UWAGA!

----

Szeregowy, sierżant i kapitańska czapka

 Elbląg, Szesnastek wylicytowany
Szesnastek wylicytowany (fot. Paweł Serocki).

Ponad półtora tysiąca złotych przyniosła licytacja przygotowana przez służby mundurowe, nieodłącznie związane z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Dziś nikt nie wyobraża sobie elbląskich finałów Orkiestry Jurka Owsiaka bez policji, strażaków i wojska.

Dołączyli do nich w ostatnich latach także strażnicy miejscy, strażnicy graniczni i żandarmeria wojskowa. Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że głównym organizatorem imprez wielkoorkiestrowych są harcerze, czyli także umundurowana formacja, to wychodzi nam na to, bez munduru ani rusz!
     Oprócz ciężkiej pracy wielu dziesiątków funkcjonariuszy służby te chcą mieć też swój materialny wkład w zdobywanie pieniędzy na zakup sprzętu ratującego życie dzieci. Stąd prześciganie się w pomysłach na najciekawsze fanty przeznaczone na licytację.
     I tak, strażacy podarowali WOŚP oryginalne kalendarze: - Z dniami niepalnymi - jak reklamował je Tomek Malesiński z KM PSP. I szklankę pożarniczą, która niejeden pożar ugasiła! Oraz szczęśliwą rogatywkę, z czterema gwiazdkami na otoku. Szczęśliwą, bo, jak mówił jej właściciel Tomasz Malesiński, jego chroniła przed złymi wydarzeniami.
     Elbląscy policjanci postanowili oddać Orkiestrze Sierżanta Bobra. Sympatyczny zwierzak jest oficjalną maskotką policji na Warmii i Mazurach. - To wierny i oddany przyjaciel - zapewniał ze sceny Marek Cieślak. - Taki mały policjant na pewno będzie dzielnie pilnował domu! Tym bardziej, że towarzyszy mu trochę mniejszy przyjaciel.
     Hitem wieczoru był jednak ten najniższy stopniem - szeregowy Szesnastek, najmłodszy żołnierz 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Na aukcję przybył w towarzystwie przełożonych, ppor. Eli Rysz i kpt. Zbyszka Tuszyńskiego. Oboje twardzi żołnierze nie kryli, jak trudno rozstać się im z dopiero co wyszkolonym rekrutem. Ale rozkaz to rozkaz! - Nasz Szesnastek jest cierpliwy i przytulny - mówił z lekkim żalem w głosie Zbyszek Tuszyński. I w 50 procentach wyszkolony!
     Dowódca dywizji generał Ryszard Sorokosz zadbał o to, by żołnierz zmieniający jednostkę miał wszystko, co potrzebne: niezbędnik, zestaw do czyszczenia obuwia i organizer wojskowy. Ponadto podpisał i opatrzył pieczęcią specjalny rozkaz, przepraszam, certyfikat potwierdzający tożsamość szeregowego Szesnastka.
     Nie trzeba chyba zapewniać, że licytacje nie trwały długo. I Szesnastek, i sierżant Bóbr, i zestaw pożarniczy znaleźli nowe domy.
     

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama