Róg Apolitycznych zniknął, a szkoda

Apolityczny Róg 2 Maja – nieoficjalna nazwa skrzyżowania w Elblągu, która była odpowiedzią na waśnie i spory lewicy i prawicy - świętować 1 czy 3 maja? W pamięci wielu elblążan ten żart radiowców pozostał, choć tablicy informacyjnej już nie ma. A szkoda.
Jest tylko jedno takie miejsce w Polsce. Miejsce, które łączy robotnicze święto 1 Maja i narodowe Święto Konstytucji 3 Maja. W Elblągu ponad dekadę temu, w centrum miasta, u zbiegu ulic 1 i 3 Maja powstał Apolityczny Róg 2 Maja. Tablicy informacyjnej już nie ma, ale wielu elblążan pamięta. Pamięta również Internet, który w najpopularniejszej wyszukiwarce pozycjonuje nazwę na pierwszym miejscu.
Ale wróćmy do historii. Dwie ulice o odmiennych ideologicznie korzeniach z łącznikiem?
- Życie przyniosło taki pomysł - przyznaje Paweł Kasperczyk, pomysłodawca Apolitycznego Rogu 2 Maja, wówczas szef Radia EL. - Po słusznie minionej epoce następowały zmiany i ulica Parkowa stała się 3 Maja. [skrzyżowała się tym samym z ul. 1 Maja - red.] Jest to wyjątek w skali ogólnopolskiej. To pierwszy element . Później przyczynili się miłościwie nam panujący oraz opozycja, czyli w sumie nic nowego. Trwały przepychanki, kto, o której godzinie i gdzie będzie składał kwiaty. Nie chcieli się spotkać. 1 i 3 maja to nie były święta komplementarne - podkreśla Paweł Kasperczyk. - Było wręcz odwrotnie. Wtedy zrodził się pomysł, by stworzyć coś dla normalnych ludzi, którzy mają ważniejsze problemy na głowie. Absolutnie apolityczny, by uniknąć niesnasek.
Powstało ciekawe miejsce, które wyróżniało Elbląg na mapie Polski. Trochę "na dziko", ale ...
- Tablica postawiona nieformalnie, ale zrobiona legalnie, na wzór oznakowania typowego ulicznego - zapewnia Paweł Kasperczyk. - W trakcie happeningu zbieraliśmy podpisy pod wnioskiem o oficjalne nadanie nazwy. I tak tablica sobie stała, a wniosek narobił wielkiego zamieszania, był nie w smak i jednym, i drugim. I nie został rozpatrzony do dnia dzisiejszego.
Tablica zniknęła.
- To była swego rodzaju atrakcja turystyczna, ale zniknęła - mówi Paweł Kasperczyk. - Pierwszy raz została zdemontowana podczas remontu linii tramwajowej. Znalazła się w magazynach UM i została postawiona znowu. Skwerek został jednak zabudowany i przy tej budowie tablica przepadła i nie wiadomo, gdzie jest.
Szkoda, że po Apolitycznym Rogu 2 Maja ślad zaginął. Wielu wspomina, że był to znakomity pomysł na promocję miasta.
- To była zabawa słowna. Bardzo fajny pomysł i próba pogodzenia - na wesoło - tego, co się rozjeżdżało, nie mogło dogadać - mówi Tomasz Gliniecki, dziennikarz, a obecnie pracownik Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. - Nagle znalazło się tak śmieszne i ciekawe miejsce, w którym można było apelować do zgody. Mam wrażenie, że elblążanie zapomnieli, jak się śmiać - dodaje. - Dziś łatwiej jest narzekać. A mieliśmy coś, co wyróżniało nas ze świata, w Internecie nadal jest ciekawostką. Byliśmy dobrze postrzegani, jako ci, którzy chcą łączy, a nie dzielić.
- Taki apolityczny róg dla tych, którzy mają powyżej dziurek w nosie swarów politycznych, by się przydał w każdym mieście - stwierdza dziś Paweł Kasperczyk.
Ale wróćmy do historii. Dwie ulice o odmiennych ideologicznie korzeniach z łącznikiem?
- Życie przyniosło taki pomysł - przyznaje Paweł Kasperczyk, pomysłodawca Apolitycznego Rogu 2 Maja, wówczas szef Radia EL. - Po słusznie minionej epoce następowały zmiany i ulica Parkowa stała się 3 Maja. [skrzyżowała się tym samym z ul. 1 Maja - red.] Jest to wyjątek w skali ogólnopolskiej. To pierwszy element . Później przyczynili się miłościwie nam panujący oraz opozycja, czyli w sumie nic nowego. Trwały przepychanki, kto, o której godzinie i gdzie będzie składał kwiaty. Nie chcieli się spotkać. 1 i 3 maja to nie były święta komplementarne - podkreśla Paweł Kasperczyk. - Było wręcz odwrotnie. Wtedy zrodził się pomysł, by stworzyć coś dla normalnych ludzi, którzy mają ważniejsze problemy na głowie. Absolutnie apolityczny, by uniknąć niesnasek.
Powstało ciekawe miejsce, które wyróżniało Elbląg na mapie Polski. Trochę "na dziko", ale ...
- Tablica postawiona nieformalnie, ale zrobiona legalnie, na wzór oznakowania typowego ulicznego - zapewnia Paweł Kasperczyk. - W trakcie happeningu zbieraliśmy podpisy pod wnioskiem o oficjalne nadanie nazwy. I tak tablica sobie stała, a wniosek narobił wielkiego zamieszania, był nie w smak i jednym, i drugim. I nie został rozpatrzony do dnia dzisiejszego.
Tablica zniknęła.
- To była swego rodzaju atrakcja turystyczna, ale zniknęła - mówi Paweł Kasperczyk. - Pierwszy raz została zdemontowana podczas remontu linii tramwajowej. Znalazła się w magazynach UM i została postawiona znowu. Skwerek został jednak zabudowany i przy tej budowie tablica przepadła i nie wiadomo, gdzie jest.
Szkoda, że po Apolitycznym Rogu 2 Maja ślad zaginął. Wielu wspomina, że był to znakomity pomysł na promocję miasta.
- To była zabawa słowna. Bardzo fajny pomysł i próba pogodzenia - na wesoło - tego, co się rozjeżdżało, nie mogło dogadać - mówi Tomasz Gliniecki, dziennikarz, a obecnie pracownik Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. - Nagle znalazło się tak śmieszne i ciekawe miejsce, w którym można było apelować do zgody. Mam wrażenie, że elblążanie zapomnieli, jak się śmiać - dodaje. - Dziś łatwiej jest narzekać. A mieliśmy coś, co wyróżniało nas ze świata, w Internecie nadal jest ciekawostką. Byliśmy dobrze postrzegani, jako ci, którzy chcą łączy, a nie dzielić.
- Taki apolityczny róg dla tych, którzy mają powyżej dziurek w nosie swarów politycznych, by się przydał w każdym mieście - stwierdza dziś Paweł Kasperczyk.
A