Relikwie Jana Pawła II trafią do kaplicy szpitalnej

Krew bł. Jana Pawła II zamknięta w relikwiarzu zostanie w piątek (16 grudnia) przekazana do kaplicy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. To duże wydarzenie dla całej diecezji. Po raz pierwszy relikwie pierwszej klasy błogosławionego papieża Polaka trafią do wiernych. I to do tych, których najbardziej umiłował – do chorych
Relikwie Jana Pawła II trafiły do Elbląga za sprawą ks. Józefa Barona SDS, kapelana szpitalnego: - Historia zaczyna się 1 maja tego roku, czyli od czasu beatyfikacji – opowiada salwatorianin. - Wówczas narodził się pomysł, by starać się o relikwie błogosławionego Jana Pawła II dla elbląskiego szpitala. Poszło szybko. 8 września napisałem list do kardynała Stanisława Dziwisza z prośbą o przekazanie relikwii. W ciągu miesiąca zapadła decyzja – Nie było żadnych wątpliwości. Tak, przekażą nam krew Jana Pawła II. Pod koniec listopada przywiozłem relikwie z Krakowa do Elbląga.
Dlaczego trafią one do kaplicy szpitalnej?
- Jak się patrzy na pontyfikat Jana Pawła II i jego pielgrzymki widać, że on dużą miłością otaczał chorych – wyjaśnia ks. Baron. – A i sam też był osobą cierpiącą przez 24 z 27 lat swojego pontyfikatu. Szpital był jego drugim Watykanem, drugim domem.
Relikwie, które trafią do kaplicy szpitalnej to relikwie pierwszej klasy. Po śmierci Papieża Polaka Kolegium Kardynalskie razem z Benedyktem XVI podjęło decyzję, że nawet w przypadku jego beatyfikacji czy kanonizacji nie będzie naruszane ciało. Ciało nie, ale pozostają inne cząstki organiczne np. włosy zabezpieczone od papieskiego fryzjera oraz krew.
- Krew była pobrana od Jana Pawła II za jego życia – mówi ks. Józef Baron SDS. – Miała służyć do celów medycznych, do ewentualnej transfuzji podczas zabiegów operacyjnych.
- Krew Jana Pawła II po jego śmierci mogła być zużyta do transfuzji , ale ze względu na osobę nie wypadało – kontynuuje salwatorianin. - Mogła być także zutylizowana, ale już stała się świętością dla medyków. Ci przekazali ją kardynałowi Dziwiszowi, który był wykonawcą testamentu Jana Pawła II. I to kardynał jest jej dysponentem. My otrzymaliśmy kroplę krwi na małym fragmencie płótna zamkniętą w metalowej kapsule z szybką na zewnątrz.
Przekazanie takich relikwii to duże wydarzenie dla całej Diecezji Elbląskiej.
- Z tego co wiem to w Iławie są relikwie Jana Pawła II, ale drugiej klasy – mówi ks. Baron. – To fragment jego sutanny, bo rzeczy codziennego użytku poprzez codzienny kontakt ze świętym bądź błogosławionym też nabierają świętości, błogosławieństwa.
Czym są relikwie dla wiernych Kościoła rzymskiego?
- Nie czcimy relikwii – zastrzega salwatorianin. - Mają one tylko w sposób materialny przybliżyć danego świętego. To tak, jak nosimy w portfelu zdjęcia kochanych osób lub nosimy rodzinną biżuterię. To tylko symbol. Do relikwii się też nie modlimy – dodaje. - Modlimy się do Boga za pośrednictwem świętego. Inaczej doszlibyśmy do bałwochwalstwa i wielobóstwa.
Historia relikwii sięga czasów prześladowań pierwszych chrześcijan, którzy oddając życie za Chrystusa dawali znak współbraciom, że można zrezygnować z życia doczesnego na rzecz życia wiecznego. W to wierzyli i to było sensem ich życia.
- Wierni z szacunkiem podchodzili do doczesnych szczątków męczennika – mówi ks. Józef Baron SDS. - Czcią otaczano ich groby, w pobliżu których odprawiano Eucharystię. To były miejsca święte, bo uświęcone krwią męczennika. Później, jak już Kościół zaczął być wolny, zaczął się rozrastać, nie było męczenników. Tworzy się więc nowa kategoria świętych: wyznawcy. Ci nie ponoszą śmierci męczeńskiej, ale realizują ideał ewangeliczny przez całe swoje życie. Świadczą o miłości do Boga. Ich też otaczano szacunkiem. Czasem wierni w Kościele uznawali siebie za osoby niegodne bezpośredniego zwracania się do Boga, dlatego potrzebowali pośrednika, który już osiągnął świętość. Przez niego kierowali modlitwy do Najwyższego. Było tak silne zapotrzebowanie na bliskość świętych, że zaczęto wydobywać ich doczesne szczątki - z wielkim szacunkiem zaznacza ks. Baron. - To ściśle opracowane procedury.
Dzielono kości na mniejsze kawałki, umieszczano w relikwiarzach i przekazywano najpierw do najzacniejszych kościołów, a potem, z biegiem czasu, także do tych mniejszych – opowiada salwatorianin. - I tak to szło przez wieki. Chęć bliskiego, namacalnego kontaktu wiernych z osobami świętymi i tego pośrednictwa istnieje do dziś. I to nie jest tylko tradycja. To jest silna potrzeba serca i wiary człowieka.
- W naszej parafii są relikwie Świętej Jadwigi Śląskiej, która jest patronką budujących się kościołów , a tutaj jest taka inwestycja prowadzona - dodaje. – Mamy też relikwie św. Barat Alberta, które otrzymaliśmy z Krakowa, od sióstr albertynek.
Ale wracając do relikwii Jana Pawła II. 16 grudnia odbędzie się wprowadzenie ich do kaplicy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym przy ul. Królewieckiej. To będzie uroczystość zarezerwowana dla chorych, prowadzona przez biskupa elbląskiego Jana Styrnę. Natomiast dla wszystkich zainteresowanych relikwie zostaną wystawione w kościele pw. św. Brata Alberta przy ul. Częstochowskiej dzień wcześniej.
- Uroczyste przywitanie relikwii na terenie naszej parafii odbędzie się w czwartek, 15 grudnia, o godz. 18 – zapowiada ks. Józef Baron SDS. – Wówczas będzie odprawiona uroczysta msza święta. O godz. 20 rozpocznie się czuwanie młodzieży, o godz. 21.30 nabożeństwo pokutne, a o 23 modlitwa różańcowa. Tę pierwszą część zakończymy mszą świętą o północy. W piątek, 16 grudnia, o godz. 6 rano będą Godzinki do Najświętszej Maryi Panny, później Różaniec i msza święta. I tak zakończymy część dostępną dla wszystkich. Później relikwie zostaną przewiezione do szpitala, gdzie msza święta odprawiona zostanie o godz. 13.30. I tam zostaną.
Dlaczego trafią one do kaplicy szpitalnej?
- Jak się patrzy na pontyfikat Jana Pawła II i jego pielgrzymki widać, że on dużą miłością otaczał chorych – wyjaśnia ks. Baron. – A i sam też był osobą cierpiącą przez 24 z 27 lat swojego pontyfikatu. Szpital był jego drugim Watykanem, drugim domem.
Relikwie, które trafią do kaplicy szpitalnej to relikwie pierwszej klasy. Po śmierci Papieża Polaka Kolegium Kardynalskie razem z Benedyktem XVI podjęło decyzję, że nawet w przypadku jego beatyfikacji czy kanonizacji nie będzie naruszane ciało. Ciało nie, ale pozostają inne cząstki organiczne np. włosy zabezpieczone od papieskiego fryzjera oraz krew.
- Krew była pobrana od Jana Pawła II za jego życia – mówi ks. Józef Baron SDS. – Miała służyć do celów medycznych, do ewentualnej transfuzji podczas zabiegów operacyjnych.
- Krew Jana Pawła II po jego śmierci mogła być zużyta do transfuzji , ale ze względu na osobę nie wypadało – kontynuuje salwatorianin. - Mogła być także zutylizowana, ale już stała się świętością dla medyków. Ci przekazali ją kardynałowi Dziwiszowi, który był wykonawcą testamentu Jana Pawła II. I to kardynał jest jej dysponentem. My otrzymaliśmy kroplę krwi na małym fragmencie płótna zamkniętą w metalowej kapsule z szybką na zewnątrz.
Przekazanie takich relikwii to duże wydarzenie dla całej Diecezji Elbląskiej.
- Z tego co wiem to w Iławie są relikwie Jana Pawła II, ale drugiej klasy – mówi ks. Baron. – To fragment jego sutanny, bo rzeczy codziennego użytku poprzez codzienny kontakt ze świętym bądź błogosławionym też nabierają świętości, błogosławieństwa.
Czym są relikwie dla wiernych Kościoła rzymskiego?
- Nie czcimy relikwii – zastrzega salwatorianin. - Mają one tylko w sposób materialny przybliżyć danego świętego. To tak, jak nosimy w portfelu zdjęcia kochanych osób lub nosimy rodzinną biżuterię. To tylko symbol. Do relikwii się też nie modlimy – dodaje. - Modlimy się do Boga za pośrednictwem świętego. Inaczej doszlibyśmy do bałwochwalstwa i wielobóstwa.
Historia relikwii sięga czasów prześladowań pierwszych chrześcijan, którzy oddając życie za Chrystusa dawali znak współbraciom, że można zrezygnować z życia doczesnego na rzecz życia wiecznego. W to wierzyli i to było sensem ich życia.
- Wierni z szacunkiem podchodzili do doczesnych szczątków męczennika – mówi ks. Józef Baron SDS. - Czcią otaczano ich groby, w pobliżu których odprawiano Eucharystię. To były miejsca święte, bo uświęcone krwią męczennika. Później, jak już Kościół zaczął być wolny, zaczął się rozrastać, nie było męczenników. Tworzy się więc nowa kategoria świętych: wyznawcy. Ci nie ponoszą śmierci męczeńskiej, ale realizują ideał ewangeliczny przez całe swoje życie. Świadczą o miłości do Boga. Ich też otaczano szacunkiem. Czasem wierni w Kościele uznawali siebie za osoby niegodne bezpośredniego zwracania się do Boga, dlatego potrzebowali pośrednika, który już osiągnął świętość. Przez niego kierowali modlitwy do Najwyższego. Było tak silne zapotrzebowanie na bliskość świętych, że zaczęto wydobywać ich doczesne szczątki - z wielkim szacunkiem zaznacza ks. Baron. - To ściśle opracowane procedury.
Dzielono kości na mniejsze kawałki, umieszczano w relikwiarzach i przekazywano najpierw do najzacniejszych kościołów, a potem, z biegiem czasu, także do tych mniejszych – opowiada salwatorianin. - I tak to szło przez wieki. Chęć bliskiego, namacalnego kontaktu wiernych z osobami świętymi i tego pośrednictwa istnieje do dziś. I to nie jest tylko tradycja. To jest silna potrzeba serca i wiary człowieka.
- W naszej parafii są relikwie Świętej Jadwigi Śląskiej, która jest patronką budujących się kościołów , a tutaj jest taka inwestycja prowadzona - dodaje. – Mamy też relikwie św. Barat Alberta, które otrzymaliśmy z Krakowa, od sióstr albertynek.
Ale wracając do relikwii Jana Pawła II. 16 grudnia odbędzie się wprowadzenie ich do kaplicy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym przy ul. Królewieckiej. To będzie uroczystość zarezerwowana dla chorych, prowadzona przez biskupa elbląskiego Jana Styrnę. Natomiast dla wszystkich zainteresowanych relikwie zostaną wystawione w kościele pw. św. Brata Alberta przy ul. Częstochowskiej dzień wcześniej.
- Uroczyste przywitanie relikwii na terenie naszej parafii odbędzie się w czwartek, 15 grudnia, o godz. 18 – zapowiada ks. Józef Baron SDS. – Wówczas będzie odprawiona uroczysta msza święta. O godz. 20 rozpocznie się czuwanie młodzieży, o godz. 21.30 nabożeństwo pokutne, a o 23 modlitwa różańcowa. Tę pierwszą część zakończymy mszą świętą o północy. W piątek, 16 grudnia, o godz. 6 rano będą Godzinki do Najświętszej Maryi Panny, później Różaniec i msza święta. I tak zakończymy część dostępną dla wszystkich. Później relikwie zostaną przewiezione do szpitala, gdzie msza święta odprawiona zostanie o godz. 13.30. I tam zostaną.
Agata Janik