Po raz pierwszy razem
Rosyjskie i polskie służby ratownictwa morskiego przeprowadziły wspólne specjalistyczne ćwiczenia.
Odbyły się one na pełnym morzu poza wodami terytorialnymi Polski i Rosji - na akwenie uczęszczanym licznie przez międzynarodowe jednostki pływające. Były to pierwsze wspólne tego rodzaju ćwiczenia przeprowadzone w ramach dwustronnego polsko- rosyjskiego porozumienia z 1996 r. W operacji ratowania przeszło 300 pasażerów uszkodzonego, uczestniczącego w kolizji polskiego statku (jak zakładał scenariusz) ze strony Floty Bałtyckiej uczestniczył m.in. specjalistyczny holownik, helikopter, a także szereg jednostek ratowniczych rosyjskich pograniczników oraz wyspecjalizowanych służb ratowniczych. Nie zabrakło także polskich jednostek ratownictwa morskiego, w tym śmigłowca wojskowego.
Ćwiczenia na wzburzonych morzu, przy złej pogodzie miały nie tylko doskonalić umiejętności ratowników, ale przede wszystkim przygotować ich do ewentualnych wspólnych działań w chwilach, kiedy z zagrożonej jednostki znajdującej w tej części Bałtyku nadejdzie sygnał o pomoc.
Z powodu bardzo niekorzystnej sztormowej pogody, jaka panowała od kilkunastu dni, polsko-rosyjskie ćwiczenia ratownicze były aż dwukrotnie odkładane.
Ćwiczenia na wzburzonych morzu, przy złej pogodzie miały nie tylko doskonalić umiejętności ratowników, ale przede wszystkim przygotować ich do ewentualnych wspólnych działań w chwilach, kiedy z zagrożonej jednostki znajdującej w tej części Bałtyku nadejdzie sygnał o pomoc.
Z powodu bardzo niekorzystnej sztormowej pogody, jaka panowała od kilkunastu dni, polsko-rosyjskie ćwiczenia ratownicze były aż dwukrotnie odkładane.
MUR