Prezydent o referendum

Grupa referendalna złożyła do Komisarza Wyborczego owoce swej pracy, teraz jakość tej pracy ocenia Komisarz. My zakładamy, że będziemy kontynuować swoją pracę – mówi o referendum w sprawie odwołania władz Elbląga prezydent miasta Grzegorz Nowaczyk.
Prezydent zastrzegł jednak, że nie jest to jeszcze oficjalne stanowisko elbląskich władz w sprawie referendum. – Jakość pracy grupy referendalnej Komisarz Wyborczy będzie oceniał przez najbliższe trzy-cztery tygodnie, ma 30 dni na wykonanie swojej pracy. Jak ją skwituje, to wtedy pojawi się oficjalny komentarz władz miasta – dodał.
Władze miasta nie zamierzają jednak biernie czekać na ten moment. W tym tygodniu rozpoczęły ofensywę informacyjną, bo ich zdaniem wiele zastrzeżeń do nich wynika z niedostatecznej informacji o tym, co się rzeczywiście w Elblągu dzieje.
– My zakładamy, że będziemy kontynuować swoją pracę. Podpisaliśmy kontrakt społeczny na cztery lata, od grudnia 2010 do grudnia 2014 roku – podkreśla Grzegorz Nowaczyk – i mamy takie plany, żeby to, co założyliśmy sobie, realizować. A nawet prognozujemy znacznie dłuższą perspektywę, dlatego, że miasto takie jak Elbląg wymaga takiej koncepcyjno-prognostycznej pracy. Rok 2013 jest jednym z tych, w których musimy przygotować się do perspektywy finansowej 2014-2020. To jest decydujący okres, kiedy wypracowujemy pozycję Elbląga właśnie na te lata. To, co w tym roku i do połowy roku przyszłego uda nam się ustalić, załatwić, wylobbować z Marszałkiem Województwa i z Rządem RP, będzie decydowało, jak będzie wyglądał Elbląg pod względem inwestycji w latach 2014-2020. Dlatego ten obecny czas jest tak ważny.
Dziś rozpoczyna się szczyt budżetowy Unii Europejskiej, który ma zdecydować także o unijnych pieniądzach dla Polski w latach 2014-2020. Niezależnie od tego, jaka kwota przypadnie ostatecznie naszemu krajowi, wiadomo na pewno, że większość unijnych pieniędzy będzie dzielona na poziomie województw – przez marszałków.
Dlaczego tak ważna jest zmiana w polityce informacyjnej elbląskich władz?
– Uważamy, że im więcej informacji będzie przekazywanych z pierwszych ust, podpartych faktami, dokumentami, danymi finansowymi, im więcej tych informacji będzie przekazywanych elblążanom, tym łatwiej im będzie rzetelnie oceniać nasze działania – mówi Grzegorz Nowaczyk. – Dlatego mam wrażenie, że polityka informacyjna powinna się zmienić. Nie mówię tylko o Urzędzie Miasta, mówię o całej sferze samorządowej, spółkach komunalnych również, ponieważ mieszkańcy maja prawo wiedzieć, a my mamy obowiązek ich informować, co rzeczywiście dzieje się w mieście, jakie są nasze plany inwestycyjne, nad czym opracujemy dzisiaj, nad czym będziemy pracować w przyszłym roku. Dlatego ta polityka informacyjna będzie bardziej intensywna nie tylko w lutym czy w marcu, ale do końca kadencji.
Władze miasta nie zamierzają jednak biernie czekać na ten moment. W tym tygodniu rozpoczęły ofensywę informacyjną, bo ich zdaniem wiele zastrzeżeń do nich wynika z niedostatecznej informacji o tym, co się rzeczywiście w Elblągu dzieje.
– My zakładamy, że będziemy kontynuować swoją pracę. Podpisaliśmy kontrakt społeczny na cztery lata, od grudnia 2010 do grudnia 2014 roku – podkreśla Grzegorz Nowaczyk – i mamy takie plany, żeby to, co założyliśmy sobie, realizować. A nawet prognozujemy znacznie dłuższą perspektywę, dlatego, że miasto takie jak Elbląg wymaga takiej koncepcyjno-prognostycznej pracy. Rok 2013 jest jednym z tych, w których musimy przygotować się do perspektywy finansowej 2014-2020. To jest decydujący okres, kiedy wypracowujemy pozycję Elbląga właśnie na te lata. To, co w tym roku i do połowy roku przyszłego uda nam się ustalić, załatwić, wylobbować z Marszałkiem Województwa i z Rządem RP, będzie decydowało, jak będzie wyglądał Elbląg pod względem inwestycji w latach 2014-2020. Dlatego ten obecny czas jest tak ważny.
Dziś rozpoczyna się szczyt budżetowy Unii Europejskiej, który ma zdecydować także o unijnych pieniądzach dla Polski w latach 2014-2020. Niezależnie od tego, jaka kwota przypadnie ostatecznie naszemu krajowi, wiadomo na pewno, że większość unijnych pieniędzy będzie dzielona na poziomie województw – przez marszałków.
Dlaczego tak ważna jest zmiana w polityce informacyjnej elbląskich władz?
– Uważamy, że im więcej informacji będzie przekazywanych z pierwszych ust, podpartych faktami, dokumentami, danymi finansowymi, im więcej tych informacji będzie przekazywanych elblążanom, tym łatwiej im będzie rzetelnie oceniać nasze działania – mówi Grzegorz Nowaczyk. – Dlatego mam wrażenie, że polityka informacyjna powinna się zmienić. Nie mówię tylko o Urzędzie Miasta, mówię o całej sferze samorządowej, spółkach komunalnych również, ponieważ mieszkańcy maja prawo wiedzieć, a my mamy obowiązek ich informować, co rzeczywiście dzieje się w mieście, jakie są nasze plany inwestycyjne, nad czym opracujemy dzisiaj, nad czym będziemy pracować w przyszłym roku. Dlatego ta polityka informacyjna będzie bardziej intensywna nie tylko w lutym czy w marcu, ale do końca kadencji.
Piotr Derlukiewicz