UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
  • a ten oszpecony cruiser co tam robił??
  • A żuk z silnikiem S-21 górnozaworowcem czy dieslem 4C90? Bo wczesniej był jeszcze dolnozaworowiec M-20?
  • Samochody z moich czasów.... Małe, niewygodne, zero bezpieczeństwa dla kierowcy i pasażerów.....jednym slowem - samobójcze samochody. Nie rozumiem tylko tych którzy mają do tego czegoś sentyment. Ja nie mam. Tak jak do czarnobiałych telewizorów, pralek frani i pustych półek w sklepach. Okropne czasy.
  • Historia i niech tak zostanie dla mnie żadna rewelacja .
  • Różnica między pokoleniem obecnych kierowców i zarazem właścicieli samochodów, a tymi z tamtych lat jest taka, że ci drudzy uważali i wierzyli, że ich pojazd ma duszę, a nie jest li tylko maszyną, techniczną konstrukcją. Właściciel Syrenki czy Malucha nawet jak był antytalentem motoryzacyjnym po latach użytkowania swego pojazdu stawał się fachowcem i potrafił we własnym zakresie dokonać wielu napraw. Dziś kierowca stał się dodatkiem do elektroniki samochodowej, wierzy w nią jak w bóstwo i głupieje jak ona go zawiedzie. Niektóre komentarze to potwierdzają, mianowicie ktoś napisał, że tamte samochody były mało bezpieczne wręcz prymitywne. Nie wiem o co chodzi, bo przecież największym niebezpieczeństwem jest kierowca, a nie samochód. A przykładowo w takiej Warszawie M 20,czy potem 224 siedziało się jak na kanapie i jechała do przodu, a jak mawiał jeden z bohaterów filmu, który reżyserował Bareja "człowiek zawsze zdanżał na czas".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    1
    Kotidusza(2019-09-30)
  • Stał sobie i wnosił koloryt do otoczenia. Dawał przykład jak można połączyć stylowe kształy z nowoczesnością i wizją właściciela n aodmieność. Mi przypomina samochody na Kubie.
  • Do kotidusza "Nie wiem o co chodzi, bo przecież największym niebezpieczeństwem jest kierowca, a nie samochód. " Nawet najlepszy kierowca nie jest w stanie przewidzieć wielu sytuacji na drodze. Jak chociażby spłoszoną dziką zwierzynę która nagle pojawi ci przed maską Uderzenie fiatem 126p chociażby w 200 kg jelenia to smierc kierowcy na miejscu. Więc nie wmawiaj innym ze te samochody są bezpieczne bo te samochody juz w tescie bezpieczenstwa przy predkosci 40km wypadly NAJGORZEJ Zresztą przypuszczam że ty nawet nie wiesz jak sie takie auto prowadzi wiec o czym my mowimy
  • Maluch nie, ale np duży Fiat czy Polonez miały dużą strefę zgniotu i jak na tamte czasy, w których były produkowane, były bezpieczne. Na zachodzie też były wówczas podobne samochody jak seat podobny do malucha. Wszelkiej maści fiaty, Citroeny. Także nie ma co porównywać tamtych czasów z obecnymi, poza tym tamte samochody jeździły po 20-30 lat a dzisiaj, który z nowych tyle wytrzyma? Blachy są cieńsze niż puszka od konserwy.
  • ja miołem syrenę bosto to był ancymon
  • Ten zlot powtarza się co tydzień. Trudno go przegapić.
  • Witam, mam pytanko czy jest ktos godny polecenia z Elblaga lub okolic co zajmuje sie renowacja klasykow?
  • faktycznie była słaba informacja, nic nie wiedziałem.
Reklama