W niedzielę (21 grudnia) tuż przed godz. 19 na jednej z dróg wewnętrznych przy Malborskiej kierująca oplem kadettem 18-latka potrąciła idącą poboczem kobietę.
Poszkodowana nie pamiętała, co się stało i jak doszło do zdarzenia. Z informacji policyjnych wynika, że młoda kierująca z nieznanych przyczyn potrąciła starszą kobietę. Poszkodowana z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala wojewódzkiego. Prowadząca auto kobieta była trzeźwa. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.
na 100% rozmawiała przez telefon albo pisała sms'a strasznie mnie to irytuje ale wiele osób tak robi podczas jazdy!!!Mam nadzieję, że dostanie porządny mandat a kobieta wyjdzie z tego cało.
o luucek ludzie, nie wierze że takie rzeczy mozna pisac i jeszcze się pod tym podpisywać, uważacie że jeśli dziewczyna jest młoda i potraciła starszą kobietę to musi być jej wina! żal to czytać, a gdyby było na odwrót to i tak była by wina młodej bo tak. Może to babcią zachwiało i zeszła z pobocza na jezdnie, albo byłą zwyczajnie nie widoczna, nie ważne, jesteście straszni
Zgadzaam sie z MrsSkellington. Nie koniecznie mogla to być wina kierującej. Równie dobrze to starsza pani mogławejść na droge. A może to ona była podchmielona, bo przecież kierowca nie. Widziałem już starszych ludzi koło 70-80 lat używających telefonów komórkowych i takich którzy nie byli w stanie iść prosto. Może to w tą strone było. Jedno jest pewne: dopuki kierowca nie będzie widział pieszego nie wykona odpowiedniego manewru. Jeśli pieszy ma jakieś odblaski, to go widać dużo wcześniej niż jak jest ubrany na czarno "bo taka jest moda". Druga sprawa dla pieszych to jak widzi sie samochód nadjeżdzający nie oblicza sie czy sie zdąży przejść tylko czeka. A może trafi sie uprzejmy co sie zatrzyma i przepuści. Z kolei do kierowców apeluje o troche pomyśunku w czasie jazdy. Są chodniki blisko ulic (albo ich nie ma nawet) i nigdy nie można być pewnym czy pieszy idący prosto dalej będzie szedł prosto czy skręci nagle n ulice. Jadąc obserwujcie zachowanie pieszych i szukajcie ewentualnej drogi ucieczki jaky pieszy jednak wtargnął na ulice. Tak więc zmniejszyć ilość wypadków można tylko przy współpracy obu stron. A roztrzyganiem czyja to była wina niech sie zajmie prokuratura a nie osoby które przypuszczam samego zajścia nie widziały (a przynajmniej większość)
Wystarczy przejsc sie po ulicach Elblaga, zeby na wlasnej skorze sie przekonac, jaki jest poziom kultury i jaki jest stosunek kierowcow do pieszych. To, ze nie ma wiecej wypadkow zawdzieczamy temu, ze nieufni piesi boja sie wchodzic na przejscia, nawet jesli ulice sa puste. Na dobra sprawe, na kazde 100 metrow ulicy trzebaby zamataowac fotoradar a na kadzym skrzyzowaniu, kamere.