Prezydent kontra PiS. Nieważna uchwała w sprawie absolutorium

Uchwała Rady Miejskiej w sprawie absolutorium prezydenta Elbląga jest nieważna – orzekła Regionalna Izba Obrachunkowa w Olsztynie. - Radni PiS doprowadzili do uchwały niezgodnej z prawem, to była decyzja polityczna, a nie merytoryczna – mówił dzisiaj na konferencji prasowej prezydent Witold Wróblewski. Co na to PiS?
Decyzja Regionalnej Izby Obrachunkowej dotyczy wydarzeń z 23 czerwca. Wówczas na sesji Rady Miejskiej po długiej dyskusji radni PiS postanowili zamanifestować swoje niezadowolenie z działalności prezydenta i zagłosowali przeciw udzieleniu Witoldowi Wróblewskiemu absolutorium za wykonanie budżetu za 2015 rok. Podjęli taką decyzję, mimo pozytywnych opinii na ten temat komisji rewizyjnej, Regionalnej Izby Obrachunkowej i mimo wcześniejszego zatwierdzenia przez Radę Miejską sprawozdania z wykonania budżetu za 2015 rok.
RIO: brak obiektywizmu
Uchwałę w sprawie absolutorium prezydent zaskarżył do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie, która uznała ją za nieważną. „Kolegium Izby uznało, że o treści podjętej uchwały (…) zdecydowały przesłanki inne niż wynikające z oceny wykonania tego budżetu. Uchwała została podjęta z naruszeniem przepisów określających procedurę absolutoryjną. Rada Miejska wykazała się brakiem obiektywizmu i konsekwencji w podejmowaniu decyzji” - to fragment uzasadnienia decyzji RIO.
- Przewodniczący Rady Miejskiej i liderzy klubu radnych PiS z premedytacją doprowadzili do podjęcia uchwały niezgodnej z prawem. Pan Marek Pruszak kłamał stwierdzając, że Rada Miejska nie udzieliła mi absolutorium i tym samym wprowadził mieszkańców Elbląga w błąd – brzmiał fragment oświadczenia, które dzisiaj podczas konferencji prasowej wygłosił Witold Wróblewski. - Wtedy (23 czerwca – red.) nie komentowałem tych wydarzeń, bo było mi po prostu przykro, że liderzy klubu PiS z tak ważnej sprawy, jaką jest dyskusja merytoryczna nad wykonaniem budżetu, zamiast dyskusji zafundowali mieszkańcom piarowsko-polityczny spektakl.
Stanowisko prezydenta podczas dzisiejszej konferencji wsparli Michał Missan, szef klubu PO, Wojciech Rudnicki, szef klubu SLD i Marek Burkhardt, radny z komitetu wyborczego Witolda Wróblewskiego. Mówili o tym, że polityka wzięła górę nad finansową rzeczywistością, o zniesmaczeniu decyzją klubu radnych PiS i o tym, że nikt radnych nie reprezentował samorządu podczas posiedzenia RIO. - Przewodniczący Rady został na to spotkanie zaproszony. Jeśli sam nie mógł przyjść, powinien poprosić któregoś z wiceprzewodniczących. Jest szefem całej Rady, a nie tylko jednego klubu – stwierdził Wojciech Rudnicki z SLD.
Co na to przewodniczący Rady Miejskiej Marek Pruszak? - My już podczas naszej konferencji po głosowaniu nad uchwałą mówiliśmy, że pewnie RIO uzna ją za nieważną. Nasza decyzja była oceną całej działalności prezydenta, do czego mamy prawo. I w tym aspekcie opinia RIO nie ma żadnego znaczenia – twierdzi Marek Pruszak, przewodniczący Rady Miejskiej. - Fakty są teraz takie, że uchwały w sprawie absolutorium nie ma i już nie będzie, bo był na to czas do 30 czerwca. Faktycznie więc prezydent tego absolutorium nie uzyskał. Daliśmy prezydentowi żółtą kartkę za brak współpracy, za jego działalność jako pracodawcy, za nieszanowanie wszystkich pracowników. Całokształt jego działalności też ma wpływ wykonanie budżetu – uważa Marek Pruszak.
Punkt zapalny
Sprawa absolutorium okazała się dotychczas największym punktem zapalnym w kontaktach prezydenta z klubem opozycyjnym. Co będzie dalej? Obie strony zapewniają, że chcą ze sobą współpracować dla dobra miasta, ale też jednocześnie obwiniają się nawzajem o brak chęci do tej współpracy.
- Po wyborach w 2014 roku zastałem Elbląg w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Dziś, dzięki pracy wielu osób, nie ma zagrożenia dla miejskiego budżetu, ale wciąż potrzeba wielkiego wysiłku, by przyczyniać się do rozwoju naszego miasta. Ale do tego potrzebna jest też dobra współpraca wszystkich środowisk. Mam poważne wątpliwości co do intencji klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w tej kwestii – uważa Witold Wróblewski.
- Będziemy współpracować we wszystkich merytorycznych kwestiach, ale też uważnie obserwować i recenzować działania prezydenta, jak wypełnia swoje wyborcze obietnice. Wkrótce poznamy założenia do budżetu na przyszły rok, jako klub będziemy zgłaszać swoje propozycje, by realizować również swój program wyborczy – dodał Marek Pruszak.
RIO: brak obiektywizmu
Uchwałę w sprawie absolutorium prezydent zaskarżył do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Olsztynie, która uznała ją za nieważną. „Kolegium Izby uznało, że o treści podjętej uchwały (…) zdecydowały przesłanki inne niż wynikające z oceny wykonania tego budżetu. Uchwała została podjęta z naruszeniem przepisów określających procedurę absolutoryjną. Rada Miejska wykazała się brakiem obiektywizmu i konsekwencji w podejmowaniu decyzji” - to fragment uzasadnienia decyzji RIO.
- Przewodniczący Rady Miejskiej i liderzy klubu radnych PiS z premedytacją doprowadzili do podjęcia uchwały niezgodnej z prawem. Pan Marek Pruszak kłamał stwierdzając, że Rada Miejska nie udzieliła mi absolutorium i tym samym wprowadził mieszkańców Elbląga w błąd – brzmiał fragment oświadczenia, które dzisiaj podczas konferencji prasowej wygłosił Witold Wróblewski. - Wtedy (23 czerwca – red.) nie komentowałem tych wydarzeń, bo było mi po prostu przykro, że liderzy klubu PiS z tak ważnej sprawy, jaką jest dyskusja merytoryczna nad wykonaniem budżetu, zamiast dyskusji zafundowali mieszkańcom piarowsko-polityczny spektakl.
Stanowisko prezydenta podczas dzisiejszej konferencji wsparli Michał Missan, szef klubu PO, Wojciech Rudnicki, szef klubu SLD i Marek Burkhardt, radny z komitetu wyborczego Witolda Wróblewskiego. Mówili o tym, że polityka wzięła górę nad finansową rzeczywistością, o zniesmaczeniu decyzją klubu radnych PiS i o tym, że nikt radnych nie reprezentował samorządu podczas posiedzenia RIO. - Przewodniczący Rady został na to spotkanie zaproszony. Jeśli sam nie mógł przyjść, powinien poprosić któregoś z wiceprzewodniczących. Jest szefem całej Rady, a nie tylko jednego klubu – stwierdził Wojciech Rudnicki z SLD.
Co na to przewodniczący Rady Miejskiej Marek Pruszak? - My już podczas naszej konferencji po głosowaniu nad uchwałą mówiliśmy, że pewnie RIO uzna ją za nieważną. Nasza decyzja była oceną całej działalności prezydenta, do czego mamy prawo. I w tym aspekcie opinia RIO nie ma żadnego znaczenia – twierdzi Marek Pruszak, przewodniczący Rady Miejskiej. - Fakty są teraz takie, że uchwały w sprawie absolutorium nie ma i już nie będzie, bo był na to czas do 30 czerwca. Faktycznie więc prezydent tego absolutorium nie uzyskał. Daliśmy prezydentowi żółtą kartkę za brak współpracy, za jego działalność jako pracodawcy, za nieszanowanie wszystkich pracowników. Całokształt jego działalności też ma wpływ wykonanie budżetu – uważa Marek Pruszak.
Punkt zapalny
Sprawa absolutorium okazała się dotychczas największym punktem zapalnym w kontaktach prezydenta z klubem opozycyjnym. Co będzie dalej? Obie strony zapewniają, że chcą ze sobą współpracować dla dobra miasta, ale też jednocześnie obwiniają się nawzajem o brak chęci do tej współpracy.
- Po wyborach w 2014 roku zastałem Elbląg w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Dziś, dzięki pracy wielu osób, nie ma zagrożenia dla miejskiego budżetu, ale wciąż potrzeba wielkiego wysiłku, by przyczyniać się do rozwoju naszego miasta. Ale do tego potrzebna jest też dobra współpraca wszystkich środowisk. Mam poważne wątpliwości co do intencji klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w tej kwestii – uważa Witold Wróblewski.
- Będziemy współpracować we wszystkich merytorycznych kwestiach, ale też uważnie obserwować i recenzować działania prezydenta, jak wypełnia swoje wyborcze obietnice. Wkrótce poznamy założenia do budżetu na przyszły rok, jako klub będziemy zgłaszać swoje propozycje, by realizować również swój program wyborczy – dodał Marek Pruszak.
Rafał Gruchalski