Sypią się pozwy

Referendum w sprawie odwołania Prezydenta Elbląga i Rady Miejskiej odbędzie się w niedzielę 14 kwietnia. Tymczasem w sądzie złożone zostały cztery wnioski o rozpatrzenie spornych spraw w trybie wyborczym. Władze miasta oraz radny – właściciel firmy cateringowej skarżą wydawcę jednego z lokalnych serwisów internetowych. Natomiast lider Grupy Referendalnej – magistrat.
Zgodnie z art. 35 ustawy o referendum lokalnym: „Jeżeli plakaty, hasła, ulotki, wypowiedzi albo inne formy propagandy i agitacji zawierają nieprawdziwe dane i informacje, każdy zainteresowany ma prawo złożyć do sądu okręgowego wniosek o: orzeczenie konfiskaty takich materiałów, wydanie zakazu publikowania takich materiałów, nakazanie sprostowania informacji, nakazanie przeproszenia pomówionego, nakazanie uczestnikowi postępowania wpłacenia kwoty do 10.000 złotych na rzecz instytucji charytatywnej, zasądzenie od uczestnika postępowania na rzecz wnioskodawcy kwoty do 10.000 złotych tytułem odszkodowania. Sąd okręgowy rozpoznaje wniosek w ciągu 24 godzin w postępowaniu nieprocesowym.
Z takiej możliwości skorzystali przed zbliżającym się referendum: prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk, wiceprezydent Tomasz Lewandowski, radny i właściciel firmy cateringowej Rafał Siwko oraz Kazimierz Falkiewicz reprezentujący Grupę Referendalną. Do sądu trafiły aż cztery wnioski do rozpatrzenia w trybie wyborczym.
Po pierwsze
Wiceprezydent Tomasz Lewandowski skarży wydawcę oraz prowadzony przez niego lokalny serwis internetowy za opublikowanie – jego zdaniem – nieprawdziwych informacji w tzw. aferze mieszkaniowej.
– Część wniosku dotycząca osoby wydawcy została oddalona, zaś ta skierowana przeciwko serwisowi internetowemu – odrzucona – informuje sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.
O oddaleniu wniosku sąd decyduje po rozpoznaniu sprawy i rozstrzygnięciu co do słuszności argumentów. O odrzuceniu zaś, gdy np. uczestnik postępowania nie ma osobowości prawnej.
– Serwis internetowy właśnie tego warunku nie spełnia – wyjaśnia sędzia Zientara.
Po drugie
Kazimierza Falkiewicz, lider Grupy Referendalnej kontra Urząd Miejski.
– Strona skarżąca twierdzi, że Miasto zakleja celowo obwieszczenia o referendum. Uznaje również za bezpodstawne zarzuty, jakoby Grupa Referendalna prowadziła kolportaż wyborczych ulotek na terenie elbląskich szkół – mówi rzeczniczka sądu. – Sąd wniosek odrzucił, bo Urząd Miejski nie ma osobowości prawnej.
Po trzecie
Rafał Siwko, radny i właściciel firmy cateringowej skarży wydawcę i prowadzony przez niego lokalny serwis internetowy za opublikowanie – jego zdaniem – szkalujących go treści. I tu sąd odrzucił wniosek w części dotyczącej internetowego serwisu informacyjnego, ale…
– Co do osoby wydawcy – mówi sędzia Zientara – jeśli uda się doręczyć mu zawiadomienie o złożonym wniosku, jutro może odbyć się posiedzenie.
Po czwarte
Wydawcę tego samego serwisu internetowego skarży również prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk. Gazeta opublikowała bowiem kolejny artykuł o szkodliwych, jej zdaniem, działaniach władz miasta. Chodzi o fińską spółkę Alteams Group, która rzekomo chciała otworzyć w Elblągu fabrykę i stworzyć 300 miejsc pracy.
– W tej sprawie decyzji sądu jeszcze nie ma – powiedziała nam ok. godz. 15 sędzia Dorota Zientara.
Z takiej możliwości skorzystali przed zbliżającym się referendum: prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk, wiceprezydent Tomasz Lewandowski, radny i właściciel firmy cateringowej Rafał Siwko oraz Kazimierz Falkiewicz reprezentujący Grupę Referendalną. Do sądu trafiły aż cztery wnioski do rozpatrzenia w trybie wyborczym.
Po pierwsze
Wiceprezydent Tomasz Lewandowski skarży wydawcę oraz prowadzony przez niego lokalny serwis internetowy za opublikowanie – jego zdaniem – nieprawdziwych informacji w tzw. aferze mieszkaniowej.
– Część wniosku dotycząca osoby wydawcy została oddalona, zaś ta skierowana przeciwko serwisowi internetowemu – odrzucona – informuje sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.
O oddaleniu wniosku sąd decyduje po rozpoznaniu sprawy i rozstrzygnięciu co do słuszności argumentów. O odrzuceniu zaś, gdy np. uczestnik postępowania nie ma osobowości prawnej.
– Serwis internetowy właśnie tego warunku nie spełnia – wyjaśnia sędzia Zientara.
Po drugie
Kazimierza Falkiewicz, lider Grupy Referendalnej kontra Urząd Miejski.
– Strona skarżąca twierdzi, że Miasto zakleja celowo obwieszczenia o referendum. Uznaje również za bezpodstawne zarzuty, jakoby Grupa Referendalna prowadziła kolportaż wyborczych ulotek na terenie elbląskich szkół – mówi rzeczniczka sądu. – Sąd wniosek odrzucił, bo Urząd Miejski nie ma osobowości prawnej.
Po trzecie
Rafał Siwko, radny i właściciel firmy cateringowej skarży wydawcę i prowadzony przez niego lokalny serwis internetowy za opublikowanie – jego zdaniem – szkalujących go treści. I tu sąd odrzucił wniosek w części dotyczącej internetowego serwisu informacyjnego, ale…
– Co do osoby wydawcy – mówi sędzia Zientara – jeśli uda się doręczyć mu zawiadomienie o złożonym wniosku, jutro może odbyć się posiedzenie.
Po czwarte
Wydawcę tego samego serwisu internetowego skarży również prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk. Gazeta opublikowała bowiem kolejny artykuł o szkodliwych, jej zdaniem, działaniach władz miasta. Chodzi o fińską spółkę Alteams Group, która rzekomo chciała otworzyć w Elblągu fabrykę i stworzyć 300 miejsc pracy.
– W tej sprawie decyzji sądu jeszcze nie ma – powiedziała nam ok. godz. 15 sędzia Dorota Zientara.
Agata Janik