Paweł jedzie do Aten. Dla Jagody

Wsiądzie na rower i wyruszy w kierunku Aten. Dla przyjemności, ale przede wszystkim dla zdrowia Jagody, która skradła jego serce. Już jutro (1 września) o godz. 8 elbląski strażak Paweł Koch rozpocznie swoją rowerową podróż, która - jak wszyscy mamy nadzieję - przyniesie finansowe wsparcie, tak potrzebne na rehabilitację walczącej z rakiem czterolatki.
- Jagódkę poznałem przez straż – wspomina Paweł Koch. - Mój kolega z jednostki jest jej kuzynem i kiedyś zapytał czy nie mógłbym oddać krwi dla niej. Pojechałem do Gdańska i tam wszystko się zaczęło. Do tej pory pracowałem, jak prawdziwy strażak, czyli byłem w pogotowiu – kontynuuje. - Mieliśmy z Jagódką zgodne granulocyty więc, jak po przeszczepie potrzebowała ochrony z mojej strony, to jechałem do Gdańska.
Teraz pojedzie znacznie dalej, bo aż do Grecji.
- Po dwóch przeszczepach szpiku i po uszkodzeniu rdzenia kręgowego pozostał u Jagody niedowład kończyn więc potrzebna jest mocna i długa rehabilitacja – wyjaśnia elbląski strażak. - 1 września wsiadam więc na rower i jadę.
Do pokonania jest długa trasa – ok. 3 tys. kilometrów. Wyprawa, która strażakowi zajmie ok. 30 dni, odbywać się będzie pod hasłem "Rozjedź z nami raka Jagody". Poszukiwani są sponsorzy, którzy sypną groszem za każdy przejechany przez Pawła kilometr lub po prostu zrobią przelew na konto Jagódki (konto Europejskiej Fundacji KrewAktywni z Gdyni, koniecznie z dopiskiem: "Dla Jagódki" nr konta 65 2030 0045 1110 0000 0259 4170).
Paweł Koch jest urodzonym optymistą i wierzy, że wszystko się uda. Jutro o godzinie 8 rano w jednostce przy ul. Browarnej pożegnają go koledzy z pracy, znajomi, przyjaciele, a także mała Jagódka, która skradła serce sympatycznego strażaka.
Teraz pojedzie znacznie dalej, bo aż do Grecji.
- Po dwóch przeszczepach szpiku i po uszkodzeniu rdzenia kręgowego pozostał u Jagody niedowład kończyn więc potrzebna jest mocna i długa rehabilitacja – wyjaśnia elbląski strażak. - 1 września wsiadam więc na rower i jadę.
Do pokonania jest długa trasa – ok. 3 tys. kilometrów. Wyprawa, która strażakowi zajmie ok. 30 dni, odbywać się będzie pod hasłem "Rozjedź z nami raka Jagody". Poszukiwani są sponsorzy, którzy sypną groszem za każdy przejechany przez Pawła kilometr lub po prostu zrobią przelew na konto Jagódki (konto Europejskiej Fundacji KrewAktywni z Gdyni, koniecznie z dopiskiem: "Dla Jagódki" nr konta 65 2030 0045 1110 0000 0259 4170).
Paweł Koch jest urodzonym optymistą i wierzy, że wszystko się uda. Jutro o godzinie 8 rano w jednostce przy ul. Browarnej pożegnają go koledzy z pracy, znajomi, przyjaciele, a także mała Jagódka, która skradła serce sympatycznego strażaka.
A