Rektor bez winy

Prokuratura Rejonowa w Sopocie umorzyła postępowanie przeciwko Zdzisławowi Dubielli, rektorowi Elbląskiej Uczelni Humanistyczno - Ekonomicznej, a jednocześnie byłemu prezesowi założyciela szkoły spółki Andromag. Prokuratura sprawdzała, czy rektor nie wyłudził pieniędzy od firm, które budowały siedzibę uczelni.
W budowę gmachu przy ul. Lotniczej zaangażowanych było kilkanaście elbląskich firm. Jeszcze w czerwcu Andromag płacił im regularnie. Później zaczęły się kłopoty. Pieniądze przestały płynąć. Firmy jednak nie przerwały pracy. Na początku 2002 roku wierzyciele stracili cierpliwość. Złożyli do prokuratury doniesienie. Dług wynosił już wtedy ponad sześć milionów zł.
Początkowo sprawą zajęła się prokuratura elbląska. Ponieważ jednak na Elbląskiej Uczelni Humanistyczno - Ekonomicznej wykładają m.in. sędziowie elbląskiego sądu, aby uniknąć podejrzeń o sprzyjanie stronie, postępowanie zostało przeniesione do Sopotu.
Spółce Andromag przyjrzał się biegły powołany przez prokuratora.
- Według jego opinii, rektor Dubiella nie popełnił przestępstwa - mówi Tadeusz Piaskowski z Prokuratury Rejonowej w Sopocie. - W trakcie podpisywania umów z firmami Andromag był w dobrej kondycji finansowej i nie ma dowodów na to, że ówczesny prezes chciał te firmy oszukać. Dlatego postępowanie umorzyliśmy.
Pokrzywdzonym firmom przysługuje możliwość zażalenia tej decyzji. Prokurator Piaskowski nie ma wątpliwości, że takie zażalenia będą. Potwierdziła to już część wierzycieli.
Początkowo sprawą zajęła się prokuratura elbląska. Ponieważ jednak na Elbląskiej Uczelni Humanistyczno - Ekonomicznej wykładają m.in. sędziowie elbląskiego sądu, aby uniknąć podejrzeń o sprzyjanie stronie, postępowanie zostało przeniesione do Sopotu.
Spółce Andromag przyjrzał się biegły powołany przez prokuratora.
- Według jego opinii, rektor Dubiella nie popełnił przestępstwa - mówi Tadeusz Piaskowski z Prokuratury Rejonowej w Sopocie. - W trakcie podpisywania umów z firmami Andromag był w dobrej kondycji finansowej i nie ma dowodów na to, że ówczesny prezes chciał te firmy oszukać. Dlatego postępowanie umorzyliśmy.
Pokrzywdzonym firmom przysługuje możliwość zażalenia tej decyzji. Prokurator Piaskowski nie ma wątpliwości, że takie zażalenia będą. Potwierdziła to już część wierzycieli.
OP