Skazany za znęcanie się nad trzymiesięcznym Kajetanem

Na 11 lat pozbawienia wolności skazał sąd 30-letniego Dawida S.., który został oskarżony przez prokuraturę o znęcanie się nad trzymiesięcznym Kajetanem, jego matką i psem. Wyrok nie jest prawomocny.
Ta sprawa wstrząsnęła całą Polską. Trzymiesięczny Kajetan trafił w 2019 roku do jednego z elbląskich szpitali z licznymi obrażeniami, m.in. rąk, nóg i żeber. Za usiłowanie zabójstwa chłopca ze szczególnym okrucieństwem, znęcanie się nad matką Kajetana i psem przed sądem stanął 30-letni Dawid S.
„Oskarżony działał ze szczególnym okrucieństwem z uwagi na wiek pokrzywdzonego i wynikającą z tego jego nieporadność, doznawany ból i cierpienie. Oskarżonemu zarzucono również popełnienie przestępstwa znęcania się nad matką dziecka, znęcanie się nad posiadanym psem oraz popełnienie przestępstwa udzielania innej osobie substancji psychotropowych w postaci amfetaminy” - informowała Prokuratura Okręgowa w Elblągu.
Proces Dawida S. po odczytaniu zarzutów przez prokuratora toczył się przy drzwiach zamkniętych. Po roku zapadł wyrok. - Wyrok skazujący na karę łączną 11 lat pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po odbyciu 8 lat tej kary. Sąd orzekł zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 100 m i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym na 7 lat, zadośćuczynienie na rzecz pokrzywdzonego w wysokości 100 tys. zł, a także zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 50 m i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną na 5 lat. Dodatkowo zasądzono nawiązkę w kwocie 1 tys. zł na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt oraz nawiązkę w kwocie 1 tys. zł na cele zapobiegania i zwalczania narkomanii - informuje sędzia Tomasz Koronowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.
Wyrok nie jest prawomocny. Zarówno obrońca oskarżonego jak i Prokuratura Okręgowa w Elblągu złożyły apelacje od wyroku. - Akta sprawy pozostają w dyspozycji tutejszego Sądu Okręgowego, gdyż postępowanie międzyinstancyjne się nie zakończyło - dodaje Tomasz Koronowski.
Dawid S. nie przyznał się do winy. Przed sądem stwierdził, że nie jest ojcem Kajetana. Przyznał, że ma jeszcze 8-letniego syna. Przed osadzeniem w areszcie nie miał pracy, jest wychowankiem Domu Dziecka.
Kajetan trafił do rodziny zastępczej, która zapewnia mu rehabilitację.