UWAGA!

Ślady przeszłości

Elbląg, Dobiegają końca wykopaliska w Truso
Dobiegają końca wykopaliska w Truso

Powoli dobiegają końca prace wykopaliskowe w Janowie, gdzie zlokalizowana jest dawna osada Truso. Archeolodzy opuszczą teren badań z końcem września. W pracach - oprócz Polaków - brała udział grupa studentów z Niemiec.

Po raz pierwszy wspomniano o Truso w pisemnym przekazie podróży angielskiego żeglarza Wulfstana, który do Truso przypłynął z duńskiej Heddeby. Tak oto opisywał on położenie osady: "Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego (obecny Zalew Wiślany) rzeka Ilfing (rzeka Elbląg) - z tego jeziora (jeziora Drużno), nad brzegiem którego stoi Truso."
     To nie polscy archeolodzy rozpoczęli poszukiwania Truso. Wcześniej przez ok. 200 lat próbowali tego dokonać naukowcy niemieccy. Początkowo za Truso brano Gdańsk, następnie Elbląg, ponieważ tutaj odkryto liczne groby skandynawskie. Dopiero w 1982 roku udało się wpaść na ślady osady elbląskiemu archeologowi Markowi Jagodzińskiemu. W poszukiwaniach wykorzystał wskazówki Wulstana. Ostatecznie wyjaśniło się, że Truso leżało na terenach obecnego Janowa - miejscowości leżącej niedaleko Elbląga.
     - Rozpoczęliśmy od badań powierzchniowych - mówi odkrywca Truso Marek Jagodziński. - Grupy studentów pod okiem swoich kierowników znalazły na terenie sporo materiału. Ponieważ jego jakość wskazywała na dużą wagę znaleziska, praktycznie od razu w tym samym roku założyłem pierwsze sondy. Że odnaleźliśmy Truso, byłem pewien od samego początku. Z przekazu Wulstana było wiadomo, że właśnie gdzieś tutaj musi kryć się osada. Wybraliśmy wschodni brzeg jeziora, ponieważ z tej strony znajduje się wzniesienie i to jest właśnie doskonałe miejsce na port.
     Wykopaliska trwały do 1991 roku. Potem przez kilka lat naukowcy opracowywali zebrany materiał. Powstała m.in. rekonstrukcja osady oraz przygotowano do druku monografię materiałową, na wydanie której brakuje jednak funduszy. Trwają rozmowy na ten temat z Wyższą Szkoła Humanistyczną w Pułtusku.
     Do Janowa naukowcy powrócili rok temu. Znaleziono prawie 700 sztuk eksponatów oraz kilogram surowca bursztynowego. Udało się również potwierdzić tezę o skandynawskim, a nie pruskim czy słowiańskim pochodzeniu osady. Tegoroczne prace również były owocne.
     - Mamy już ponad 1500 tzw. zabytków wydzielonych, czyli takich, które dużo powiedzą nam o Truso - tłumaczy odkrywca Truso. - Są to monety, odważniki - w zasadzie wszelkie kategorie zabytków związanych z charakterem tej osady - rzemiosłem i handlem. A to jeszcze przecież nie koniec wykopalisk.
     Prace są finansowane w części przez elbląskie władze miejskie, a w części przez Fundację Współpracy Polsko - Niemieckiej. Łączny budżet wykopalisk wynosi 57 tysięcy zł.
     - Jest to już kwota, z którą można coś zrobić - mówi Maria Kasprzycka, prezes Towarzystwa Wspierania Badań nad Dziedzictwem Kulturowym Europy, które zajmuje się m.in. pozyskiwaniem funduszy na badania Truso.
     - W tym roku pracuje z nami grupa studentów z Freiburga - dodaje Marek Jagodziński. - Po raz pierwszy współpracujemy ze sobą. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie kontynuowana w przyszłym roku.
     Wykopaliska w Janowie potrwają do końca września.
OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • ciekawe czy w czynie spolecznym mozna "pracowac" prazy takich wykopaliskach... moglbym taczki pchac albo wiaderko nosic za sama przyjemnosc byca tam
Reklama