Pogotowie ratuje, a nie leczy
Ustawa o ratownictwie medycznym czeka na podpis prezydenta, wówczas wejdzie w życie 1 stycznia 2007 r., ale elbląski Szpital Wojewódzki już teraz sprawdza, jak przyjmą się nowe rozwiązania.
Ustawa przewiduje m.in. stworzenie centrów powiadamiania ratunkowego, które będą przyjmować zgłoszenia z numeru alarmowego 112 i natychmiast informować o nagłych przypadkach odpowiednie służby. Z kolei w karetkach pogotowia będą jeździły dwa rodzaje zespołów: podstawowe i specjalistyczne.
Zmiany mają wejść w życie od Nowego Roku, ale dyrekcja Szpitala Wojewódzkiego już teraz stworzyła pilotażowo jeden zespół podstawowy. Zamiast lekarza jest w nim wykwalifikowany ratownik medyczny. O wysłaniu karetki z zespołem podstawowym decyduje dyspozytor. Dzieje się tak, gdy nie ma bezpośredniego zagrożenia dla życia osoby potrzebującej pomocy. Zespół interweniował już kilkanaście razy.
Na potrzeby pilotażu została opracowana cała, zgodna z ustawą, procedura pracy „zespołu ratowniczego”. Jeśli wezwany na miejsce ratownik ma jakiekolwiek wątpliwości, może natychmiast skonsultować się z dyżurnym lekarzem.
Zdaniem dyrekcji elbląskiego szpitala, zatwierdzone przez parlament i czekające na podpis prezydenta zmiany idą w dobrym kierunku, bo nie w każdym przypadku jest potrzebny lekarz.
Zmiany mają wejść w życie od Nowego Roku, ale dyrekcja Szpitala Wojewódzkiego już teraz stworzyła pilotażowo jeden zespół podstawowy. Zamiast lekarza jest w nim wykwalifikowany ratownik medyczny. O wysłaniu karetki z zespołem podstawowym decyduje dyspozytor. Dzieje się tak, gdy nie ma bezpośredniego zagrożenia dla życia osoby potrzebującej pomocy. Zespół interweniował już kilkanaście razy.
Na potrzeby pilotażu została opracowana cała, zgodna z ustawą, procedura pracy „zespołu ratowniczego”. Jeśli wezwany na miejsce ratownik ma jakiekolwiek wątpliwości, może natychmiast skonsultować się z dyżurnym lekarzem.
Zdaniem dyrekcji elbląskiego szpitala, zatwierdzone przez parlament i czekające na podpis prezydenta zmiany idą w dobrym kierunku, bo nie w każdym przypadku jest potrzebny lekarz.
SZ