Podwyżka VAT-u nie załata dziury budżetowej

Tak jak przewidywano, po pierwszym półroczu zabrakło pieniędzy w państwowej kasie. Deficyt finansowy wynosi obecnie 80 mld złotych. Rząd nie ma pomysłu na załatanie tej dziury w budżecie – mówi poseł SLD Witold Gintowt-Dziewałtowski.
Mimo sezonu urlopowego elbląski poseł nie odpoczywa. W poniedziałek (2 sierpnia) zwołał konferencję prasową, by podzielić się z dziennikarzami hiobowymi wieściami dotyczącymi dziury w państwowym portfelu.
– Dziura w budżecie rośnie, zresztą tak, jak przewidywano – mówił poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski. – Rząd nie ma pomysłu na jej załatanie. Obecnie deficyt finansowy wynosi 80 miliardów złotych. Jak zmniejszyć tę kwotę? Rząd proponuje działanie kosmetyczne, czyli podwyżkę podatku VAT. Ma to przynieść wpływ do państwowej kasy w wysokości ok. 5,5 mld złotych. Tylko. Ta podwyżka jednak uderzy w konsumentów – podkreślał poseł lewicy. - Zapłacą więcej przy każdym kolejnym zakupie. Kłamstwem jest mówienie o niepodnoszeniu cen artykułów żywnościowych. Przy podwyżce cen energii, paliw, usług transportowych to kłamstwo.
Witold Gintowt-Dziewałtowski podkreślał dwa znaczenia VAT-u: – Po pierwsze – dochodowe. To najpewniejszy i gwarantowany podatek. Drugie to znaczenie związane z regulacją koniunktury. A zobaczmy, Polska jest w czołówce państw europejskich, w których VAT jest najwyższy (średnia europejska to 18 proc.). Wyżej od nas jest tylko Dania.
– Rząd nie szuka oszczędności u siebie – zauważył poseł Dziewałtowski. – W marcu tego roku była mowa o wstrzymaniu nagród i podwyżek dla ministrów, podsekretarzy stanu, prezesów różnych państwowych firm. I co? Rząd pozwolił na rozdzielenie kilkunastu milionów złotych na te cele. Najwięcej wziął prezes KRUS-u – ponad 170 tys. zł.
Poseł lewicy zarzuca rządowi nieudolność, ale razem ze swoimi klubowymi kolegami proponuje rozwiązania problemu dziury budżetowej. Po pierwsze, szukając oszczędności należy obciążyć osoby najlepiej zarabiające. Ale tu – jak stwierdza nawet sam poseł – sprawa nie jest prosta, gdyż osoby zamożne są w stanie ukryć swoje dochody w wydatkach.
Po drugie, ograniczenie wydatków na misję w Afganistanie. – Polska nie ma żadnego interesu w braniu udziału w awanturze afgańskiej – mówił poseł. – Będziemy proponować, by nasze wojska wycofały się z tej akcji do końca tego roku. Akcji, która generuje olbrzymie koszty.
Posłowie lewicy chcą także likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – Trzeba rozważyć celowość istnienia CBA – mówił elbląski poseł. – Te funkcje są realizowane przez CBŚ i ABW. Możliwości szukania oszczędności jest wiele – przekonuje.
Witold Gintowt-Dziewałtowski odradza jednak ograniczenie wydatków na urzędy. – Nasze struktury biurokratyczne są i tak ograniczone. Biurokracja jest źle zarządzana i dlatego źle funkcjonuje. Jej ograniczenie odbije się szczególnie na prowincji – podkreśla. – Warszawa się wyżywi. To miasto o największych dochodach, w którym praktycznie nie ma bezrobocia. A co z mniejszymi ośrodkami? Żadne państwo europejskie nie ma tak małej liczby urzędników – przekonywał dziennikarzy poseł lewicy.
Posłowie nie urlopują – jeszcze – ale i nie podejmują w tej chwili wiążących decyzji. Na te przyjdzie czas po wakacjach.
– Dziura w budżecie rośnie, zresztą tak, jak przewidywano – mówił poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski. – Rząd nie ma pomysłu na jej załatanie. Obecnie deficyt finansowy wynosi 80 miliardów złotych. Jak zmniejszyć tę kwotę? Rząd proponuje działanie kosmetyczne, czyli podwyżkę podatku VAT. Ma to przynieść wpływ do państwowej kasy w wysokości ok. 5,5 mld złotych. Tylko. Ta podwyżka jednak uderzy w konsumentów – podkreślał poseł lewicy. - Zapłacą więcej przy każdym kolejnym zakupie. Kłamstwem jest mówienie o niepodnoszeniu cen artykułów żywnościowych. Przy podwyżce cen energii, paliw, usług transportowych to kłamstwo.
Witold Gintowt-Dziewałtowski podkreślał dwa znaczenia VAT-u: – Po pierwsze – dochodowe. To najpewniejszy i gwarantowany podatek. Drugie to znaczenie związane z regulacją koniunktury. A zobaczmy, Polska jest w czołówce państw europejskich, w których VAT jest najwyższy (średnia europejska to 18 proc.). Wyżej od nas jest tylko Dania.
– Rząd nie szuka oszczędności u siebie – zauważył poseł Dziewałtowski. – W marcu tego roku była mowa o wstrzymaniu nagród i podwyżek dla ministrów, podsekretarzy stanu, prezesów różnych państwowych firm. I co? Rząd pozwolił na rozdzielenie kilkunastu milionów złotych na te cele. Najwięcej wziął prezes KRUS-u – ponad 170 tys. zł.
Poseł lewicy zarzuca rządowi nieudolność, ale razem ze swoimi klubowymi kolegami proponuje rozwiązania problemu dziury budżetowej. Po pierwsze, szukając oszczędności należy obciążyć osoby najlepiej zarabiające. Ale tu – jak stwierdza nawet sam poseł – sprawa nie jest prosta, gdyż osoby zamożne są w stanie ukryć swoje dochody w wydatkach.
Po drugie, ograniczenie wydatków na misję w Afganistanie. – Polska nie ma żadnego interesu w braniu udziału w awanturze afgańskiej – mówił poseł. – Będziemy proponować, by nasze wojska wycofały się z tej akcji do końca tego roku. Akcji, która generuje olbrzymie koszty.
Posłowie lewicy chcą także likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – Trzeba rozważyć celowość istnienia CBA – mówił elbląski poseł. – Te funkcje są realizowane przez CBŚ i ABW. Możliwości szukania oszczędności jest wiele – przekonuje.
Witold Gintowt-Dziewałtowski odradza jednak ograniczenie wydatków na urzędy. – Nasze struktury biurokratyczne są i tak ograniczone. Biurokracja jest źle zarządzana i dlatego źle funkcjonuje. Jej ograniczenie odbije się szczególnie na prowincji – podkreśla. – Warszawa się wyżywi. To miasto o największych dochodach, w którym praktycznie nie ma bezrobocia. A co z mniejszymi ośrodkami? Żadne państwo europejskie nie ma tak małej liczby urzędników – przekonywał dziennikarzy poseł lewicy.
Posłowie nie urlopują – jeszcze – ale i nie podejmują w tej chwili wiążących decyzji. Na te przyjdzie czas po wakacjach.
Agata Janik