UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Półmaraton po elbląsku (opinia)

 
Elbląg, Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację tekstu
Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację tekstu (fot. pixabay.com)

Ostatnio dotarła do mnie informacja, że Bieg Niepodległości w Elblągu się nie odbędzie i być może jest to decyzja słuszna. Ale dlaczego nie odbył się Bieg Piekarczyka i triathlon, tego już pojąć nie zdołam. Jako osoba „siedząca” w tematach związanych ze sportem i rekreacją chciałbym na łamach Waszej gazety poinformować czytelników, że wiele imprez w okresie od czerwca do października udało się zorganizować w różnych miastach w Polsce i w rejonie. Zgodnie z reżimem sanitarnym organizowane były imprezy biegowe, triatlony, maratony pływackie, swimruny, runmageddony. I wszystko to działo się w naszym województwie: w Olsztynie, Ełku, Gołdapi czy Nidzicy – pisze Paweł Głowacki.

W sobotni, dżdżysty poranek (wzorem Forresta Gumpa) postanowiłem trochę sobie pobiegać. Wystartowałem przy rondzie Kaliningrad udając się al. Grunwaldzką w stronę centrum. Ze względu na stan chodnika skorzystałem z tzw. zwyczajowej ścieżki rowerowej - wyryty do „żywej” ziemi fragment trawnika przy chodniku, po stronie numerów nieparzystych ww arterii. Następnie przebiegłem obok Hali Sportowo-Widowiskowej, chodnikiem wzdłuż cieku wodnego, „przeciąłem” ogródki działkowe, podbieg...i znalazłem się na ul. Bema. Zgodnie z przepisami przeszedłem na drugą stronę i przez osiedle domków dotarłem na Gęsią Górę. Tam chwilę odsapnąłem i pobiegłem krętą, stromą ścieżką w dół, znajdując się docelowo u podnóża Góry Chrobrego.

Tam pierwszy raz tego dnia zderzyłem się z tzw. „zarządzaniem przez zamykanie, zwijanie, demontowanie”. O ile nie ma sensu dyskutować z faktami, że klimat się zmienia i zimy są coraz bardziej ciepłem, to uważam, że warto byłoby zainwestować w igielit bądź inne podobne podłoże, by zachować możliwość korzystania z wyciągu. Miejsce to mogłoby stać się mekką przygotowań narciarzy do sezonu, zarówno mieszkańców miasta, regionu, jak również Trójmiasta.

Zatrzymałem się na chwilę przy demontowanym parku linowym, gdzie udało mi się porozmawiać z dwoma panami dokonującymi tego dzieła. Zapytałem tylko dlaczego to rozkręcają, zdejmują i co z tym zrobią? W odpowiedzi usłyszałem tak „bolesną” według nich prawdę, że żadne media nie opublikowałyby tego tekstu.

Dobiegłem wreszcie do Bażantarni i udałem się szlakiem wzdłuż Srebrnego Potoku do miejsca, gdzie trzy lata temu dokonał żywota mostek Elewów. Biegło mi się naprawdę bardzo dobrze, chociaż w nocy lekko padało i miejscami było ślisko. Nie wiem, jakie prace na ww, odcinku będą jeszcze prowadzone, ale na spacery z wózkami proponuję się tam nie wybierać, gdy jest mokro. Wracając pobiegłem na ul. Moniuszki w okolice CRW (gdy jeszcze było czynne), gdzie zgodnie z wymogami reżimu sanitarnego spytałem znajomych, czy łuskarka lodu jest już udostępniona klientom obiektu? W odpowiedzi usłyszałem, że nie.

Zdziwiłem się, ponieważ 12 lutego br. zostałem poinformowany na łamach Waszej gazety, że urządzenie niebawem zostanie ponownie uruchomione. Mam zatem pytanie do MOSiR w Elblągu, chociaż wolałbym personalnie, ale nikt pod ripostą w stronę mojej skromnej osoby się nie podpisał: Ile czasu to „niebawem”. Dziewięć miesięcy? Tylko proszę nie mówić, że zepsuła się niedawno, ja się czepiam, a klienci mieli pecha.

W dalszej trasie spotkała mnie kolejna „niespodzianka” z gatunku „administrowanie przez wygradzanie i zabranianie”. Biegnąc ulicą Brzeską zauważyłem na terenie przylegającym do budynku hotelowego żółte tablice. Gdy podszedłem bliżej, zostałem dosłownie „wbity w ziemię”. Zielony obszar z kompleksem drzew został wygrodzony linkami i żółtymi tablicami z napisem „Teren prywatny, wstęp wzbroniony”.

Mam kilka pytań. Czy obiekt położony przy ul. Krakusa został użyczony, wydzierżawiony czy komuś odsprzedany? Słowo „prywatny” odbieram jako czyjąś własność. Z wielką nostalgią wspominam czasy, gdy mieszkając w tym budynku widziałem dzieci bawiące się na tym terenie, grające w piłkę, puszczające latawce i chowające się w „lasku”. Pamiętam również weekendowe pikniki rodzinne, jakie się tam odbywały w ciepłych miesiącach. Były również mniej miłe sytuacje, ale potraktować je należy jako zdecydowaną niszę. Teren zamknięty...i co dalej? Czy radni miejscy zainteresują się tematem?

Następnie chodnikami pobiegłem na Stare Miasto, gdzie w trosce o własne bezpieczeństwo przeszedłem; nie przebiegłem przez Most Niski. W czasie opadów deszczu jest tam według mnie ślisko. Gdy nadejdzie zima i pojawi się marznący opad, będzie pewnie jeszcze gorzej. Ale tu też będę odebrany jako dywersant, bo przecież zimą wszędzie może być ślisko. Tak jak w kultowym filmie Barei, jeśli zimą musi być zimno, to może również musi być ślisko? Zastanawiam się, czy nie można było użyć materiału frezowanego, nie gładkiego? Na pewno byłoby bezpieczniej.

Pobiegłem Wybrzeżem Gdyńskim, pomachałem ludziom na wodzie, zapytałem o efekty „brania” wędkarzy, zawinąłem po dziurawym, ale naprawianym Moście Wysokim i udałem się z powrotem w kierunku miejsca startu chodnikami miasta. Na wysokości ul. Morszyńskiej zostałem ostrzeżony dzwonkiem przez rowerzystę, który chciał skorzystać z tzw. ścieżki rowerowej, o której pisałem wcześniej. Odskoczyłem chętnie, w trosce o bezpieczeństwo nasze i stan techniczny roweru. Sam też nie miałbym ochoty jechać „legalnie” rowerem al. Grunwaldzką, gdy natężenie ruchu samochodowego jest tak duże. Ponad 20 km w nogach i... kończę również jak Forrest.. ”zmęczyłem się, wracam do domu”.

Ostatnio dotarła do mnie informacja, że Bieg Niepodległości w Elblągu się nie odbędzie i być może jest to decyzja słuszna. Ale dlaczego nie odbył się Bieg Piekarczyka i triathlon, tego już pojąć nie zdołam. Jako osoba „siedząca” w tematach związanych ze sportem i rekreacją chciałbym na łamach Waszej gazety poinformować Czytelników, że wiele imprez w okresie od czerwca do października udało się zorganizować w różnych miastach w Polsce i w rejonie. Zgodnie z reżimem sanitarnym organizowane były imprezy biegowe, triatlony, maratony pływackie, swimruny, runmageddony. I wszystko to działo się w naszym województwie: w Olsztynie, Ełku, Gołdapi, czy Nidzicy.

  Elbląg, Paweł Głowacki
Paweł Głowacki

W pobliskim Malborku odbył się jak co roku Malbork Castle Triathlon. Czy dostanę odpowiedź, że jak skończy się „koronka”, to wszystko wróci do normy, że znów będzie pięknie, a nawet piękniej niż dotychczas? Prywatne firmy eventowe nie mogą kalkulować. Jak nie podejmą ryzyka, to i tak upadną. Podmioty samorządowe odpowiedzialne za organizację wydarzeń niczego nie tracą, prawda? Pensja z garnuszka samorządowego tak czy owak wpłynie, niezależnie od tego, czy dana impreza się odbędzie czy nie. I wcale nie „uderzam” w byłych Kolegów z działu organizacji imprez. Oni naprawdę dużo się w ciągu kilku ostatnich lat nauczyli i wiele potrafią. Ważne, by mieli suwerenność w działaniu i zielone światło do podejmowania ryzyka.

Jako pracownik podlegający byłemu dyrektorowi MOSiR Panu Markowi Wnukowi miałem taki komfort. Zawsze wiedziałem, że jeśli nawet coś nie wyjdzie jak należy, że coś się nie uda, że trzeba będzie coś zmienić, przełożyć czy odwołać, nie zostanę z tego tytułu zganiony. Oczywiście pod warunkiem, że zrobiłem wszystko zgodnie z prawem i arkanami sztuki. Taki klimat sprzyjał, by dawać z siebie przysłowiowego maksa, inicjować, kreować i rozwijać przestrzeń sportowo-rekreacyjną. Czy spłacałem kredyty zaufania, jakiego mi sukcesywnie udzielał? Proszę zapytać osobiście.

Paweł Głowacki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • Może jest wśród tych biegaczy jakiś lekarz, niech mi napisze jak przyłbica lub maseczka chroni przed SARS-CoV-2,jak jest prawnik to niech mi napisze jak można stosować ustawę niezgodną z konstytucją. Jeśli jest policjant miech mi napisze jak można nie być pociągniętym do odpowiedzialności karnej za naruszenie czyichś praw konstytucyjnych poprzez wymuszenie zakładania maseczki pod groźbą kary będąc od tego, żeby tego pilnować?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5
    1
    ide.sobie.pobiegac(2020-10-23)
  • Przeczytałem LID dalej nie czytam bo po 1 biegi to nie moja bajka po 2.Wszędzie w miarę normalnie "przetrwano"sezon, a u nas, nicccc Tolkmicko, fontanny normalnie działały, a u nas??? Pieniądze na imprezach fontannach etc. zaoszczędzone - na co zostały wydane, na jakie działania walko z covid?? To nie była kwota 5 zł, same dni Elbląga ile rok rocznie kosztowały.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    1
    Tomasz85(2020-10-23)
  • No wylały się żale i frustracje ale do brzegu. Co ma Krakusa do lewych rączek urzędników ? Na wszystkie swoje pytania no większość zna Pan odpowiedź wystarczy trochę więcej logiki a mniej parcia na szkło.
  • Szanowny Panie pawle, od 2014 roku mieszkańcy najwyrazniej toleruja bylejakość, tandete i beznadzieje. Elblazanom widocznie sie to podoba skoro wybrali nieudacznikow na kolejna kadencje. To co sie dzieje w elblagu to szary dramat a sadzac po aparycji prezydenta tego miasta jak i dyrektora mosir to raczej ze sportem im nie po drodze. Tu dobitnie widac ze ci ludzie nie powinni zajmowac w/w stanowisk bo tylko ciagna miasto i sport na dno. To ludzie bez kompetencji, zmeczeni zyciem tzw nieroby. Gdyby mieszkancy mieli jaja to by to towarzystwo wywiezli na taczkach. Lok i kondycja elblaga takze nie sa mi obojetne i z przykroscia obeserwuje likwidacje miasta. Mysle ze przy kolejnych wyborach wroblewski zostanie nie prezydentem a burmistrzem miejscowosci elblag. Proszę zobaczyc na chocby ostatni tydzien i podejscie wroblewskiego oraz rydektora mosir do kwestii zamkniecia basenow. Bez wahaania zamkneli dolinke argumentujac ze nie oplaca im sie utrzymywac teraz dwoch plywalni choc jak wiemy moglyby byc otwarte dwie jednoczesnie. Ograniczyli tym samym dostep do plywalni dla elblazan.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9
    1
    yataman(2020-10-23)
  • O co Ci panie chodzi? Czyżbyś na siłę chciał zostać "lokalnym celebrytą", to miejsce jest już zajęte i to przez prawdziwego wuefistę i w dodatku radnego niezależnego / porzucił klub KO /. Pana wykształcenie to jest związane ze środowiskiem stąd zapewne tak obszerne opracowanie związane z przebytą trasą. Na marginesie obiekt / w którym to pan żeś pomieszkiwał / nie jest hotelem, ale skąd byś pan mógł o tym wiedzieć - proszę się dowiedzieć by nie wprowadzać ludzi w błąd. Ponadto mieszkańcy Trójmiasta mają Wieżycę. Reasumując zacznij pan robić to do czego przygotowała pana szkoła wyższa / w Gołdapi ?/
  • kiki to typowy klakier nieudacznikow z ratusza. Widać u kikiego zabetonowany rozum. Trójmiasto ma Wieżyce? a wiesz kiki że dopuki działała góra Chrobrego to wiekszosc ludzi z trojmiasta i tak przyjezdzala do elblaga? Ale skad ty to mozesz wiedziec skoro sie tym nie interesowales. Elblag jest lepszy od wiezycy chocby ze wzgledu na dlugosc stoku i mozliwosc wyboru tras. Na pomorzu nie było lepszego stoku niz ten elblaski. Wiezyca nie ma igielitu, bylibysmy wiec jedynym takim miejscem w okolicy a to sprawialoby sciagniecie tu rzeszy chetnych. Wam artuszowym betoniarkom nawet jak sie palcem pokaze co macie robic to wy na ten palec plujecie i szczekacie jak nikczemne zdziczałe psy. Wasz\ym praszczurom, ktorzy zostali tu przywiezieni wagonami bydlecami w akcji wisla to nawet toalety po niemcach nie byly potrzebne i z wanien robiliscie chlewiki dla ziwrzac a jajca podmywaliscie w misce na dworze a fekalia zostawialiscie w latrynach. wasze p[raszczuty nie szanowaly tego co dostaly po niemcach i wy teraz tez nie potraficie wykorzystac potencjalu elblaga. Tu obecnie nie ma niczego, tu wedlug was sie nic nie oplaca. Gdybyscie byli prywatnymi przedsiebiorcami to umarlibyscie z glodu ale ze zyjecie za nasze podatki to wam sie robic nie chce. Bardzo dobrze ze Pan Paweł was punktuje. Niech robi to dalej moze ludzie przetra oczy i was wywioza bo jestescie nowotworem elblaga.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11
    2
    yataman(2020-10-23)
  • Czy jezdzi Pan ma rolkach? Trzeba bylo na Kalbar jeszcze podbiec i zwiedzić tor:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    1
    JuliaB(2020-10-23)
  • @kiki - nie w Gołdapi lecz w Olecku
  • No tak. On taki słabo wyuczony, pewnie źle ocenia całą sytuację. Miejscowi wszytko wiedzą lepiej i widzą tak, jak widzieć trzeba. Pokazał 100% prawdy, ja nie mam wątpliwości, a co do tego ma miejsce ukończonej uczelni? Może wypowiedzieliby się, co sądzą na ten temat mieszkańcy Elbląga, którzy ukończyli np krakowską Jagiellonkę. Na pewno tacy są. To takie lokalne, elbląskie, żeby za prawdę kogoś zdyskryminować?
  • Panie Pawle ludzie kreatywni w Elblągu nie są mile widziani. Nawet jakby kilka procent z Pana pomysłów zrealizował to przełożeni z MOSIR źle by wyglądali. A tak w miernocie i chorej atmosferze jaka panuje w instytucji mogą błyszczeć tancerze, piekarze i rzeźnicy. Gwiazdy MOSIRu. Pozdrawiam Panie Pawle. Nic się nie zmieni w Elblągu ponieważ wszystkie opcje się znają i krzywdy sobie nie zrobią. A kto by nie został prezydentem miasta to zanim zostanie to już tych pozorantów ma pod opieką i zobowiązania wobec nich.
  • Jeden wniosek wychodzi z tego artykułu. Polityka władz miejskich Elbląga jest prowadzona w sposób charakterystyczny dla rządu Tuska. Wszystko sprzedać, zniszczyć, doprowadzić do ruiny a inne regiony tymczasem zaczynają rozwijać się kosztem niszczejącego Elbląga. Tusk dostał medal od Niemców a co mają obiecane nasze władze?
  • Nawet oświetlenia na stadionie na saperów nie mogą dziady wymienić. DRAMAT
Reklama