„Śpiochy” zniknęły – na jak długo?

Ze starówki zniknęły „śpiochy” zwane też „śpiącymi policjantami”, czyli progi spowalniające. Czy to konserwacja, czy też może nowe spojrzenie nowej władzy na ruch samochodowy na Starym Mieście?
Odpowiada Anna Kleina, rzecznik prasowy Prezydenta Elbląga, której zadaliśmy to pytanie: – Gdy tylko pojawiły się warunki pogodowe umożliwiające roboty ziemne, Zarząd Dróg zlecił w obrębie Starego Miasta demontaż zniszczonych, niekompletnych progów z tworzyw sztucznych funkcjonujących od siedmiu lat na ulicach Wodnej, Wigilijnej i Świętego Ducha oraz odtworzenie zniszczonych znaków na ulicach Rybackiej, Przymurze i Kowalskiej. Progi zostały zdemontowane tymczasowo, ponieważ w drugim kwartale planowana jest budowa nowych progów z kamienia naturalnego na podkładzie betonowym. Będą one trwalsze w użytkowaniu.
Jak się dowiedzieliśmy, uzupełnienie brakujących elementów progów zlecono również na ulicach Pawiej, Słonecznej, Związku Jaszczurczego oraz Beniowskiego.
Mamy więc mniej więcej miesiąc, by przekonać władze miasta, że potrafimy jeździć po starówce z przepisową prędkością, mimo że nie zmuszają nas do tego progi spowalniające. Czy stać nas na to? Czy policja spróbuje nam w tym pomóc? I czy władze miasta stać na zaufanie kierowcom?
Pieniądze przeznaczone na nowe, trwalsze progi można by wydać na łatanie dziur. Zamiast budować „góry”, likwidujmy dziury – będzie po dwakroć równiej.
Jak się dowiedzieliśmy, uzupełnienie brakujących elementów progów zlecono również na ulicach Pawiej, Słonecznej, Związku Jaszczurczego oraz Beniowskiego.
Mamy więc mniej więcej miesiąc, by przekonać władze miasta, że potrafimy jeździć po starówce z przepisową prędkością, mimo że nie zmuszają nas do tego progi spowalniające. Czy stać nas na to? Czy policja spróbuje nam w tym pomóc? I czy władze miasta stać na zaufanie kierowcom?
Pieniądze przeznaczone na nowe, trwalsze progi można by wydać na łatanie dziur. Zamiast budować „góry”, likwidujmy dziury – będzie po dwakroć równiej.
PD