UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Strajk w Tramwajach Elbląskich! (aktualizacja)

 
Elbląg, Strajk w Tramwajach Elbląskich!  (aktualizacja)
(fot. Michał Skroboszewski, archiwum portEl.pl)
Reklama

Pracownicy Tramwajów Elbląskich zdecydowali w zakładowym referendum o przeprowadzeniu strajku! Ma się rozpocząć 17 lutego. Związkowcy twierdzą, że ich żądania w trwającym od sierpnia sporze zbiorowym nie są brane pod uwagę i zdecydowali o zaostrzeniu protestu. 

Referendum w Tramwajach Elbląskich odbyło się w piątek. Wzięło w nim udział ponad 90 spośród 136 pracowników. 60 z nich opowiedziało się za strajkiem.

- Zdecydowaliśmy się na referendum, bo w trwającym od sierpnia ubiegłego roku sporze zbiorowym nie było żadnych postępów. Mediator przyjechał tylko na jedno spotkanie, jedyną propozycją władz spółki było przedłużenie obowiązywania 3-procentowego dodatku frekwencyjnego, który obowiązywał do końca ubiegłego roku. My żądamy 500 złotych podwyżki i wycofania się z porozumienia o dużej liczbie nadgodzin - mówi Roman Kluczyk, przewodniczący Okręgu Północnego Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej RP, który od sierpnia ubiegłego roku prowadzi spór zbiorowy z władzami spółki.

Porozumienie o dużej liczbie nadgodzin podpisał poprzedni szef związków zawodowych, na jego mocy pracownicy mogą mieć aż 384 nadgodzin w ciągu roku, czyli maksymalną liczbę dopuszczalną przez kodeks pracy. - Limit powinien wynosi 150 nadgodzin, ewentualnie 20-30 nadgodzin więcej dla tych, którzy się na to zgodzą – mówi Roman Kluczyk. - Pracownicy więcej pracują, są ściągani z urlopów, bo cały czas brakuje u nas ludzi. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat z firmy odeszło 40 osób i to nie z administracji, ale motorniczych i pracowników technicznych. Nigdy tak nie było. Jesteśmy zmęczeni, stłamszeni,a przecież wykonujemy zawód, od którego zależy bezpieczeństwo mieszkańców, korzystających z komunikacji miejskiej. 

Związkowcy zdecydowali, że strajk ma się rozpocząć 17 lutego. - W niedzielę wieczorem, 16 lutego, po zakończeniu kursów wszystkie tramwaje zjadą z trasy i nie będą przygotowywane do wyjazdów na drugi dzień - zapowiada Roman Kulczyk. Dodaje, że pracownicy Tramwajów Elbląskich są nie tylko rozgoryczeni, jak twierdzą, brakiem reakcji na ich żądania, ale także polityką transportową miasta. 

- Cięcia w rozkładach jazdy spowodują, że Tramwaje Elbląskie oszczędzą na wynagrodzeniach 1,2 mln złotych. Mówi się o tym, że na całej komunikacji miasto chce oszczędzić 4 miliony złotych rocznie. W którą my stronę idziemy? Przecież to się odbije nie tylko na nas, ale na wszystkich mieszkańcach Elbląga. To dla kogo jest ta komunikacja? Dla urzędu czy dla mieszkańców? Zamiast reorganizacji wprowadza się nieprzemyślane cięcia w rozkładach jazdy - dodaje Roman Kulczyk. 

W 2017 roku strajk w Tramwajach Elbląskich zażegnano w ostatniej chwili, podpisując porozumienie ze związkowcami. Czy tak będzie tym razem? - Czekamy na reakcję władz miasta. W poprzednim sporze zbiorowym zostaliśmy oszukani, nie spełniono wszystkich naszych żądań - dodaje związkowiec z TE.

- Sprawa jest świeża, dopiero otrzymaliśmy informację o strajku od związku zawodowego. Na pewno będziemy rozmawiać, by doszło do porozumienia w tej sprawie. Zostało nam pięć dni na rozmowy - powiedział nam Tomasz Świętoń, zastępca dyrektora w Tramwajach Elbląskich.

 

Aktualizacja ze środy: Jeszcze we wtorek wysłaliśmy do prezydenta pytania w sprawie strajku. Czy włączy się w rozmowy związkowców z zarządem TE? Dzisiaj otrzymaliśmy komunikat od Joanny Urbaniak, rzecznika prasowego prezydenta: "Prezydent wczoraj po południu otrzymał od Zarządu Spółki Tramwaje Elbląskie, który jest stroną tego sporu, informację o planowanym strajku. Na dzień dzisiejszy trudno cokolwiek wyrokować w tej sprawie. Oczywiście będą prowadzone rozmowy – przez wszystkie statutowe organy, w celu uzyskania porozumienia. Równolegle jednak – zgodnie z procedurami - będzie przygotowywane alternatywne rozwiązanie, w postaci komunikacji zastępczej" - poinformowała nas Joanna Urbaniak.

Do sprawy strajku odniósł się radny PiS Rafał Traks. "Apeluję i proszę mieszkańców Elbląga o wyrozumiałość i wsparcie dla pracowników Spółki. Wielokrotnie rozmawiałem z przedstawicielami załogi i niestety z rozmów wynikało, że nie ma innej drogi jak podjęcie próby strajku, który docelowo mam nadzieję doprowadzi do podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych. Stawki zasadnicze w Tramwajach Elbląskich są jednymi z niższych uposażeń a przypomnę, że jest to zawód społecznej odpowiedzialności. Z informacji uzyskanych ze strony przedstawicieli załogi prezydent Elbląga do dnia dzisiejszego nie włączył się do negocjacji, aby ten trudny problem rozwiązać. Przypomnę, że informowałem prezydenta Elbląga oraz radnych na Sesji Rady Miejskiej o wszczętym sporze zbiorowym. Niestety wtedy większość koalicyjna zdecydowała, że nie jest to na tyle ważny temat, aby o nim dyskutować na sesji Rady Miejskiej. Jest to kolejny problem z, którym władze Elbląga sobie nie radzą. Dziś apeluję do władz miasta o rozpoczęcie dialogu i jak najszybsze zamknięcie sporu zbiorowego, aby mieszkańcy nie odczuli utrudnień, a pracownikom zostały zwiększone wynagrodzenia" - pisze radny na swoim profilu na Facebooku.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama