Jeszcze dziś (17 maja) w nocy warmińsko-mazurscy strażacy wyjadą na południe kraju, gdzie tysiące osób walczy z powodzią. Mają tam dostarczyć śpiwory, menażki, koce i żywność, a także włączyć się w akcję wypompowania wody. Jest wśród nich mł. bryg Tomasz Malesiński z Elbląga.
Zalane ulice i tory kolejowe, podtopione piwnice i garaże, występujące z koryt rzeki. Setki osób musiało opuścić swoje domy, a liczba ewakuowanych wciąż rośnie. Tak od soboty wygląda sytuacja na terenie czterech województw na południu Polski: małopolskim, podkarpackim, śląskim i opolskim. Do pomocy gotowi są strażacy z Warmii i Mazur. Także z Elbląga.
- Dostaliśmy rozkaz i jedziemy – mówi mł. bryg. Tomasz Malesiński z elbląskiej straży pożarnej.- Jeszcze dziś wyruszymy na południe kraju. Będziemy tam służyć pomocą naszymi samochodami, pompą dużej wydajności, przygotowane są piły, paliwo zapasowe. Zawieziemy też koce, menażki, śpiwory oraz żywność.
Do Arnolda UPR - Zapomniałeś jak nam pomagano w październiku,
gdy zmagaliśmy się z powodzą na wyspie Nowakowskiej i w Elblągu?
Ta pomoc pomogła nam ocalić elbląską Starówkę przez zalaniem,
więc teraz my pomagamy innym.
Dobrze że strażacy z Elbląga pomogą tym co walczą z żywiołem,
bo kto wie czy nam nie będzie ich pomoc potrzebna w przyszłości.
Masz rację Arnolud. JAdą, bo mają taki obowiązek-czytaj rozkaz, a za to otrzymują wynagrodzenie razem z dodatkiem służbowym i innymi należnościami. Jak będzie zalewało elblążkowo to też przyjadą inni strażacy na pomoc na zasadzie rozkazu, a nie dobrej woli i też dostaną kasę. Takie są realia!!!
Tak jest "kryzysowy" to ich praca i obowiązek. TO przecież służba mundurowa, a nie tzw. pospolite ruszenie. Do roboty-tylko nie przynieście nam wstydu.