UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Pięć minut i po strachu

 
Elbląg, Panowie dzielnie dali sobie upuścić nieco krwi
Panowie dzielnie dali sobie upuścić nieco krwi (fot. WS)

Pięć minut na fotelu zabiegowym, blisko dwie szklanki krwi upuszczonej, na „do widzenia” czekoladki i coca cola oraz uśmiech i serdeczne „dziękuję”. Dziś (20 sierpnia) w Światowidzie chętni mogli oddać krew. Tłumów nie było, ale – jak zapewniają organizatorzy akcji – każda kropla jest na wagę złota.

Krew odgrywa podstawową rolę w funkcjonowaniu organizmu - bez niej życie byłoby niemożliwe. Zapasy są więc konieczne. W ciągu roku systematycznie uzupełniają je honorowi krwiodawcy, problem pojawia się w okresie wakacyjnym.
       - Krwiodawcy wyjeżdżają na wypoczynek i dlatego tej krwi jest mniej, a zapotrzebowanie rośnie, z uwagi na większą ilość wypadków – mówi Kazimierz Stańczyk, prezes Klubu Krwiodawców przy PCK w Elblągu. – Ludzie, w takich nieplanowanych zabiegach, potrzebują krwi, stąd akcje takie, jak dzisiejsza.
       Na korytarzu Centrum Spotkań Europejskich Światowid tłumów nie było. Około godziny 11 wnioski wypełniło dziesięć osób.
       - Podczas Wampiriady ubiegłorocznej krew oddało 50 elblążan – przypomina Kazimierz Stańczyk. – Teraz tego rekordu nie pobijemy, ale każdy dawca jest cenny.
       Kto może oddać krew?
       - Osoba pełnoletnia i zdrowa – wyjaśnia krwiodawca. – Chętnego dyskwalifikują m.in. przebyte choroby zakaźne, ale także to, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zrobił sobie tatuaż, poddał się inwazyjnym zabiegom kosmetycznym, czy usunął ząb. Krwi oddać nie można także od razu po powrocie z wycieczki do egzotycznego kraju.
       Jednorazowo pobiera się 450 mililitrów krwi, czyli niecałe dwie szklanki. Nie niesie to zagrożenia dla dawcy, bo krew bardzo szybko się regeneruje.
       - Ja już dziś oddałem i normalnie funkcjonuję, nie muszę leżeć (śmiech) – przyznaje Kazimierz Stańczyk. – Najtrudniejszy jest pierwszy raz, gdy trzeba się przełamać. Oddaję krew już blisko 30 lat, nie zawsze regularnie, ale w sumie oddałem ponad 30 litrów. Nie można tego robić częściej niż co dwa miesiące, najwięcej 6 razy w roku.
       Czy każda grupa krwi jest równie pożądana?
       - Każda krew musi być w pogotowiu, bo nie wiemy, kto, jakiej grupy będzie potrzebował – mówi honorowy krwiodawca. – Są oczywiście grupy wyjątkowo cenne. Rzadką krwią, a ostatnio bardzo u nas potrzebną, jest 0 Rh -.
       Czym kierują się chętni do oddania krwi?
       - Chcą pomóc, chcą dostać czekoladę lub dzień wolny od pracy (śmiech) – wymienia Kazimierz Stańczyk. - Z różnych powodów.
       Dziś w Światowidzie spotkaliśmy 25-letniego Pawła Barthelke: - Dawno się wybierałem tylko dotrzeć nie mogłem. Dziś zobaczyłem, że moja kuzynka oddała krew to też postanowiłem. Może komuś się przyda – przyznał młody mężczyzna.
       Krew ratuje ludzkie życie, ale krwiodawcy mają też inną motywację.
       - Uważam, że to, że oddaję krew działa na moją korzyść, bo ją sobie wymieniam – przyznaje z uśmiechem Kazimierz Stańczyk. - W porównaniu z moimi rówieśnikami mam dużo lepsze wyniki, np. cholesterol. Krwiodawstwo to higiena własnej krwi – przekonuje.

  Elbląg, Krew to bezcenny dar życia
Krew to bezcenny dar życia (fot. WS)


       Dzisiaj w Światowidzie krew pobierały pielęgniarki z Punktu Krwiodawstwa przy ul. Bema. Trzeba przyznać – fachowo.
       - I bezboleśnie – zapewniali panowie, którzy byli już „po”. – Ważne, że przyszliśmy i komuś możemy pomóc, a kto wie, może również sobie?
       Wśród dawców krwi jednak przeważają panie.
       - Jest ich coraz więcej – zauważa Kazimierz Stańczyk. - Częściej krew oddają też młodzi niż starsi, których – z wiekiem – wykluczają choroby, ogranicza też „sześćdziesiątka”. Jednak mamy i dawców starszych, którym lekarz zezwolił.
       Pobrana krew zostanie przewieziona do magazynu. Zostanie też przebadana, a następnie będzie czekać na wezwanie.
      

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama