Poszukiwania dziewczyny w rzece Elbląg zakończone (aktualizacja)
- A moim
zdaniem - Zobacz 45
komentarzy - Zobacz lokalizację
zdarzenia na planie - Wersja
do druku


Ponad dwie godziny na dzikim kąpielisku na rzece Elbląg, na Zatorzu, trwały poszukiwania około 15-letniej dziewczyny, która kąpała się wraz z grupą znajomych i prawdopodobnie zniknęła pod wodą. Na miejscu pracowali strażacy, policjanci i załoga karetki pogotowia. Nurkowie przeszukali dno rzeki - nikogo nie znaleźli.
Jak nam się udało dowiedzieć, osoby będące w pobliżu miejsca zdarzenia zdawały różne relacje na temat jego przebiegu. Nikt tak naprawdę nie widział momentu rzekomego utonięcia. Jedna z kobiet mówiła o kąpiących się dwóch dziewczynach i jednym chłopaku. W pewnym momencie jedna z dziewczyn miała nie wypłynąć spod wody, a dwójka jej znajomych w popłochu uciekła z dzikiej plaży.
Z kolei mężczyzna widział dwóch chłopaków i przemoczoną, wycierającą się dziewczynę pod wiaduktem obwodnicy. Wracali oni z dzikiego kąpieliska w czasie, kiedy miało dojść do utonięcia. Ani policjanci, ani strażacy nie znaleźli żadnych przedmiotów należących do dziewczyny, która miała nie wypłynąć spod wody. Na brzegu nie było jej butów ani ubrań.
Policjanci przesłuchali świadków i rozpoczęli w mieście poszukiwania 15-latki i jej rodziny. Nie przyniosły one żadnego rezultatu.Około godz. 20, po skończonej akcji ratowniczej, zapadła decyzja o nierozpoczynaniu akcji poszukiwawczej.
Razem z policją i strażą pożarną przypominamy, ostrzegamy i prosimy: nie kąpcie się na dzikich kąpieliskach! Jest tam naprawdę niebezpiecznie i w razie tragedii ciężko liczyć w tych miejscach na szybką pomoc.