UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Szukaliśmy broni, rozdzielaliśmy dary

Dziś (10 października) w 13 Pułku Przeciwlotniczym w Elblągu odbyło się uroczyste powitanie żołnierzy, którzy wrócili z misji w Kosowie. - Naszym zadaniem była ochrona ludności cywilnej, rozdzielaliśmy dary, szukaliśmy również broni, którą ludzie przechowują na wszelki wypadek - mówi kpt. Jarosław Ankiewicz, jeden z „misjonarzy”.

W XVIII Zmianie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Kosowie uczestniczyło ponad 100 żołnierzy z jednostek 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, a w tym 85 to żołnierze 13 Elbląskiego Pułku Przeciwlotniczego. Na misji przebywali pół roku. We wrześniu odbyła się rotacja „misjonarzy”.
     Dziś (10 października) w 13 Pułku Przeciwlotniczym odbyło się uroczyste powitanie żołnierzy, którzy wrócili z Kosowa.
     - To była trudna misja - mówi płk dypl. Cezary Janowski, dowódca 13 Pułku Przeciwlotniczego w Elblągu. - Stanęły przed nami nowe wyzwania, ale sprawdziliśmy się na tym polu, bo dzieło żołnierskie jest nam znane od podszewki. Naszym zadaniem była ochrona ludności cywilnej - dodaje płk Janowski. - Poszukiwaliśmy broni, bo tam ludzie przechowują ją na wypadek, gdyby znowu ruszyły działania wojenne. Tam jest teraz pokój, a żołnierze są jego strażnikami.
     Dla kapitana Jarosława Ankiewicza z 13 Pułku Przeciwlotniczego misja w Kosowie była pierwszą. Pełnił tam funkcję oficera łącznikowego.
     - To nie była misja bojowa - podkreśla. - Polegała na pomocy ludziom, jednak i tam czyhało niebezpieczeństwo. Jest przecież dużo „pamiątek” po wojnie, są miny. Skupiliśmy się więc na rozbrojeniu, także na rozdzielaniu darów. Czas zleciał bardzo szybko.
     Doświadczonym „misjonarzem” jest natomiast sierżant Grzegorz Jarek.
     - To była moja trzecia misja, wcześniej dwukrotnie byłem w Iraku - mówi. - Jednak tej nie można porównać do poprzednich. Misje irackie to misje bojowe, zaś naszym celem w Kosowie było utrzymanie stabilizacji. Obecność sił pokojowych zdecydowanie w tym pomaga.
     
     Relacja Marty Hajkowicz:
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama