Renesansowy uczony, renesansowe badania - posłuchaj rozmowy!

Poszukiwania grobu wuja Mikołaja Kopernika na razie nie przyniosły rezultatów. Może w ogóle go nie znajdziemy, choć iskierka nadziei wciąż się tli - przyznaje archeolog prof. Jerzy Gąssowski.
W archikatedrze we Fromborku naukowcy szukają szczątków zmarłego w 1512 roku biskupa warmińskiego Łukasza Watzenrode. Chcą pobrać próbkę kodu DNA, by mieć całkowitą pewność, że czaszka znaleziona dwa lata temu we Fromborku jest czaszką Kopernika.
Poszukiwania grobu wuja trwają od ubiegłego roku. W tym sezonie archeolodzy, poruszając się kanałami wentylacyjnymi, sprawdzali, czy w ścianach pod prezbiterium są miejsca, które mogą kryć tzw. kryptę biskupią. Niestety, także te badania nie uchyliły rąbka tajemnicy.
- Robimy wszystko, co możemy, ale nie potrafimy wskazać miejsca, w którym mógł zostać pochowany biskup. Także pomiary przy pomocy georadaru pokazały, że pod prezbiterium nie bardzo jest miejsce na jakieś inne pomieszczenia prócz tych, o których już wiemy - wyjaśnia prof. Gąssowski z Akademii Humanistycznej w Pułtusku, który nadzoruje i koordynuje pracami związanymi z identyfikacją szczątków Kopernika.
Większe nadzieje na sukces dają inne wątki poszukiwań. Dzięki pomocy Fundacji Bankowej im. Leopolda Kronenberga od wielu miesięcy w archiwach są szukane ślady żeńskich krewniaczek astronoma. Trwają również rozmowy ze Szwedami, którzy zadeklarowali, że zbadają rękopisy Kopernika (w czasie potopu szwedzkiego trafiły one właśnie do Szwecji) i spróbują wyizolować z nich kod DNA.
Profesor Gąssowski powiedział nam dziś, że oficjalną informację na temat tego kolejnego etapu identyfikacji szczątków Kopernika przedstawi pod koniec roku.
- Na marginesie dodam, że dzięki penetracji archiwów powstaje wiele interesujących teorii i szczegółowych opracowań. Już dziś wiadomo, że będzie można np. poważnie skorygować dotychczasową, zebraną przez niemieckich uczonych, wiedzę na temat Kopernika i rodziny Watzenrode - podkreśla Jerzy Gąssowski.
Aby posłuchać rozmowy z archeologiem,
kliknij
Rozmawiała Agnieszka Jarzębska.
Poszukiwania grobu wuja trwają od ubiegłego roku. W tym sezonie archeolodzy, poruszając się kanałami wentylacyjnymi, sprawdzali, czy w ścianach pod prezbiterium są miejsca, które mogą kryć tzw. kryptę biskupią. Niestety, także te badania nie uchyliły rąbka tajemnicy.
- Robimy wszystko, co możemy, ale nie potrafimy wskazać miejsca, w którym mógł zostać pochowany biskup. Także pomiary przy pomocy georadaru pokazały, że pod prezbiterium nie bardzo jest miejsce na jakieś inne pomieszczenia prócz tych, o których już wiemy - wyjaśnia prof. Gąssowski z Akademii Humanistycznej w Pułtusku, który nadzoruje i koordynuje pracami związanymi z identyfikacją szczątków Kopernika.
Większe nadzieje na sukces dają inne wątki poszukiwań. Dzięki pomocy Fundacji Bankowej im. Leopolda Kronenberga od wielu miesięcy w archiwach są szukane ślady żeńskich krewniaczek astronoma. Trwają również rozmowy ze Szwedami, którzy zadeklarowali, że zbadają rękopisy Kopernika (w czasie potopu szwedzkiego trafiły one właśnie do Szwecji) i spróbują wyizolować z nich kod DNA.
Profesor Gąssowski powiedział nam dziś, że oficjalną informację na temat tego kolejnego etapu identyfikacji szczątków Kopernika przedstawi pod koniec roku.
- Na marginesie dodam, że dzięki penetracji archiwów powstaje wiele interesujących teorii i szczegółowych opracowań. Już dziś wiadomo, że będzie można np. poważnie skorygować dotychczasową, zebraną przez niemieckich uczonych, wiedzę na temat Kopernika i rodziny Watzenrode - podkreśla Jerzy Gąssowski.
Aby posłuchać rozmowy z archeologiem,
kliknij
Rozmawiała Agnieszka Jarzębska.