UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Sezon na wypalanie

Elbląg, Najwięcej pożarów pól strażacy odnotowują popołudniami oraz w weekendy
Najwięcej pożarów pól strażacy odnotowują popołudniami oraz w weekendy

W miniony weekend elbląscy strażacy aż 11 razy wyjeżdżali do pożarów trawy. Jak twierdzą strażacy ogień zaprósza najczęściej młodzież szkolna.

Najwięcej wyjazdów strażacy notują popołudniami oraz w weekendy, czyli wtedy, kiedy młodzież ma czas wolny.
     - Zdarzają się także przypadki, kiedy ogień zaprószają dorośli - mówi Krzysztof Karolkiewicz z elbląskiej komendy straży pożarnej. - Jest to związane z wypalaniem ściernisk po zbiorach zbóż.
     Wypalanie traw może, oprócz niszczenia roślinności, powodować niebezpieczeństwo na przylegających do pól drogach poprzez zadymienie i zmniejszenie przejrzystości powietrza. Pożary pól obejmują najczęściej wielkie obszary, więc ich likwidacja zajmuje strażakom dużo czasu i pociąga za sobą znaczne koszty.
     - Koszt wyjazdy jednego samochodu wynosi ok. 500 zł - tłumaczy Krzysztof Karolkiewicz. - Czasami do jednego pożaru wyjeżdżają nawet trzy czy cztery jednostki.
     Łatwo więc obliczyć, że koszt likwidacji pożarów pól tylko w miniony weekend wyniósł ok. 5,5 tys. zł. W ubiegłym roku strażacy interweniowali w takich przypadkach aż 120 razy.
OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • A czy ci podpalacze bo tak ich nazwę zdają sobie sprawę z tego że przy wypalaniu traw pozostaje w mieście praktycznie jeden wóz strażacki i to nie zawsze. I tym momencie otrzymujemy zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego na terenie miasta. Działania straży zostają ograniczone w tym momencie do zera. Zanim najbliższa jednostka dojedzie na miejsce pożaru upłynie dużo czasu i sytuacja pożarowa ulegnie pogorszeniu. Wskutek tego większe straty , dłużej trwająca akcja gaśnicza i psioczenie na strażaków że późno przyjechali. Niech się zastanowią co robią zanim ktoś przez nich nie straci życia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Strażak(2002-03-19)
  • Ludzie, jak zobaczycie dym nad polami to biegnijcie tam jak najszybciej. Nasza straż pożarna wraca do średniowiecza. Na miejscu zobaczycie jak strażacy walczą z ogniem przy pomocy gałęzi, tylko dla tego, że nie ma kasy na najprostszy sprzęt gaśniczy (tzw. tłumice, w ręku strażaka na zdjęciu). Lepiej gasić na dwa wozy, bo wtedy więcej ludzi dogałęzi, a paliwo się nie liczy.
Reklama