Święto pielęgniarek i położnych
Nie zamieniłabym tego zawodu na żaden inny. Nawet, gdybym wygrała dużą sumę w Lotto to i tak następnego dnia rano poszłabym do pracy, bo ją lubię – mówi Zofia Kasprowicz, przełożona pielęgniarek na oddziale chirurgii onkologicznej szpitala wojewódzkiego w Elblągu. Dziś (12 maja) pielęgniarki i położne obchodzą swoje święto.
W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu pracuje 500 pielęgniarek (w tym dwóch panów) oraz 50 położnych. Niosą pomoc na 23 oddziałach, a także w poradniach specjalistycznych. Dziś mają swoje święto – 12 maja obchodzony jest bowiem Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i Położnej.
- Co roku dyrekcja szpitala organizuje nam tego dnia spotkanie, podczas którego padają ciepłe słowa, wręczany jest też symboliczny kwiatek – mówi Bożena Ropelewska, dyrektor ds. pielęgniarstwa szpitala wojewódzkiego w Elblągu.
Dziś z personelem pielęgniarskim spotkał się m.in. dr Marek Pietruszka, dyrektor ds. lecznictwa.
- Życzę wam, byście wstawały rano i szły do pracy z dużą chęcią i zaangażowaniem, choć sam wiem, że po 10 czy 15 latach w zawodzie trudno wykrzesać z siebie entuzjazm w godzinach rannych – mówił z uśmiechem.
W żartobliwy ton uderzył również ordynator oddziału chorób wewnętrznych Tadeusz Naguszewski: Jestem związany z pielęgniarkami od 30 lat.
Jednak już na serio dodał:
- Mówi się wiele o powołaniu i misji – mniej o płacach. Ten szpital stara się dbać o warunki płacowe. Wiem, że nie zawsze w sposób zadowalający, ale stara się, np. udzielając 50-procentowej dopłaty do studiów.
Pielęgniarki i położne dziękowały za ciepłe słowa, za kwiaty oraz słodycze. Wspominały też swoje pierwsze kroki stawiane w zawodzie.
- Jestem pielęgniarką z 32-letni stażem – mówiła Zofia Kasprowicz, oddziałowa na chirurgii onkologicznej. – Jak 15-latka może sama podjąć taką decyzję? Wiadomo, że w tym czasie to rodzice decydują. Jednak po latach twierdzę, że to była najlepsza decyzja i nie zamieniłabym tego zawodu na żaden inny. Ktoś mnie zapytał, co zrobiłabym z dużą wygraną w totka – wstałabym rano i poszła do pracy – zapewnia oddziałowa. – Ja lubię tę pracę.
Czego życzyć pielęgniarkom i położnym w dniu ich święta?
- Cierpliwości i wytrwałości w codziennej pracy – podsumowuje Zofia Kasprowicz.
- Co roku dyrekcja szpitala organizuje nam tego dnia spotkanie, podczas którego padają ciepłe słowa, wręczany jest też symboliczny kwiatek – mówi Bożena Ropelewska, dyrektor ds. pielęgniarstwa szpitala wojewódzkiego w Elblągu.
Dziś z personelem pielęgniarskim spotkał się m.in. dr Marek Pietruszka, dyrektor ds. lecznictwa.
- Życzę wam, byście wstawały rano i szły do pracy z dużą chęcią i zaangażowaniem, choć sam wiem, że po 10 czy 15 latach w zawodzie trudno wykrzesać z siebie entuzjazm w godzinach rannych – mówił z uśmiechem.
W żartobliwy ton uderzył również ordynator oddziału chorób wewnętrznych Tadeusz Naguszewski: Jestem związany z pielęgniarkami od 30 lat.
Jednak już na serio dodał:
- Mówi się wiele o powołaniu i misji – mniej o płacach. Ten szpital stara się dbać o warunki płacowe. Wiem, że nie zawsze w sposób zadowalający, ale stara się, np. udzielając 50-procentowej dopłaty do studiów.
Pielęgniarki i położne dziękowały za ciepłe słowa, za kwiaty oraz słodycze. Wspominały też swoje pierwsze kroki stawiane w zawodzie.
- Jestem pielęgniarką z 32-letni stażem – mówiła Zofia Kasprowicz, oddziałowa na chirurgii onkologicznej. – Jak 15-latka może sama podjąć taką decyzję? Wiadomo, że w tym czasie to rodzice decydują. Jednak po latach twierdzę, że to była najlepsza decyzja i nie zamieniłabym tego zawodu na żaden inny. Ktoś mnie zapytał, co zrobiłabym z dużą wygraną w totka – wstałabym rano i poszła do pracy – zapewnia oddziałowa. – Ja lubię tę pracę.
Czego życzyć pielęgniarkom i położnym w dniu ich święta?
- Cierpliwości i wytrwałości w codziennej pracy – podsumowuje Zofia Kasprowicz.
A