Przed sąd za hałas

Dziś (19 marca) pełnomocnik Grupy Referendalnej Kazimierz Falkiewicz po raz drugi stanął przed sądem. Po raz drugi bowiem odpowiada za złamanie ustawy o ochronie środowiska, a dokładnie chodzi o używanie urządzania nagłaśniającego w przestrzeni publicznej. Pierwszy proces zakończył się bardzo szybko wyrokiem skazującym. Tym razem jednak sąd chce bliżej przyjrzeć się sprawie.
Zaczęło się od interwencji Straży Miejskiej. Funkcjonariusze, reagując na anonimowe zgłoszenia od mieszkańców, wielokrotnie w grudniu 2012 r. i w styczniu 2013 r. odwiedzali biuro Grupy Referendalnej przy ul. Czerwonego Krzyża (z wejściem od ul. Hetmańskiej). Interwencje były związane z tym, że członkowie Grupy umieścili przed budynkiem, na tzw. reklamowym koziołku, plakat informujący o swojej działalności, nie mając na to pozwolenia od zarządzającego terenem. Elblążanie anonimowo skarżyli się także na hałas spowodowany przez urządzenie nagłaśniające ustawione przed budynkiem.Strażnicy pouczali Kazimierza Falkiewicza, pełnomocnika Grupy Referendalnej o koniecznych zezwoleniach. On twierdził, że się o takowe ubiegał, ale ich nie otrzymał. A skoro Grupa Referendalna działa zgodnie z prawem, musi jakoś informować o swoich działaniach to nie ma innego sposobu, jak plakaty. Czy głośnik: - Absolutnie nie możemy poczuwać się do winy – zaznaczył od razu - bo nawet czytając ten artykuł [prawo o ochronie środowiska - red.], dość niesprecyzowany, widać, że są tam wymienione podmioty, które mogą używać urządzeń nagłaśniających i informować o tym, co zamierzają robić więc my, jako legalnie działający, zaliczamy się do tych podmiotów.
Kazimierz Falkiewicz odmówił przyjęcia mandatu i sprawa trafiła do sądu. Już po pierwszej rozprawie sąd uznał go winnym popełnienia wykroczeń i orzekł karę grzywny w wysokości 500 zł oraz pokrycie kosztów sądowych.
Dziś (19 marca) w Sądzie Rejonowym w Elblągu odbyła się kolejna rozprawa, dotycząca tym razem używania przez Grupę Referendalną urządzenia nagłaśniającego przy Al. Odrodzenia. Policja, reagując na skargę mieszkańców, interweniowała w podanym miejscu 18 stycznia br. ok. godz. 11.20. Tam członkowie Grupy zbierali podpisy pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Grzegorza Nowaczyka oraz Rady Miejskiej.
Kazimierz Falkiewicz złożył oświadczenie, w którym m.in. zwrócił uwagę na to, że trudno mówić o uciążliwości wynikającej z nagłośnienia i na poparcie swoich słów chce powołać dwóch świadków. Twierdzi też, że grupa, której jest pełnomocnikiem prowadziła akcję zbierania podpisów na Zawadzie przez trzy tygodnie, a skarga była tylko jedna.
Sąd zdecydował o dopuszczeniu świadków, chce także wysłuchać policjantów, którzy podjęli interwencję 18 stycznia przy Al.Odrodzenia.
Termin kolejnej rozprawy wyznaczony został na 23 kwietnia.
Kazimierz Falkiewicz odmówił przyjęcia mandatu i sprawa trafiła do sądu. Już po pierwszej rozprawie sąd uznał go winnym popełnienia wykroczeń i orzekł karę grzywny w wysokości 500 zł oraz pokrycie kosztów sądowych.
Dziś (19 marca) w Sądzie Rejonowym w Elblągu odbyła się kolejna rozprawa, dotycząca tym razem używania przez Grupę Referendalną urządzenia nagłaśniającego przy Al. Odrodzenia. Policja, reagując na skargę mieszkańców, interweniowała w podanym miejscu 18 stycznia br. ok. godz. 11.20. Tam członkowie Grupy zbierali podpisy pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Grzegorza Nowaczyka oraz Rady Miejskiej.
Kazimierz Falkiewicz złożył oświadczenie, w którym m.in. zwrócił uwagę na to, że trudno mówić o uciążliwości wynikającej z nagłośnienia i na poparcie swoich słów chce powołać dwóch świadków. Twierdzi też, że grupa, której jest pełnomocnikiem prowadziła akcję zbierania podpisów na Zawadzie przez trzy tygodnie, a skarga była tylko jedna.
Sąd zdecydował o dopuszczeniu świadków, chce także wysłuchać policjantów, którzy podjęli interwencję 18 stycznia przy Al.Odrodzenia.
Termin kolejnej rozprawy wyznaczony został na 23 kwietnia.
A