UWAGA!

----

„Politycznie" w Bibliotece Elbląskiej

 Elbląg, Goście inauguracji 10. sezonu Salonu "Polityki mówili nie tylko o polityce
Goście inauguracji 10. sezonu Salonu "Polityki mówili nie tylko o polityce (fot. AD)

- W perspektywie lat odbyło się wiele Salonów „Polityki" – powiedział Jerzy Baczyński, redaktor naczelny tygodnika „Polityka” podczas wczorajszego (14 listopada) otwarcia dziesiątego sezonu Salonu w Elblągu. - Jeżdżenie po kraju z opowieściami o polityce zrobiło się z czasem trochę nużące. Ku naszej satysfakcji w postaci nie tylko politycznej przetrwał tylko Salon w Elblągu. Tu atmosfera jest niezwykła.

W inauguracji jubileuszowego sezonu, która miała miejsce w sali „U św. Ducha” Biblioteki Elbląskiej, udział wzięły wybitne postaci: Jerzy Baczyński, Janina Paradowska, Marek Ostrowski oraz Mirosław Pęczak. Podczas spotkania poruszono wiele interesujących kwestii dotyczących oczywiście polityki.
       Od niedawna „Polityka” jest obecna w Elblągu w postaci radia TOK-FM. Jest to najsławniejsze radio informacyjne w Polsce. „Polityka” jest założycielem radia i jego współwłaścicielem.
       - Radio powstało w połowie lat 90-tych i przez wiele lat było dla nas symbolem klęski – powiedział podczas wczorajszego spotkania Jerzy Baczyński. - Pomysł wydawał się od samego początku dobry i oryginalny. W kraju, w którym eksplodowały radia muzyczne, potrzebne było choć jedno radio, które będzie mówić. Jednak z czasem okazało się, że co byśmy nie wprowadzili do radia, co byśmy w nim nie zmienili, wszystko okazało się niewypałem, zarówno jeśli chodzi o liczbę słuchaczy, jak i poziom satysfakcji z tego, jakie to radio było.
       Z czasem radio przejęło formę medium interaktywnego, napędzanego przez słuchaczy. Spowodowało to lawinę dość spontanicznych wypowiedzi o niekoniecznie pozytywnym wydźwięku. Pojawiały się albo ostre wypowiedzi antysemickie, albo rozmaitego rodzaju bluzgi, złość, agresja. Próbowano zaniechać tego typu ekscesów poprzez blokady, opóźniacze, ale sprytni słuchacze te blokady omijali. Pod koniec lat 90-tych nastąpił moment zwątpienia. Radio nie mogło przebić się swą formą mówioną. Okres rozgłosu i sławy nastąpił dopiero w okresie rządów PiS-u.
       - Nie tylko było o czym mówić, ale wzrosła też emocja polityczna – powiedział naczelny „Polityki” - Gdy PiS upadł, silnik trochę zgasł, ale radio było już wypromowane. Dziś jest najsławniejszym radiem informacyjnym w Polsce.
       Redaktor naczelny nadmienił, że współczesne media mają podstawę do niepokoju. Jego powodem, a zjawisko to dotyczy współczesnych mediów na całym świecie, jest problem ekonomiczny. Modle finansowania mediów, które funkcjonowały przez dziesięciolecia w postaci reklam, które utrzymywały telewizję, gazety, radia, odpływają do Internetu. Niepokojąca jest także dążność nawet tych szanujących się mediów do oddziaływania na emocje odbiorcy.
       - Media, które zostały pozbawione trwałych środków finansowania, próbują gonić za masowym odbiorcą nastawionym na rozrywkę – opowiada Jerzy Baczyński. - Nawet szanujące się media gonią teraz za emocją, skandalem, szokowaniem, rozrywaniem publiczności. Media przestają pełnić funkcję, która była im przypisana przez dekady, kiedy to były czymś w rodzaju debaty czy refleksji publicznej. Skończyła się też śledcza czy kontrolna funkcja mediów.
       Naczelny podkreślił, że „Polityka” pozostała medium, które działa bez zakłóceń i wciąż uprawia ten rodzaj dziennikarstwa, do jakiego jest przywiązana, czyli dziennikarstwa jakościowego, próbując powstrzymać się przed pokusami tabloidyzacji. Pod względem sprzedaży jest wciąż pismem numer jeden w Polsce. Ma jednak równych sobie konkurentów w postaci „Newsweeka” wydawanego pod kierunkiem Tomasza Lisa oraz nowego zjawiska na rynku „Uważam Rze”. Z ust naczelnego „Polityki” padło wiele pochlebnych słów pod adresem tego drugiego pisma. Przed koncepcją pierwszego chciałby natomiast swoje pismo uchronić.
       - Koncepcja Tomka Lisa jest rynkowa – mówi. - Ta gazeta jest zaprogramowana na osiągnięcie sukcesu według takich parametrów, jakie wyznaczane są na rynku. Ma być jak najwięcej o ludziach, o celebrytach. Dziennikarze mają być też celebrytyzowani czyli sami stają się materiałem dla własnej gazety, są bohaterami. Jest to forma bez poczucia zobowiązań misyjnych – dodaje. - Gazeta taka ma być towarem, który zabawi, rozerwie, ucieszy. Po drugiej stronie mamy „Uważam Rze”. Jest to swego rodzaju fenomen na naszym rynku. W ciągu ostatniego 1,5 roku pismo osiągnęło dość wysoką sprzedaż. Jest pismem poważnym, a nawet śmiertelnie poważnym, nie schlebiającym masowemu czytelnikowi. Jest jednocześnie pismem o silnej tożsamości, jest to gazeta sztandar, gazeta dla wyznawców. Każdy artykuł jest polem walki. To nietypowe pismo, dostarczające niebywałych wrażeń.
       W obliczu ciekawych wydarzeń ostatnich dni zarówno w kraju i za granicą na politycznych salonach poruszono też sprawy bieżące. Marek Ostrowski, polski dziennikarz i prawnik oraz komentator polityki zagranicznej w tygodniku "Polityka” przeanalizował najważniejsze wydarzenia ostatnich dni skupiając się przede wszystkim na USA, Chinach i Europie. Zjawiskiem niesłychanym według dziennikarza w obliczu rosnącego kryzysu i bezrobocia za oceanem jest ponowny wybór Baracka Obamy na prezydenta. Ostrowski poruszył w swym przemówieniu kilka amerykańskich kwestii. Za bardzo zaczynają różnić się od siebie dwie wielkie amerykańskie siły polityczne. Partia Demokratyczna i Republikańska rozjeżdżają się ideologicznie i społecznie. Jeśli chodzi zaś o dzisiejsze zainteresowanie wielkiej Ameryki małą Europą, jest one znikome. Obama w oczach Ostrowskiego to człowiek, który odwraca się od Europy, bowiem jest ona dla niego światem, z którym nie wiążą go żadne emocje. Prezydent USA bardziej skoncentrowany jest na Azji, a szczególnie na Chinach, drugiej gospodarce światowej, Japonii czy Indiach z miliardową ludnością. Upada także mit o Ameryce jako ziemi obiecanej, jako kraju marzeń. W Ameryce coraz bardziej zarysowują się różnice między bogatymi i biednymi, co jest bardzo niebezpiecznym zjawiskiem. Z kolei bardzo niebezpiecznym zjawiskiem w Europie jest według dziennikarza bezrobotna a często dobrze wykształcona młodzież. Jest to duży dramat. W Europie coraz bardziej słabnie przekonanie społeczne o korzyściach z Unii Europejskiej. Gdy będzie ono długo się utrzymywać, pod znakiem zapytania stanie dalsze istnienie UE.

 


       Na polityce naszego kraju skupiła się Janina Paradowska, dziennikarka, publicystka polityczna m.in. tygodnika „Polityka”, radia TOK FM i Superstacji. Dziennikarka odniosła się do ostatnich wydarzeń z dnia 11 listopada, który stał się dniem ważnym, a nawet przełomowym.
       - Nareszcie poznaliśmy do czego mamy prezydenta – mówi dziennikarka. - Zorganizowanie marszu z okazji Święta Niepodległości było jednym z jego ważniejszych przedsięwzięć politycznych. Za sukces uważam, że nie oddano tego święta ugrupowaniom skrajnym. Uważam, że to, co podjął prezydent czyli próba dyskusji o patriotyzmie jest bardzo ważną sprawą, która przyćmiła Wszechpolaków, którzy także zorganizowali sobie imprezę. Jeżeli komukolwiek zagrażają, to chyba tylko Prawu i Sprawiedliwości.
       Dziennikarka dokonała przeglądu kondycji polskich partii politycznych. Polska polityka jest według niej dość stabilna. Są w Polsce dwie duże partie, z których każda może wygrać wybory. Pozostałe partie tj. SLD, Ruch Palikota czy PSL znajdują się w chwili obecnej w kryzysie.
       - Problemem wydaje się to, że mamy największą partię opozycyjną, która poddana jest jednej kwestii, a mianowicie stanom emocjonalnym swojego lidera – mówi Janina Paradowska. - O wszystkim decyduje stan emocjonalny Jarosława Kaczyńskiego i jego takie typowe starzenie się. Dla mnie takim typowym objawem starzenia się Jarosława Kaczyńskiego jest to, że zdaje się od 5 lat nie wygłosił on żadnego ważnego przemówienia. Był on zawsze znakomitym mówcą. Nawet jeśli człowiek się z nim nie zgadzał, był w jego przemowie jakiś pomysł polityczny – dodaje. - Obok PiS mamy drugą dużą partię - PO, która też w pewien sposób podlega emocjom swojego lidera. Jest to partia ubezwłasnowolniona przez Donalda Tuska. Nie ma w niej żadnych inicjatyw, nie ma praktycznie żadnych dyskusji. Mamy więc dwie duże partie, które są partiami w istocie słabymi, pozbawionymi nowego pomysłu na istnienie. Polska polityka rządzi się paroksyzmami, raz pojawi się trotyl, raz ekshumacja. Jeszcze długo będzie toczyć się wokół Smoleńska, który dla PiS jest emocjonalnym spoiwem z wyborcami.
       Według Janiny Paradowskiej istnieje realna szansa, że przyszłe wybory wygra właśnie ugrupowanie PiS-u. Szanse obu partii są wyrównane. Jak będzie, przekonamy się za jakiś czas.
       Wczorajsze spotkanie to zaledwie preludium. Dziesiąty Sezon Salonów „Polityki” odbędzie się bowiem dopiero wiosną. Mamy nadzieję, że elbląscy miłośnicy polityki i „Polityki” zaszczycą wtedy salony równie liczną obecnością, jak podczas wczorajszego wieczoru.
      

dk

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Pogadali, pogadali i pojechali. Dyskusja taka sobie - na poziomie tych codziennych - z TVN 24.Widać wyrażnie, że trzon Redakcji " Polityki " stanowią starzy, wypaleni twórczo ludzie. W gazecie nadszedł czas na rewolucyjne zmiany. Oby nastąpiły szybko i były skuteczne intelektualnie.
  • Są na świecie ludzie którzy pracują i tworzą swą postawą życiową - pewien niepowtarzalny wizerunek. Takimi są niewątpliwie goście '' Salonu Polityki ''. Z naczelnym na czele. Nie jest łatwo być w tygodniku - gdy firmują go nazwiska nie byle jakie. Pan prof. Stomma, Passent, K. T. Toeplitz. I zmarły p. Podemski i p Kalużyński. A nietaktem byłoby nie pamiętać o p. Szymonie Kobylińskim. To felietony tworzone w formie rysunku - były Jego znakiem rozpoznawczym. To że p. Baczyński został - redaktorem naczelnym '' Polityki '' to swoisty palec Boży. Bo gdyby nie daj Boże - naczelnym został p. Żakowski czy Najsztub - po tygodniku do dziś - nie pozostał by nawet ślad. Tylko archiwum być może by przetrwało. Bo w naszym kraju archiwa - wyjątkowo dobrze się mają. Ciężko nazwać p. Baczyńskiego - żywe srebro- a jeszcze trudniej w to uwierzyć. Stonowany - mądry życiowo w doborze tematów pisanych na stronie tygodnika z dużą łatwością - pokonuje kolejne przeszkody. Dlatego nie ma potrzeby niczego zmieniać - ani w wizerunku tygodnika - ani w składzie redakcji. Wyjątkowo ładnie się starzeją. Godnie i bardzo statecznie. Choć prawdą jest - że Pani Paradowska rozbiera się publicznie. Mało tego - na scenie. Ale tym niech się martwi p. Baczyński. To jego pracownica. A jakby co - to ja chętnie popatrzę. Nie dlatego - że jestem podglądacz. Nic podobnego. Ciekawi mnie bowiem - każda zjawiskowość. Taki już jestem i nic na to nie poradzę.
  • Tak niepowtarzalność tego pisma nawet za czasów komuszych była istotnym elementem realu w każdej postaci i tak mam nadzieje pozostanie, bo żaden z periodyków (o brukowych pisemkach tu nie mówimy) nie był nigdy w stanie jej dorównać. Czytałem i będę to czynił. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    MiejscowyAborygen(2012-11-15)
  • I znowu (pomimo krytyki już w kabaretach i w szkle kontaktowym) obecny na spotkaniu red. Marek Ostrowski z uporem godnym maniaka (i uwag prof. Miodka) - kaleczy język polski i mówi "ezelde, peezel" - mówiąc o partiach PSL i SLD. Poza tym było to ciekawe spotkanie.
  • Anonim pisze: "pogadali i pojechali". A powinni nam, kurde, aquapark zbudować!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ela Cieślak(2012-11-15)
  • "niepowtarzalność tego pisma. .. była istotnym elementem realu w każdej postaci" Czy ktoś rozumie to zdanie ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Inżynier(2012-11-16)
  • Była istotnym elementem realu ( rzeczywistości ) w każdej postaci ( sytuacji - czy raz jest lepiej - a raz gorzej ) czyli trzyma ten sam poziom. Pan pyta Inżynierze - kto pyta nie błądzi. Pozdrawiam.
  • O ile życie byłoby łatwiejsze, gdyby każdy szef był taki jak Baczyński, po prostu mądry. Tylko wtedy można coś sensownego zbudować.
  • Udany wieczór mimo wystąpienia "pewnej gadatliwej pani" i rozpoczęcia kampani wyborczej przez tow. Mańkuta
  • Precz z polityką. Veto dla GMO! Obudźcie się ludzie, bo przeklną was własne dzieci.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Aspartam E951(2012-11-16)
  • .. .Paradowska wychowywała się w starej peerelowskiej szkole, która pozwoliła jej w grudniu 1981 roku działać w Solidarności i kilka miesięcy później, w stanie wojennym, pisać w mundurze LWP dla Kuriera Polskiego. Pojęcia nie mam jakim sposobem nabyła tę wyjątkową zdolność do ustawiania halki z wiatrem, w każdym razie warsztat publicystyczny pani Paradowskiej nie rdzewieje. W stanie wojennym razem z mistrzem Jerzym Urbanem, funkcjonariuszka Paradowska wysyła koce nowojorskim Murzynom, aby różnym faszystowskim Kuroniom zrobić koło pióra, 31 lat później śle Paradowska koce berlińskim Turkom, żeby Kaczyński się nie awanturował. .. .i tyle w temacie tych "ałtorytetów co przyjechali" na występy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    lol lol(2012-11-16)
  • biedny, chory idiota
Reklama