Tramwaj zwany awarią

Pasażerowie tramwajów skarżą się na awarie w wagonach sprowadzonych w tym roku do Elbląga. Najczęściej blokują się hamulce, zdarzają się też awarie fotokomórek zainstalowanych przy drzwiach.
Pięć używanych kilkudziesięcioletnich tramwajów wyjechało we wrześniu na elbląskie tory. Pasażerowie narzekają na ich awaryjność. - Poznajemy dopiero te tramwaje. Występują usterki typu blokada hamulców, awarie fotokomórek przy drzwiach. Pracownicy tramwajów na bieżąco naprawiają te usterki – mówi Ryszard Murawski, zastępca dyrektora spółki „Tramwaje Elbląskie”.
Spółka kupiła trzy tramwaje typu Düwag M8C z Mulheim. Mają 40 lat i najlepsze czasy za sobą. Podobne wagony (tylko z Ausburga) TE kupiły już w 2013 r., przed dopuszczeniem do ruchu przeszły kompleksową modernizację.
Jak tłumaczy Ryszard Murawski, elbląscy tramwajarze muszą zapoznać się z „nowymi” wagonami. Pozostaje pytanie, czy koniecznie muszą się z nim zapoznawać podczas normalnego użytkowania? Patrząc z drugiej strony, to właśnie podczas normalnego użytkowania wychodzą na jaw usterki, które podczas prób mogły się nie ujawniać.
W przypadku awarii do uszkodzonego tramwaju jedzie mechanik lub tramwaj zjeżdża do zajezdni, gdzie usterka jest naprawiana. - To nie jest tak, że usterki pojawiają się tylko w tramwajach, które zakupiliśmy ostatnio. Awarie zdarzają się we wszystkich pojazdach – uważa Ryszard Murawski. - Fabrycznie nowe tramwaje zostaną kupione, kiedy zostanie wybudowana trakcja tramwajowa w ciągu ul. 12 Lutego.
Dwa tramwaje z Łodzi typu 805Na kupione w tym roku kosztowały 250 tys. zł netto. Za trzy niemieckie „żółtki” trzeba było zapłacić po 30 tys. euro za sztukę. Dla porównania koszt fabrycznie nowego tramwaju to kilka milionów złotych.
Tramwaje Elbląskie nie planują w najbliższym czasie zakupu kolejnego używanego taboru. Nowe tramwaje ma kupić miasto z pomocą funduszy unijnych.
Spółka kupiła trzy tramwaje typu Düwag M8C z Mulheim. Mają 40 lat i najlepsze czasy za sobą. Podobne wagony (tylko z Ausburga) TE kupiły już w 2013 r., przed dopuszczeniem do ruchu przeszły kompleksową modernizację.
Jak tłumaczy Ryszard Murawski, elbląscy tramwajarze muszą zapoznać się z „nowymi” wagonami. Pozostaje pytanie, czy koniecznie muszą się z nim zapoznawać podczas normalnego użytkowania? Patrząc z drugiej strony, to właśnie podczas normalnego użytkowania wychodzą na jaw usterki, które podczas prób mogły się nie ujawniać.
W przypadku awarii do uszkodzonego tramwaju jedzie mechanik lub tramwaj zjeżdża do zajezdni, gdzie usterka jest naprawiana. - To nie jest tak, że usterki pojawiają się tylko w tramwajach, które zakupiliśmy ostatnio. Awarie zdarzają się we wszystkich pojazdach – uważa Ryszard Murawski. - Fabrycznie nowe tramwaje zostaną kupione, kiedy zostanie wybudowana trakcja tramwajowa w ciągu ul. 12 Lutego.
Dwa tramwaje z Łodzi typu 805Na kupione w tym roku kosztowały 250 tys. zł netto. Za trzy niemieckie „żółtki” trzeba było zapłacić po 30 tys. euro za sztukę. Dla porównania koszt fabrycznie nowego tramwaju to kilka milionów złotych.
Tramwaje Elbląskie nie planują w najbliższym czasie zakupu kolejnego używanego taboru. Nowe tramwaje ma kupić miasto z pomocą funduszy unijnych.
Sebastian Malicki