Tarcza pobudza wyobraźnię studentów
Czym jest tarcza rakietowa, co czeka nasz kraj i region, gdy Amerykanie zamontują jej część na terenie Polski, na przykład w naszym województwie? Takie akademickie dyskusje toczyli uczestnicy spotkania w elbląskich kamieniczkach.
- Chodzi o to, by ludzie o tym rozmawiali, by młodzież także mogła się wypowiedzieć, bo to dotyczy ich przyszłości - mówił senator Władysław Mańkut, organizator spotkania, w którym wzięli udział m.in. oficerowie i studenci.
Wojskowi tłumaczyli, jak działa tarcza, studenci natomiast snuli różnorakie teorie na temat tego, co Polska może na tym stracić, a co zyskać.
- Wychodzi na to, że amerykańska propozycja zbudowania tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach jest to jakby koń trojański, który ma spowodować rozdźwięk między państwami Unii Europejskiej, a skoro jesteśmy w Unii Europejskiej, powinniśmy działać wspólnie w tej sprawie - przekonywał Paweł Nowicki, jeden ze studentów.
- Nie za bardzo wiemy, jako polskie społeczeństwo, co tak naprawdę oznacza tarcza rakietowa. Co to da Polsce? Czy w ogóle coś da? - zastanawiał się senator Władysław Mańkut. - Może warto, byśmy mogli wypowiedzieć się w tej sprawie w konsultacjach społecznych?
O zdanie na ten temat dziennikarze zapytali dowódcę wojsk lądowych, który w czwartek przebywał w Elblągu.
- Po pierwsze, ja szczegółów nie znam, po drugie, są to rozmowy prowadzone na szczeblu politycznym, jeszcze nie wojskowym, a związku z tym trudno mi jest na ten temat się wypowiadać - wyjaśniał gen. broni Waldemar Skrzypczak, dowódca wojsk lądowych.
Sprawa tarczy leży w rękach polityków, więc przeciętnemu Kowalskiemu zostaje jedynie oglądanie kolejnych informacji na ten temat w telewizji. Chyba że zamiast takiego programu wybierze film „Gwiezdne wojny”.
Wojskowi tłumaczyli, jak działa tarcza, studenci natomiast snuli różnorakie teorie na temat tego, co Polska może na tym stracić, a co zyskać.
- Wychodzi na to, że amerykańska propozycja zbudowania tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach jest to jakby koń trojański, który ma spowodować rozdźwięk między państwami Unii Europejskiej, a skoro jesteśmy w Unii Europejskiej, powinniśmy działać wspólnie w tej sprawie - przekonywał Paweł Nowicki, jeden ze studentów.
- Nie za bardzo wiemy, jako polskie społeczeństwo, co tak naprawdę oznacza tarcza rakietowa. Co to da Polsce? Czy w ogóle coś da? - zastanawiał się senator Władysław Mańkut. - Może warto, byśmy mogli wypowiedzieć się w tej sprawie w konsultacjach społecznych?
O zdanie na ten temat dziennikarze zapytali dowódcę wojsk lądowych, który w czwartek przebywał w Elblągu.
- Po pierwsze, ja szczegółów nie znam, po drugie, są to rozmowy prowadzone na szczeblu politycznym, jeszcze nie wojskowym, a związku z tym trudno mi jest na ten temat się wypowiadać - wyjaśniał gen. broni Waldemar Skrzypczak, dowódca wojsk lądowych.
Sprawa tarczy leży w rękach polityków, więc przeciętnemu Kowalskiemu zostaje jedynie oglądanie kolejnych informacji na ten temat w telewizji. Chyba że zamiast takiego programu wybierze film „Gwiezdne wojny”.
Joanna Kostańczuk - Telewizja Elbląska