Trwa protest strażaków

Wczoraj (21 grudnia) o godz. 12 we wszystkich jednostkach Państwowej Straży Pożarnej na terenie województwa warmińsko-mazurskiego rozpoczęła się akcja protestacyjna. Strażacy oflagowali strażnice i samochody pożarnicze. O podłożach, formie i skutkach dla ludności tego protestu rozmawialiśmy z przewodniczącym Zarządu Terenowego Związku Zawodowego Strażaków "Florian" w Elblągu bryg. Tomaszem Malesińskim.
- W związku z narastającym niezadowoleniem i pogarszającą się sytuacją w służbie związaną z brakiem waloryzacji uposażeń funkcjonariuszy, niejasnych, planowanych zmianach ustawy emerytalnej, ustawy o racjonalizacji uposażeń służb mundurowych oraz lekceważącego traktowania funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej w kwestii wzrostu wynagrodzeń w 2012 roku Zarząd Krajowy ZZS "Florian" podjął uchwałę o akcji protestacyjnej - mówi Tomasz Malesiński. - Czarę goryczy przelały słowa premiera Donalda Tuska, który wyraźnie zapowiedział, że będący w tym samym resorcie policjanci podwyżkę w tym roku dostaną a strażacy nie.
Strażacy nie mogą odstąpić od wykonywania swoich czynności służbowych, gdyż każdy ich wyjazd wiąże się bezpośrednio z ratowaniem życia, zdrowia i mienia ludzkiego.
- Gdy tylko w remizie rozlegną się dzwonki alarmowe to my na pewno do każdej akcji wyjedziemy - kontynuuje Tomasz Malesiński. - Będziemy cały czas wykonywać wszystkie czynności i obowiązki, które na nas spoczywają. A z roku na rok jest ich coraz więcej. Niestety, w ślad za tym nie idą wystarczające środki finansowe.
Strażaccy związkowcy mają poparcie wszystkich organizacji zrzeszonych w Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych. A pomoc związkowców z innych służb z pewnością się przyda. Mundurowi od pewnego czasu coraz bardziej zacieśniają współpracę w walce o godne płace, czy w kwestiach zmian w ustawie emerytalnej. Policyjne Związki Zawodowe (mimo podwyżek obiecanych im przez premiera Tuska) planują solidarnie rozpocząć w najbliższych dniach akcję protestacyjną. Na czym będzie ona polegała? O tym dowiemy się już po świętach. Możliwe, że policjanci w ramach protestu będą np. odstępować od karania mandatami kierowców.
Strażackie postulaty nie dotyczą tylko spraw związanych z uposażeniem.
- Walczymy o realne dofinansowanie komend PSP - dodaje Tomasz Malesiński. - Nie może być tak, że ogromna część pieniędzy na bieżące wydatki pochodzi od sponsorów i darczyńców. Brakuje nam środków na paliwo. W związku z tym nie możemy podczas przejmowania służby wykonywać rozruchów próbnych pojazdów. Zdarza się, że stojący dwa tygodnie lub dłużej samochód nie daje się uruchomić. Bywa, że podczas działań przy wypadkach drogowych musimy z oszczędności gasić silniki. Bardzo często prosimy sponsorów o sfinansowanie zakupu tak podstawowych rzeczy jak buty czy ubrania ochronne dla strażaków. Środki na takie zakupy przekazywane z Komendy Wojewódzkiej PSP są po prostu niewystarczające.
Od wczoraj strażacy oflagowali swoje strażnice i samochody pożarnicze. Protest ten z pewnością nie wpłynie na obniżenie bezpieczeństwa ludności mieszkającej w miastach czy na wsiach. Strażacy na pewno będą wyjeżdżali wszędzie tam, gdzie ich pomoc i działania będą potrzebne.
- Będziemy protestować do czasu aż strona rządowa w końcu zacznie ze strażakami poważnie rozmawiać - kontynuuje Tomasz Malesiński. I kończy: - Tym protestem chcemy zwrócić wszystkich uwagę na problemy istniejące w straży pożarnej i na to, że tak naprawdę "oszczędza" się na bezpieczeństwie wszystkich mieszkańców.