Policjanci zastrzelili agresywnego psa

Podczas sobotniej (5 lutego) interwencji elbląscy policjanci byli zmuszeni zastrzelić w obronie własnej agresywnego amstaffa. Właścicielem psa był 35 - latek, do którego funkcjonariuszy wezwali sąsiedzi, zaniepokojeni dymem wydobywającym się z jego mieszkania. Pijany mężczyzna nie reagował na stukanie do drzwi.
Policjanci interweniujący w sobotnią noc (5 lutego) w jednym z mieszkań na elbląskiej Zawadzie zatrzymali 35-letniego mężczyznę. Policję i straż pożarną wezwali zaniepokojeni mieszkańcy, ponieważ z jednego z mieszkań wydobywał się dym i słychać było szczekanie psa, nikt natomiast nie reagował na stukanie do drzwi. Gdy po wyważeniu przez strażaków drzwi, policjanci weszli do środka zadymionego mieszkania rzucił się na nich agresywny amstaff. Funkcjonariusze użyli pieprzowego żelu. Pies mimo tego po chwili ponownie podjął atak. Tym razem jeden z policjantów użył służbowej broni i zastrzelił agresywnego psa. To właśnie strzał najprawdopodobniej obudził właściciela mieszkania, który wcześniej nie reagował na wołanie i stukanie do drzwi. 35-letni mężczyzna rzucił się na jednego z policjantów. Dopiero założone na ręce kajdanki uspokoiły agresora, który miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Teraz odpowie za naruszenie nietykalności funkcjonariusza. Strażacy, którzy weszli do mieszkania stwierdzili, że zadymienie spowodował pozostawiony na włączonej kuchence garnek.
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu