W czwartek, około godziny 20.10, na drodze nr 7, przy wyjeździe z Elbląga w kierunku Warszawy doszło do potrącenia. Ofiara zginęła na miejscu.
Jak powiedzieli nam świadkowie – ofiarą wypadku był 50-letni mężczyzna. Prowadził on wózek ręczny skrajem drogi, gdy został uderzony przez nadjeżdżający od strony Warszawy samochód marki toyota RAV4. Mężczyzna odniósł tak poważne obrażenia, że zmarł na miejscu – przybyła załoga pogotowia nie była w stanie mu pomóc.
Przyczyny wypadku ustali dochodzenie z udziałem prokuratora. Wyjaśni ono, czy kierowca toyoty nie jechał z nadmierną prędkością. Samochód ma poważne uszkodzenia, ponadto zatrzymał się około 80 metrów od miejsca, gdzie uderzył pieszego. Te fakty, w połączeniu z obrażeniami jakie odniosła ofiara, mogą wskazywać, że kierowca poruszał się szybciej niż dopuszczają w tym miejscu przepisy.
Zdarzenie to powinno zwrócić uwagę na znaczenie, jakie ma prawidłowe oznakowanie pieszych w ruchu drogowym. Kamizelka odblaskowa lub czerwona, migająca lampka, jaką stosują rowerzyści to wydatek kilku złotych. Warto go ponieść, żeby dać kierowcom szansę dostrzeżenia nas na nieoświetlonej drodze. To może uratować nam życie.
nie brak autostrad ale brak odblasków tu zawinił przestroga dla innych pieszych, juz nie jednego widziałm takiego któy mysli ze jest niezniszczalny i lazi po poboczu bez zadnego swiatła czy odblasku a wystarczy chociażby trzymać w ręku właczona komórkę
Jestem kierowcą i widzę po zmroku jam mega mózg - pieszy idzie siódemką przy krawędzi
na dodatek na czarno ubrany czytam póżniej w internecie ze zginęła osoba sami są winni swojej śmierci gdzie są koszulki powinien być obowiązek noszenia po zmroku kamizelek jak włączanie świateł w samochodach
Niech mu ziemia lekką będzie, natomiast odnosząc się do prędkości to temat rzeka. Dość często jeżdżę tym odcinkiem do rodziców którzy mieszkają w Gronowie Górnym. Sam jechałem kiedyś 130km/h a inny samochód poprostu mnie ominął i odjechał. Zapewne 170 to miał lekko na liczniku, a zwężenie przy Oazie to istna wolna amerykanka. Notorycznie kolesie śmigają po odcinku wyłączonym z ruchu. Każdy to wie, a i tak nic się nie zmieni. Koszty demokracji.
Niewidoczni piesi i rowerzyści na "siódemce" to istna zmora. Dlaczego ich nie kara Policja ? Za mała szkodliwość ? No i potem mamy takie rezultaty, a winien jest oczywiście kto ?Kierowca ! A jak, trzeba znaleźć winnego, a na kierowcę zawsze się znajdzie paragraf. .. .
właśnie. .niedawno miałabym podobną sytuacje!odbiłam na bok bo jakis imbecyl brał na trzeciego wieczorem(!) i cos mi tylko mignęło na poboczu gdy zjechałam z powrotem na jezdnie. dosłownie pare metrów dzieliło mnie od pieszego który szedł poboczem. był by trup na miejscu
uwazam ze pieszy musi posiadac odblaskowa kamizelke wystarczy wypic 3 piwa mniej isprawic sobie ten zakup tak samo chodza piesi ale nie wszyscy na trasie do milejewa ul. królewiecka raz sama omalo nie potrącilam tam czlowieka bo wyszedl nagle zza zakretu ale jechalam dosc wolnl i zdązylam wychamowac