.
W przededniu 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Grażyna Wosińska apeluje do elblążan, by zapalili znicze na grobach bohaterów. Wskazuje miejsca pochówku m.in. Stefana Brzozowskiego ps. Fiat (cm. Dębica), mjr Tytusa Stefana Żychowskiego ps. okupacyjny Rudolf Szłapiński (zm. 1955 r.) czy najmłodszego Włodzimierza Skolimowskiego ps. Saturn (zm. 1945 r. - miał wówczas 15 lat. Mogiły obu znajdują się na cmentarzu Agrykola).
- O najmłodszym powstańcu niewiele wiem, a jestem bardzo ciekawa jego historii – mówi Grażyna Wosińska. - Może są wśród elblążan, ci którzy go znali, może dysponują archiwalnymi dokumentami?
I podkreśla, że dla niej rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego jest bardzo ważna: - Chciałabym, żeby ojcowie przyprowadzali synów na groby powstańców, by mówili im o historii. By pamięć o bohaterach była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nie za sprawą przekazu Muzeum Powstania Warszawskiego czy filmu, który jest raczej hollywoodzką produkcją. Ale by płynęła z potrzeby serca – kończy dziennikarka.
O elbląskich obchodach 70. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego