UWAGA!

Stare księgi - skarbnica wiedzy o dawnych elblążanach

 
Elbląg, Księgi przetrwały wieki, pożyją jeszcze dłużej
Księgi przetrwały wieki, pożyją jeszcze dłużej (fot. Witold Sadowski)

Mają ponad dwieście lat, przetrwały wojny i są bezcennym źródłem wiedzy o naszym regionie i dawnych mieszkańcach Elbląga. Księgi pochodzą z XVIII wieku i w dużej części zostały zgromadzone przez dawnych mieszkańców naszego miasta - nauczycieli gimnazjum, burmistrzów, notabli. O konserwacji cennego księgozbioru opowiadają: specjalista do spraw konserwacji zbiorów zabytkowych dr Dorota Jutrzenka-Supryn, konserwator  zbiorów zabytkowych Ewa Chlebus oraz z dr Joanna Karbowska-Berent, mikrobiolo z Zakładu Konserwacji Papieru i Skóry z UMK w Toruniu. Zobacz, jak przebiegają prace.

Konserwacja elbląskich starodruków jest możliwa dzięki projektowi „Konserwacja zachowawcza zbioru starych druków z XVIII w. – kontynuacja”, a udział w niej biorą, oprócz konserwatorów z Pracowni Konserwacji Działu Zbiorów Zabytkowych Biblioteki Elbląskiej, praktykanci oraz mikrobiolodzy z Zakładu Konserwacji Papieru i Skóry z UMK w Toruniu.
       - Założeniem projektu jest konserwacja zachowawcza zbioru, a także rozpatrzenie potrzeb księgozbioru w zakresie konserwacji – mówi specjalista ds. konserwacji dr Dorota Jutrzenka – Supryn. - Projekt konserwacji zachowawczej jest doskonałą okazją do tego, by ten zbiór dokładnie obejrzeć, by każdej książce poświęcić trochę czasu.
       Projekt połączony jest także z przeniesieniem książek do nowego magazynu. Przed przeprowadzką książki muszą jednak zostać poddane żmudnemu procesowi konserwacji: - Musimy tak wykonać konserwację zachowawczą, by książki sprowadzane do magazynu spełniały wszystkie normy przechowywania zabytkowych księgozbiorów i nie były zagrożeniem dla tych eksponatów, które się już w magazynie znajdują. Musi nastąpić więc ocena zagrożeń mikrobiologicznych, a w przypadku stwierdzenia zanieczyszczeń powierzchniowych, muszą one zostać zdjęte.
       Osiemnastowieczny księgozbiór liczy około pięć tysięcy woluminów, na konserwację których konserwatorzy mają dwa lata. – Najpierw oceniany jest stan zachowania książek. Przed konserwacją są one opisywane oraz fotografowane – mówi konserwator zbiorów zabytkowych Ewa Chlebus. - Jeżeli nie są zagrzybione i nie mają oznak infekcji mikrobiologicznych, trafiają do konserwacji. Gdy są zagrzybione, to najpierw są dezynfekowane. Po konserwacji wykonuje się opakowanie ochronne z bezkwasowej tektury w postaci pudełka lub obwoluty. Następnie po konserwacji każda książka jest ponownie fotografowana, a w bazie danych uzupełniane są informacje dotyczące konserwacji tj. jakie zabiegi zostały wykonane i jakie materiały zostały zużyte.
       Dane dotyczące książki - jej stan zachowania, technika wykonania, indywidualne cechy danego woluminu gromadzone są w specjalnej bazie danych. - Notujemy wszystkie szczegóły dotyczące proweniencji czyli pochodzenia książki, bo nasz księgozbiór jest bardzo ściśle związany z historią Elbląga – mówi dr Dorota Jutrzenka-Supryn. - Księgozbiór w dużej mierze zachował swoją spójność i związek z regionem, co jest dla nas bardzo ważne. Notowanie tych wszystkich proweniencji i dopisków mówi nam nie tylko o książce, która może istnieć w kilku egzemplarzach, ile o książce w kontekście historii regionalnej.
       Po konserwacji książki trafiają do klimatyzowanego magazynu, którego mikroklimat badali wczoraj (7 sierpnia) mikrobiolodzy z Zakładu Konserwacji Papieru i Skóry z UMK w Toruniu: - Badamy mikroklimat czyli temperaturę oraz wilgotność, jaka panuje w magazynie – mówią dr Joanna Karbowska-Berent i Joanna Jarmiłko. - Sprawdzamy, czy ściany nie są w jakimś miejscu zawilgocone oraz jakość mikrobiologiczną powietrza. Do tego celu służy nam specjalny próbnik, do którego wkładamy pożywkę. Drobnoustroje określonej objętości wpadają do tego urządzenia, przyklejają się do pożywki i następnie je hodujemy. Za tydzień będziemy wiedzieć, ile grzybów i bakterii znajduje się w powietrzu. Im mniej tym lepiej. Myślę jednak, że w tym magazynie będzie bardzo czysto. W przypadku, gdy wynik jest negatywny, należy szukać źródła tych nieprawidłowości i potem to źródło usunąć.
       Proces konserwacji starodruków kończy się ich digitalizacją. – Jeżeli jednak czytelnik chce zobaczyć książkę w jakimś konkretnym np. naukowym celu, za zgodą dyrektora jest to możliwe – mówi dr Dorota Jutrzenka - Supryn. - Jako że eksponaty są bardzo cenne, zachęcamy jednak do korzystania z nich w formie zdigitalizowanej.
      
dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama