UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Trudna miłość (copiątkowy felieton Marii Kasprzyckiej)

 
Elbląg, Maria Kasprzycka
Maria Kasprzycka (fot. archiwum prywatne)

Wielki Tydzień i Wielkanoc. Inne niż zawsze. Koronawirus odebrał nam rodzinność i misteria, wypoczynek i odosobnienie już męczy, można skupić się na duchowości. A w niej wybaczenie i umiłowanie bliźniego.

To dobry czas do żalu, pokuty i refleksji. To ostatnie najważniejsze, bo wszak każdy człowiek ma swoje dobre strony, a wszelkie decyzje jakieś uzasadnienie. Każdemu należy się odrobina sympatii i zrozumienia. Przeczesuję zatem myśli rozczochrane, skupiając się na pozytywnych aspektach naszego bieżącego życia i wpływających nań ludzi.

 

Polska

Dzisiaj to kraj jednego przywódcy – Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Wiele osób dosłownie kipi z wściekłości uważając, że siłowo prowadzi on trzódkę swoich wyznawców do majowych wyborów prezydenckich. Że ośmiesza przy tym kompletnie Sejm, upychając w nim nieprzemyślane projekty ustaw. Że udowadnia, jakoby posłowie nie są od myślenia i dyskutowania, nie są od tworzenia dobrego prawa, tylko od podnoszenia spracowanych rączek na rzucone hasło. A przecież te wkurzone osobniki w antypisowskim zacietrzewieniu gubią to, co w tym bałaganie stało się najważniejsze; to, co Prezes odnalazł. Konstytucja. To wielka wygrana opozycji. Jeszcze niedawno to ona skandowała głośno słowo Konstytucja na wiecach, za co można było publicznie dostać w twarz od prezesowego zaplecza. A dzisiaj to Prezes heroicznie jej broni. Realizuje tym samym główny postulat opozycji – nie Polacy, lecz Konstytucja jest najważniejsza. Dalej jest już tylko konsekwentny – wybory mają się odbyć, więc ofiary muszą być. Wirusem na kopertach się trochę pożongluje, po wszystkim Poczta Polska wymieni chorych listonoszy na zdrowych, a pozbycie się większej ilości staruszków uzdrowi system rentowo-emerytalny. Przenikliwość i geniusz prezesa niepodważalne, słabość opozycji dotkliwa, elity i systemy polityczne skompromitowane.

 

Elbląg

Podobnie – miasto jednego przywódcy, naszego prezydenta. Postać to równie heroiczna, choć na miarę znaczenia grodu, jakim włada. Niezupełnie wychodzi mu zarządzanie miastem, bo wszyscy rzucają mu kłody pod nogi. Dybie nań przecież zły rząd i często jeszcze gorsi mieszkańcy, wyzłośliwiają się nawet dysponenci unijnych funduszy. On jednak trwa na swoim urzędzie, który pokochał miłością bez granic. Podziwiany jest powszechnie za lojalność wobec przyjaciół, bo gotów dla nich wiele w mieście poświęcić. Jest przy tym człowiekiem honoru, który ceni zdecydowanie bardziej, niż banalne, miejskie pieniądze. Dobrze, że w tej żarliwej walce o honor pomoże dodatkowe 100 tys. zł wyasygnowane na obsługę prawną prezydenckiego biura. Może pozwoli to zaistnieć miastu nawet na europejskich szczeblach sprawiedliwości, bo warto wierzyć, że pozew o obrazę naszego wiaduktu nie zakończy swojego żywota w polskim Sądzie Najwyższym.

Docenić przy tym należy niezwykłą gospodarność, bo w końcu i na obsługę prawną, i na maseczki dla elblążan starczyło. Mityczna też jest jego dociekliwość – pięć lat cmokania nad rozwiązaniem sprawy zaopatrzenia w ciepło, niezliczone ilości ekspertyz, by udowodnić samemu sobie, że najlepiej już było. Pamięta też długo o ludziach. Chętnie dzieli się swoją opinią na temat byłych pracowników, a wielu z nich zawdzięcza mu dużo chwil wzruszeń, nawet po odejściu z pracy. Dlatego za całe dobro, jakiego doświadczamy, za nieustającą pamięć oraz atrakcje, jakich nam nie szczędzi, chętnie bym podziękowała.

 

Okolica

Ostatnio rzadko spotykam się z ludźmi, więc coraz bliżsi stają się dla mnie czytelnicy i komentatorzy. Felietony pozwoliły mi na nawiązanie nowych, bardzo ciekawych kontaktów, poznałam wielu świetnych elblążan. Nie obeszło się także bez grona hejterów. Niepokoi mnie szczególnie emocjonalna kondycja jednego z nich, bo postać ta wydaje się zgoła tragiczna. Pisze zawzięcie o mnie „emerytowana gospodyni”, a jak ma lepszy humor dodaje „domowa”. Pominę językowy lapsus, wszak emerytowana gospodyni, to gospodyni która przeszła na emeryturę, a ja, ku swojej radości, mogę być gospodynią urzędującą.

Tragizm postaci objawia się w tym, że ten prawdopodobnie ważny kierownik lub dyrektor, tylko w sprawowanej funkcji upatruje wartość drugiego człowieka i żywi prawdziwą pogardę dla ludzi bez stanowisk. Jest też zapewne pełnym kompleksów mężczyzną, który podbija swoją męskość upokarzaniem kobiet poświęcających swoje życie domowi i rodzinie. Prezentuje ze swadą swoją intelektualną wyższość nad czytelnikami moich felietonów, mimo że nawet ich nie zna. Przeraża go widmo utraty wraz z emeryturą swojego stanowiska, ponieważ niczego innego sobie nie wyobraża. Martwiąc się bardzo o niego, chcę ku pocieszeniu przekazać – jest dobrze, naprawdę.

Emerytura to cudowny czas. Można wreszcie robić to, co się lubi i chce, a nie to, co się musi. Wszystko, na co niegdyś brakowało czasu. Czytać wreszcie całe książki, zamiast skrzydełka okładek, szlifować język obcy lub uczyć się innego. Można gotować, sprzątać, zajmować się ogrodem. Można podróżować, jeśli władza jeszcze pozwoli. Cieszyć się życiem i prawdziwymi przyjaciółmi. Można też pisać albo malować, grać na gitarze lub pianinie. Można żyć, miast egzystować zatruwając życie innym. Można po prostu być szczęśliwym człowiekiem i patrzeć z satysfakcją, jak kolejne pokolenia przejmują problemy świata w swoje ręce.

Dlatego, mimo wirusa i uciążliwości dnia codziennego, mimo samoizolacji i samodeprecjacji elit, życzę Państwu pozytywnych myśli, optymistycznego nastawienia do przyszłości, umiarkowania w jedzeniu i piciu oraz miłości do bliźnich. Nawet, gdy to trudna miłość bywa.

 

Maria Kasprzycka

 

P.S. Szaleństwo władzy objawia się wszędzie. W środę odbyły się prawybory w stanie Wisconsin, bo tam dla odmiany stanowy Sąd Najwyższy raczył orzec, że przełożenie wyborów na czerwiec, czego domagał się demokratyczny gubernator, byłoby „złamaniem prawa stanowego”. Za dwa tygodnie dowiemy się zapewne, jak to wpłynęło na rozwój epidemii, z którą USA coraz trudniej sobie radzą.

.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • Dziwne. pod artykułem z życzeniami od prezydenta miasta komentarze wyłączone. A ja też Mu chciałem życzenia złożyć.
  • Pani Mario, jak zawsze felieton "W PUNKT", zwłaszcza fragment dotyczący ZUS. Czekam na kolejny.
  • Emerytura to cudowny czas. .. .. ciągle jednak nie dla zdecydowanej większości emerytów w Polsce. Pani refleksje nt. emerytów trochę z innej (cudzej)bajki.
  • "Prezydent jest inżynierem najwyższych lotów. To dzięki niemu powstało lotnisko w Szymanach. Lubi mieć wszystko rozebrane na śrubki." Tak tłumaczono mi w urzędzie kwestie związane z opieszałością dotyczącą podejmowania decyzji do przedstawianych przeze mnie propozycji. Ja to nazywałem impasem i odszedłem. Pamiętam, jak musiałem zareklamować triathlon, jajo imprezę wartą wyłożenia środków na organizację. Czułem się jak przedszkolak przy tablicy, który wie więcej niż nauczyciel, ale nie może tego okazać przy całej klasie. Dzisiaj powiedziałbym tak: " Mi ta impreza nie jest wcale potrzebna. To ja ją otwieram, wręczam medale, lansuję się w lokalnych i ogólnopolskich mediach?" Lecz nie żałuję, że jest. Bo daje frajdę ludziom.
  • Ale mówimy o np. niemieckich emerytach? Bo chyba nie polskich?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12
    1
    Tadekk(2020-04-10)
  • Kiedy opozycja broniła Konstytucji, Kaczyński mówił, że ludzie są najważniejsi. Dziś opozycja grzmi, że ludzie, a prezes, że Konstytucja. Pogubiłem się. Może się w końcu na coś zdecydują.
  • Za rok / jak dożyję / moja emerytura. , ale sądząc po kwocie jaką będę otrzymywał, bedzie to trochę inny czas niż w ten w felietonie. I nie tylko dlatego, że kobiety choć statystycznie żyja dluzej to na emeryturę przechodzą 5 lat wczesniej od mężczyzn
  • Widac w tym artykule,że jest Pani lewakiem. Widać, że boli Panią to ,że rządzi i będzie rządzić PiS. Czasy komuchow mijają. Musi Pani pisać bardziej obiektywne . Mimo wszystko życzę Pani Wesołych Świąt.
  • Cytuje "trzódkę swoich wyznawców" wypraszam sobie....to jest właśnie wasza kultura wielcy obrońcy konstytucji. Jak powiedział kiedyś poseł Winnicki lepiej niech rządzi Nowogrodzka niz jak za czasów PO w Warszawie Berlin...to co powiedział tak miało być. Śmieszy mnie wasz cynizm na przykład wyśmiewacie 500+ ale jak rząd Kopaczowej chciał dać 1500 na muzułmańskich imigrantów to klaskaliiscie taka mala hipokryzja.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    14
    13
    Do autorki.(2020-04-10)
  • Pani Mario za łzy, niesprawiedliwość, podłość zawsze karna wraca , prędzej czy później ale wraca, w zyciu placi się zawze cenę za wszystko teraz jednak najważniejsze abysmy zdrowi byli i nie płakali ani w te samotne święta ani przez ludzi tego niewartych!
  • Panie Witoldzie Wroblewski. Wszystkiego Najlepszego, Zdrowia, Pogody Ducha z okazji Swiat Wielkanocnych zycza Elblążanie. Jest Pan Najlepszym Gospodarzem Miasta. Wesołych Świąt!!!
  • Dla niektórych w punkt dla innych nie. Niech Portel w ramach bezstronności i rzetelności dziennikarskiej zamieszcza równolegle artykuly kogoś o zgoła odmiennych poglądach..
Reklama