Porozumienie ponad granicą
Polscy i rosyjscy celnicy co miesiąc będą wymieniali się dokumentami przewozowymi. Zapobiegnie to oszustwom na granicy przy określaniu wartości towaru do oclenia. Celnicy podejmą współpracę także w sprawie przemytu alkoholu i papierosów.
Przedstawiciele służb celnych działających po obu stronach granicy spotkali się w ubiegły w Kaliningradzie. Efektem dwudniowych rozmów było podpisanie porozumienia o współpracy w wykrywaniu przestępst granicznych.
- Rozmowy były bardzo owocne - mówi Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Olsztynie. - Podpisana przez nas umowa normuje współpracę w trzech kluczowych dziedzinach.
Polacy i Rosjanie będą się wymieniać co miesiąc dokumentami przewozowymi samochodów ciężarowych. Problemem dla obu stron jest proceder zaniżania wartości towaru przewożonego przez granice - w jedną i drugą stronę.
- Załóżmy, że ktoś wozi spodnie do obwodu kaliningradzkiego - tłumaczy Ryszard Chudy. - U nas pokazuje fakturę, według której za parę zapłacił cztery dolary, a po stronie rosyjskiej twierdzi, że para kosztowała pół dolara. Ma na to nielegalne rachunki. W ten sposób Rosja traci na wysokości cła. Taki proces odbywa się także w drugą stronę.
Wymiana dokumentów pozwoli porównać wartość towarów zgłoszone na polskich i rosyjskich przejściach i ukrócić takie działania. Celnicy będą się także spotykać w celu wymiany informacji o sposobach i miejscach przemytu wódki i papierosów bez znaków akcyzy. Ostatnim punktem porozumienia są wspólne szkolenia w ramach unijnego funduszu TACIS. Projekt szkoleń został przygotowany przez Głowny Urząd Ceł i czeka na aprobatę Unii Europejskiej.
Problemem otwartym pozostaje wciąż założenie lini telefonicznych łączocych polskie i rosyjskie posterunki graniczne. Dzisiaj polscy celnicy, aby się spotkać w rosyjskimi, muszą umawiać się pośrodku przejścia lub dzwonić... przez Moskwę.
- Rozmowy były bardzo owocne - mówi Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Olsztynie. - Podpisana przez nas umowa normuje współpracę w trzech kluczowych dziedzinach.
Polacy i Rosjanie będą się wymieniać co miesiąc dokumentami przewozowymi samochodów ciężarowych. Problemem dla obu stron jest proceder zaniżania wartości towaru przewożonego przez granice - w jedną i drugą stronę.
- Załóżmy, że ktoś wozi spodnie do obwodu kaliningradzkiego - tłumaczy Ryszard Chudy. - U nas pokazuje fakturę, według której za parę zapłacił cztery dolary, a po stronie rosyjskiej twierdzi, że para kosztowała pół dolara. Ma na to nielegalne rachunki. W ten sposób Rosja traci na wysokości cła. Taki proces odbywa się także w drugą stronę.
Wymiana dokumentów pozwoli porównać wartość towarów zgłoszone na polskich i rosyjskich przejściach i ukrócić takie działania. Celnicy będą się także spotykać w celu wymiany informacji o sposobach i miejscach przemytu wódki i papierosów bez znaków akcyzy. Ostatnim punktem porozumienia są wspólne szkolenia w ramach unijnego funduszu TACIS. Projekt szkoleń został przygotowany przez Głowny Urząd Ceł i czeka na aprobatę Unii Europejskiej.
Problemem otwartym pozostaje wciąż założenie lini telefonicznych łączocych polskie i rosyjskie posterunki graniczne. Dzisiaj polscy celnicy, aby się spotkać w rosyjskimi, muszą umawiać się pośrodku przejścia lub dzwonić... przez Moskwę.
OP