Ptaki Elbląga: Wytrwały i szybki (odcinek 16)

- Z dobrym udokumentowaniem tego gatunku od lat miałem problem. Jakoś nasze ścieżki mijały się aż do tego roku, kiedy to krogulec był częstym bywalcem przy karmniku kolegi na działce w okolicy Elbląga - pisze o krogulcu Mirosław Gawron. Zapraszamy do przeczytania kolejnego tekstu i obejrzenia fotografii jego autorstwa.
Krogulec jest często mylony z podobnym do niego jastrzębiem. Co prawda bliżej mu do tego gatunku niż do np. myszołowa, ale w odróżnieniu od niego jest przede wszystkim mniejszy i smuklejszy, z długimi nieopierzonymi nogami. Samiec krogulca jest pięknie ubarwiony. Wierzch ciała jest szaro-siwy, poprzeczne prążkowanie na brzuchu jest koloru rdzawego. Samica jest mniej kolorowa z ciemnym prążkowaniem, ale znacznie większa od samca tak jak u jastrzębia. Szczególnie podczas lotu widoczny jest długi prosto ścięty ogon (u jastrzębia jest on zaokrąglony).
Krogulec jest typowym wytrwałym łowcą. Mówi się, że każdy karmnik ma swojego krogulca. Obserwowany ptak przy karmniku wyspecjalizował się w łowieniu szczególnie sikor. Czatując gdzieś nieopodal karmnika obserwował otoczenie, a gdy przy karmniku zebrała się pokaźna gromadka ptaków z impetem przelatywał tuż obok, aby je spłoszyć. W szybkiej ewakuacji ptaki nie zauważywszy pobliskiego okna rozbijały się o szybę na chwilę tracąc przytomność. To wykorzystywał krogulec, aby z łatwością podnieść takiego rozbitka. W ciągu dnia potrafił kilkakrotnie w ten sposób polować i łowić po 3 do 5 sikor! Jako alternatywę zaproponowałem naklejenie jakichś sylwetek ptaków lub kropek na szyby ale najprawdopodobniej ptaki w ferworze ucieczki raczej nie widziałyby ich. Jedynym słusznym rozwiązaniem byłoby przeniesienie karmnika dalej od okien. Te rozwiązanie nie dawałoby natomiast domownikom uciechy obserwowania i podpatrywania (a głównie po to się dokarmia ptaki) ptaków bytujących w karmniku. Nie wiedzieć czemu czasami nastawały dni, w których nie było krogulca lub bardzo ograniczał polowanie. Zapewne było to spowodowane zmianą menu lub pogodą, bo często w słoneczne, piękne dni ptak nie był aktywny, a przy niepogodzie zwiększał swoją aktywność.

Przed laty przypadkowo natknąłem się na gniazdo krogulca z młodymi w ,,naszej” Bażantarni. Gniazdo znajdowało się na niewielkim świerku na wys. ok 3 m nad ziemią. Ptaki szczęśliwie wyprowadziły lęg. W odróżnieniu od jastrzębia, krogulec nie jest padlinożercą. Czasem w lesie czy parku natkniemy się na dużą ilość swobodnie rozrzuconych piór w jednym miejscu, jest to tzw. „oskub”, kiedy to po upolowaniu ptak oskubuje swoją ofiarę, aby ją spożyć. Cale mnóstwo takich ,,oskubów” było w lasku k. Gronowa Górnego, gdzie czasem trafiło się tak, że między wydartymi piórami gołębia leżało całe jajo. Krogulec musiał po prostu zapolować na nośną samicę gołębia. W naszej okolicy często spotykam ten gatunek czy to lecący, polujący, czy siedzący gdzieś nieruchomo. Najłatwiej zobaczyć go lecącego lub polującego, bo siedzący nieruchomo niewielki szponiasty ptak zlewa się z tłem i jest ciężki do wypatrzenia. Gdy poluje jest istną błyskawicą, strzałą, czasami leci nisko tuż nad ziemią. Jest postrachem mniejszych ptaków, ale potrafi też złowić jakiegoś gryzonia, żabę lub jaszczurkę.