UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Solidarność to także Elbląg. Krótki kurs historii najnowszej

 
Elbląg, Solidarność to także Elbląg. Krótki kurs historii najnowszej
fot. AD

To nie upadek Muru Berlińskiego powinien być w Europie symbolem zwycięstwa nad komunizmem. Trzeba pamiętać, że Mur upadł wtedy, gdy w Polsce działał już rząd z elementami demokracji, gdzie część opozycji weszła w jego skład – mówił Karol Nawrocki z gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej podczas spotkania (13 listopada), które zostało poświęcone historii Solidarności, w szczególności tej elbląskiej.

Na zawsze zmieniła bieg historii. Stała się symbolem walki z niemożliwym, dawała nadzieję na zmiany. Historia Solidarności to historia wielu miast i ludzi, w tym także Elbląga.
       Podczas spotkania w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości Karol Nawrocki, pracownik gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, znawca historii Wybrzeża, autor wielu publikacji, w tym tych dotyczących Elbląga, opowiadał historię Solidarności, ze szczególnym uwzględnieniem jej rozdziału elbląskiego.
      
       Początek
      
Swoją opowieść autor znanej książki pt. „Zarys historii NSZZ „Solidarność” regionu elbląskiego 1980-1989” rozpoczął od Czerwca 1976 roku. Okres ten kojarzony jest z falą strajków, jaka zaczęła się po ogłoszeniu przez ówczesnego premiera Piotra Jaroszewicza podwyżek cen na artykuły konsumpcyjne.
       – Kryzys gospodarczy zmusił premiera Jaroszewicza do wprowadzenia w czerwcu 1976 r. podwyżki cen. Reakcją były strajki w 22 województwach, strajkowało łącznie około 80 tys. osób. 25 czerwca w Elblągu pracy nie podjęło 6650 osób, strajkowano m.in. w Zamechu, w Zakładach Wielkiego Proletariatu oraz w ZAS Polmo. Strajkowano również w Malborku, tam strajk podjęła fabryka makaronów. Często zapomina się o Elblągu, ale także i o Gdańsku w kontekście czerwca 1976 roku. Mówi się o Płocku, Ursusie i Radomiu, a Elbląg był czwartym albo piątym, na równi z Gdańskiem, miastem, w którym strajk przybrał największą formułę – opowiadał Karol Nawrocki. – Później rząd podwyżkę odwołał i zajął się represjonowaniem tych, którzy zdecydowali się na protest. Tysiące osób zostało zwolnionych z pracy, aresztowanych, pobitych. W samym Elblągu z pracy po czerwcu 1976 r. zwolniono 60 osób, w tym jedną osobę – Czesława Zimolzaka – skazano na 1,5 roku więzienia oraz poddano takiej mocno represyjnej formule operacyjnej. Obstawiono go agentami zarówno w celi, jak i na wolności. Warto przypominać to, że Czerwiec 1976 to nie tylko Radom i Ursus, ale także i Elbląg, który był solidarny od grudnia ‘70 poprzez czerwiec ’76 aż do roku 1980, do Wielkiego Strajku i dalej do ’89 r.
       Represje po wydarzeniach Czerwca 1976 stały się pretekstem do stworzenia Komitetu Obrony Robotników, powstawały również inne organizacje opozycyjne. Zaczęło się też wydawanie prasy podziemnej.
       – W Elblągu podjęto tylko jedną próbę zorganizowania podziemnej opozycji w latach 1976-1980. Stało się to za sprawą Michała Figurskiego i braci Sławomira oraz Tomasza Deniusiuków. Niestety, ta wsparta przez gdańskich związkowców z Wolnych Związków Zawodowych inicjatywa została rozbita dzięki grom operacyjnym Służby Bezpieczeństwa – wyjaśniał badacz.
       Jak mówił Karol Nawrocki, w połowie tzw. dekady Edwarda Gierka przyszło rozczarowanie społeczne wraz z załamaniem polskiej gospodarki, w dużej mierze opartej na kredytach.
       – Społeczeństwo odczuwało to poprzez braki w sklepach, a symbolem upadku ekonomicznej polityki Gierka była zima stulecia u progu 1979 r. Przykładowo, w województwie gdańskim w latach 1976-1980 podstawą skarg mieszkańców były problemy mieszkaniowe, szeroko rozumiana niegospodarność i stosunki w pracy oraz problem gospodarki komunalnej, W identyczny sposób wyglądało to w Elblągu. Ponadto w Elblągu mieliśmy do czynienia z wyłączeniami energii elektrycznej w styczniu 1979 r., powodowało to również problemy z ogrzewaniem mieszkań oraz ograniczenie możliwości zakupu towarów spożywczych. Sklepy w Elblągu zamykane były wcześniej, ponieważ personel sklepowy z powodu braku światła obawiał się kradzieży, dochodziło więc do kuriozalnych sytuacji – opowiadał Nawrocki. – Fatalnie wyglądał poziom zaopatrzenia w podstawowe produkty spożywcze. Najwięcej uwag, jakie trafiały do KW [Komitetu Wojewódzkiego PZPR – przyp. red] w Elblągu, dotyczyło braku śmietany, twarogu, ponadto duże niezadowolenie budziły braki w asortymencie papierowym oraz sprzętu gospodarstwa domowego.
      
       Sierpień
      
W sierpniu 1980 r. wybuchł strajk, który zmienił rzeczywistość Europy Środkowo-Wschodniej oraz Polski. Jego bezpośrednią przyczyną było zwolnienie z pracy bardzo popularnej suwnicowej Anny Walentynowicz, działaczki Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Organizatorem strajku był Bogdan Borusewicz, bezpośrednimi wykonawcami Ludwik Prądzyński, Jerzy Borowczak oraz Bogdan Felski, związani z Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża. Strajk wybuchł z samego rana 14 sierpnia. Po jego rozpoczęciu w Stoczni pojawił się zwolniony po Czerwcu 1976 r. Lech Wałęsa, który stanął na czele protestu. Robotnicy żądali podwyżki płac, przywrócenia do pracy Walentynowicz i Wałęsy oraz powstania pomnika ofiar Grudnia ’70.
       – Co ciekawe, 16 sierpnia, po spełnieniu tych pierwszych postulatów Lech Wałęsa zakończył strajk. Można powiedzieć, że tak naprawdę narodziny Solidarności miały miejsce wtedy, gdy 16 sierpnia cztery kobiety zatrzymywały na bramie wychodzących stoczniowców i doprowadziły do tego, że strajk się utrzymał. Były to Alina Pieńkowska, Anna Walentynowicz, Henryka Krzywonos oraz Ewa Osowska. Wałęsa, tak jak mówi się dzisiaj, został przez nie przekonany do zmiany swojej decyzji, ale też mówi się, że to nie była decyzja Lecha Wałęsy, tylko Komitetu Strajkowego. Jednakże znamy sytuacje, w których przewodniczący, nie oglądając się na decyzje Komitetu Strajkowego czy Komisji Krajowej, podejmował swoje decyzje autonomicznie – wyjaśniał Karol Nawrocki. – Co ciekawe, Henryka Krzywonos 16 sierpnia naprawiła swój błąd z dnia poprzedniego, kiedy mimo strajku w zajezdniach tramwajowych w gdańskim Brzeźnie oraz Wrzeszczu postanowiła wyruszyć w trasę swoim tramwajem, a więc była łamistrajkiem, a nie legendarną tramwajarką, która zatrzymała komunikację miejską w Gdańsku. To fakt historyczny, do którego historycy musieli przywyknąć, a który z oporami przedostaje się do opinii publicznej. 17 sierpnia w Stoczni Gdańskiej powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, którego przewodniczącym wybrano Wałęsę, tego samego dnia spisano 21 postulatów, które otwierało żądanie powołania Niezależnych Związków Zawodowych.
      
       Elbląski MKS
      
To w Elblągu powstał drugi w Polsce Międzyzakładowy Komitet Strajkowy.
       – Przyłączenie się elbląskiego MKS-u do Stoczni Gdańskiej sprawiało, że strajk stoczni stał się ogólnopolski. Dzięki Elblągowi strajk po raz pierwszy wyszedł poza teren województwa gdańskiego. 19 sierpnia w Elblągu strajkowało już 7930 osób, na czele z Ryszardem Kalinowskim, który zmienił Jana Wyrzykowskiego na tym stanowisku przewodniczącego po jednym dniu. Wyrzykowski był pracownikiem WPK [Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne – przyp. red.], w związku z czym musiał trzymać rękę na pulsie, bo gdyby ruszyły tramwaje i autobusy, w Elblągu byłoby po strajku – wyjaśniał badacz. – Oficjalnie Solidarność została zarejestrowana 10 listopada 1980 r., a okres od sierpnia do grudnia 1980 nazywany jest „Karnawałem Solidarności”. Były to lata zupełnie odmienne od poprzednich, wtedy też powstały niezależne stowarzyszenia studenckie czy młodzieżowe. Tak samo dzieje się w Elblągu, podczas „Karnawału Solidarności” udaje się ustawić Pomnik Ofiar Grudnia 1970, pojawia się Komitet Obrony Więzionych za Przekonania, który działał aktywnie w Elblągu dwa miesiące. Działał przy Zarządzie Regionu, ale dopuszczał się inicjatyw zupełnie niewiarygodnych i bardzo odważnych na ówczesne czasy, czyli na przykład stworzenia i odsłonięcia Krzyży Katyńskich na cmentarzach Agrykola i Dębica czy wystawy zdjęć katyńskich w siedzibie „Solidarności”.
       Kolejnym przełomowym punktem było wprowadzenie stanu wojennego, który, jak podkreśla Karol Nawrocki, został wprowadzony wbrew prawu.
       – W Elblągu strajki po 13 grudnia 1981 roku wybuchły zaledwie w kilku zakładach pracy, nie była to akcja powszednia. 15 grudnia o godz. 22 właściwie już panował spokój – opowiadał naukowiec. – Na skutek decyzji podjętych tego dnia w województwie elbląskim internowano co najmniej 58 członków Solidarności. Mówi się też o 71 czy 72 osobach, należy jednak wspomnieć, że wśród tych osób byli również więźniowie kryminalni. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wykorzystało okazję do tego, by „przeczyścić” świat kryminalny, więc z działaczami opozycji zabierano czasami kryminalistów, ale to była garstka ludzi. W wyniku akcji strajkowych i kolportażowych w województwie elbląskim wydano w tym czasie kilka bardzo wysokich w skali kraju wyroków sądowych, za – jak to nazywano – „godzenie w ustrój PRL-u”. Około 30 osób z regionu elbląskiego zostało skazanych w okresie stanu wojennego wysokimi wyrokami więzienia, od roku do sześciu lat pozbawienia wolności. Natomiast jeśli chodzi o tę część społeczeństwa, która nie interesowała się polityką, to im także dokuczono. Od 13 grudnia nadawano jeden program telewizji, zakazano opuszczania województwa bez pisemnego pozwolenia władz, wprowadzono godzinę milicyjną, ograniczono możliwość wypłat z własnych kont bankowych, wprowadzono kontrolę korespondencji i setki innych represji, w tym np. zakaz sprzedaży benzyny czy zawieszenie wolnych sobót – wyjaśniał Nawrocki. – Stan wojenny został wprowadzony nielegalnie. Po pierwsze dlatego, że Rada Państwa mogła wydawać swoje dekrety wyłącznie w momencie, gdy nie funkcjonował Sejm, a Sejm w tym czasie obradował, jego kolejne posiedzenie było wyznaczone na 15 grudnia. Ponadto jeśli Sejm obradował, to Rada Państwa była zobowiązana przedstawić swoją uchwałę do zatwierdzenia Sejmowi, co zrobiła dopiero w połowie stycznia 1982 r. Złamanie, naruszenie norm prawnych stanowił także zapis w paragrafie Rady Państwa, który mówił, że wchodzi ona w życie z dniem podjęcia. Oczywiście jest to kazus prawny, bo akt prawny wchodzi w życie w momencie ogłoszenia go w dzienniku ustaw. Należy również zauważyć, że w swojej uchwale wprowadzającej stan wojenny Rada Państwa zawiesiła oraz ograniczyła prawa obywatelskie, co może zrobić Sejm wyłącznie w drodze zmiany Konstytucji. Nieistotne jest, że ówczesna Konstytucja była komunistyczna, ale gwarantowała nietykalność osobistą, gwarantowała tajemnicę korespondencji, a to zostało zawieszone, co było bezprawne. Stan wojenny zniesiono 22 lipca 1983 r., ale nie oznaczało to końca represji, ale zmianę formy represji czy zmniejszenie represji administracyjnych. Niemniej do końca lat 80-tych pewne utrudnienia trwały. Wątpliwości co do nielegalności wprowadzenia stanu wojennego nie mają wybitni profesorowie polscy zajmujący się historią najnowszą – prof. Andrzej Paczkowski, prof. Antoni Dudek, prof. Wojciech Polak i inni. Od stycznia 2012 r. wątpliwości nie ma również polski wymiar sprawiedliwości, ale są ludzie, którzy wciąż uważają, że stan wojenny został wprowadzony legalnie i był potrzebny, czego nie mogę zrozumieć.
      

 


       To właśnie w Polsce
      
W wielu regionach jeszcze w czasie grudniowych strajków 1981 r. powstały konspiracyjne struktury podziemne, struktury związkowe. Początkowo były to grupy wyłącznie zakładowe, jednak z czasem powstawały grupy wojewódzkie czy ogólnopolskie. W Elblągu pierwsza konspiracyjna grupa powstała pomiędzy marcem a kwietniem 1982 r. Grupa ta wydawała pierwszy podziemny biuletyn w Elblągu – „Zwyciężymy”. Do kierownictwa tej grupy należało 10-12 osób, ale współpracowało około stu. Wobec tak organizującego się społeczeństwa władza nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Dla PZPR kłopotliwa była również ogromna rola Kościoła Katolickiego, którego świątynie stały się miejscem schronienia środowisk opozycyjnych, tak było również w Elblągu.
       Kolejne lata przyniosły wiele zmian, m.in. powołanie Michaiła Gorbaczowa na I sekretarza Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Gorbaczow nieco zliberalizował politykę wobec państw bloku wschodniego, w tym również Polski, co zaowocowało m.in. tzw. obradami Okrągłego Stołu, choć pomysł podpisywania jakichkolwiek porozumień z ówczesną władzą nie zyskał aprobaty dużej części środowisk opozycyjnych. W konsekwencji, w czerwcu 1989 r. odbyły się pierwsze, częściowo wolne wybory w powojennej historii Polski. Jak mówił Karol Nawrocki, w Elblągu oraz w innych miasta województwa kampania wyborcza Komitetu Obywatelskiego była prowadzona bardzo dobrze. Zwycięstwo opozycji solidarnościowej przyniosło efekt w postaci możliwości wskazania premiera. W sierpniu 1989 r. został nim Tadeusz Mazowiecki.
       – Model transformacji oparty o obrady Okrągłego Stołu oraz niezdecydowane rządy Tadeusza Mazowieckiego nie pozwoliły Polsce odnieść całkowitego zwycięstwa. Abstrahując od tego, co Polacy zrobili ze swoją wolnością po 1989 roku, należy powiedzieć, że to właśnie w Polsce powstał ruch społeczny, który doprowadził do obalenia systemu komunistycznego w całej Europie Środkowo-Wschodniej – podsumował Karol Nawrocki.
      
      
      
      

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Elbląg wczasie okresu czerwonej okupacji był zawsze anty przeciw ówczesnej władzy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    1
    Czytelnik_MOBI_23208(2012-11-15)
  • Prawda ! NRD-owcy to byli tchórze i w 50 % sami kapusie z org. Stasi. Zjednoczenie Niemiec to nasza zasługa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    STARYDINO(2012-11-15)
  • Elbląg-miasto "anty", w którym po odzyskaniu niepodległości 15 lat rządzili postkomuniści, a "Solidarnością" zarządzał agent "Rambo".
  • Jakiej niepodległości? Elbląg nigdy nie był polskim miastem - przez krótki czas za królów. Ale nawet wtedy mówiono tu po niemiecku (germańsku). Banda nieuków.
  • GAWEL-ty tępaku pewnie miałeś pałę z historii jak nie znasz historii Elbląga i Polski albo gówno to ciebie interesowało. teraz Tuskotepaki nic nie kumają, gierki w kompie micha piwko coś przyćpać nażreć się pochlaćobejrzeć TVN POlsat Tuskowizje i to proza życia lemingów ani jednej książki nie przeczytają
  • A konkretnie to byli chłopcy ze Stoczni, ,, Dziś emeryci lub zniszczeni cieką pracą żałują stereopianowych snów i liczą czy im starczy do pierwszego. .. .Klną Wałęsę i wspominają paczki od Jankowskiego. .. Nawet nie mają mu za złe tego BMW którego sam się zarzekał jak Judasz Chrystusa. Cierpią jak my wszyscy. Ale to oni zaczęli rozbijać " Moskwę" i w końcu ją rozbili, ,, ,razem z Murem Berlina i łagrami na Syberii. Zmienili świat. Może na lepsze. Większość z nich za kilkanaście lat stanie przed ostatnim sądem i ciekawe co im tam powie Nasz Papierz. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    MariuSSz44(2012-11-16)
  • MariuSSz44 - zlituj się nad internautami: PAPIEŻ - bo papieski, bulla papieska, straż papieska etc.
Reklama