UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Trzy kolory po elbląsku

 
Elbląg, Trzy kolory po elbląsku
(fot. WS)

Trzy kolory: czerwony, żółty i zielony. To one wyznaczają rytm poruszania się nas wszystkich po ciągach komunikacyjnych: kierowców, pieszych i rowerzystów. Skrzyżowań i przejść dla pieszych z sygnalizacją świetlną w Elblągu jest bardzo dużo, a w związku z remontami ulic powstają nowe. Czy istniejące rozwiązania ze „światłami” odpowiadają większości elblążan? Raczej nie...

Głównym celem stosowania sygnalizacji świetlnej jest bezkolizyjne kierowanie ruchem pojazdów i pieszych. Z założenia więc sygnalizacja taka powinna umożliwić w miarę płynne i bezpieczne poruszanie się wszystkim użytkownikom ulic. A czy tak jest w Elblągu? Czy „światła” pomagają kierowcom, pieszym i rowerzystom? Czy może jednak w wielu przypadkach są źródłem często nawet wściekłości w związku z ich niezadowalającym działaniem?
       Weźmy dla przykładu długi ciąg ulic, z wieloma skrzyżowaniami i przejściami dla pieszych – Aleję Grunwaldzką na odcinku od dworca PKP przez Aleję Tysiąclecia do skrzyżowania z ul. Rycerską. Skrzyżowań i przejść dla pieszych z sygnalizacją świetlną jest tam bardzo dużo. Jadąc autem, trzeba mieć naprawdę sporo szczęścia, aby przejechać ten odcinek bez stawania na czerwonym świetle. Może się to czasami udać poza godzinami szczytu, głównie jednak kierowcy stoją i niejednokrotnie pokonują skrzyżowanie za drugą lub trzecią zmianą świateł.
       Ale kierowcy są i tak w bardziej uprzywilejowanej sytuacji niż piesi. Na Al. Grunwaldzkiej (i nie tylko) utworzono tzw. przejścia dwuetapowe. I to jest największa zmora pieszych! Wiele osób pyta: Dlaczego nie możemy przejść przez przejście dla pieszych za jednym razem? Dlaczego musimy stać w połowie ulicy, na wysepkach, wciskać guzik i czekać? Piesi muszą przejść ulicę na dwa razy – w tym czasie przed nimi przetoczą się już dwa potoki aut. Młodym ludziom przyspieszonym krokiem udaje się pokonać Al. Grunwaldzką za jednym razem. Starszym ta sztuka już nie wychodzi, często kończą pokonywanie przejścia już na czerwonym świetle. A to jest niebezpieczne.
       Dwuetapowych przejść dla pieszych jest coraz więcej. Niedawno takowe powstały na skrzyżowaniu ul. Traugutta, Gen. Grota Roweckiego i Grobli Św. Jerzego.
       Tuż pod Urzędem Miejskim powstało wielkie skrzyżowanie z ogromną ilością kolorowych światełek. Tam kierowcy, piesi i rowerzyści stoją, długo oczekując na swoją kolej. Gdy zaświeci się zielone światło, kierowcy pokonują to skrzyżowanie na raz. A piesi? Piesi takiego przywileju nie mają. Muszą więc wciskać przyciski, pokonywać jedną nitkę ulicy i dalej, po wciśnięciu kolejnego przycisku swoje odczekać, by móc przejść na drugą stronę jezdni.
       Czy na Al. Grunwaldzkiej jest szansa na tzw. zieloną falę dla pojazdów samochodowych? Raczej nie. Odległości między skrzyżowaniami na tym odcinku są zbyt małe. Do tego dochodzi duża ilość przejść dla pieszych. Trudno jest więc w takim miejscu to wszystko pogodzić.
       Pewnym rozwiązaniem, stosowanym od wielu lat w wielu miastach, byłyby skrzyżowania z ruchem okrężnym. Ronda sprawdzają się w całej Polsce. Dlaczego nie powstają w Elblągu? Dzięki nim ruch pojazdów jest wolniejszy, ale płynniejszy. Praktycznie do celu dojeżdża się w krótszym czasie, niż pokonując sygnalizację świetlną. Rozwiązanie takie ma jeszcze jedną zaletę – obsługa zwykłego ronda praktycznie nic nie kosztuje w przeciwieństwie do skrzyżowań z sygnalizacją świetlną.
       Warto, aby władze miasta wraz z urbanistami i specjalistami z zakresu ruchu drogowego przysiadły w końcu i zastanowiły się, jak usprawnić ruch nie tylko samochodowy, ale także pieszy w Elblągu. Trwają remonty ulic. Z pewnością powstaną kolejne, dwuetapowe przejścia dla pieszych, kierowcy na wyremontowanych, miejskich odcinkach dróg wojewódzkich 503 i 504 „zielonej fali” nie zobaczą, wszystko będzie niby po nowemu, a jednak po staremu. I pewnie znowu nikt nie będzie zadowolony.
      
      
Witold Sadowski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Nie tylko ze specjalistami ale też z aktywistami miejskimi nie tylko z naszego miasta. Z Łodzi np. Hubert Urbański z Fundacji Fenomen.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Czytelnik_MOBI_78864(2013-08-19)
  • Nie tylko ze specjalistami ale też z aktywistami miejskimi nie tylko z naszego miasta. Z Łodzi np. Hubert Urbański z Fundacji Fenomen.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Czytelnik_MOBI_78864(2013-08-19)
  • W Elblągu decydenci boją się rond, to cud że powstaną na nowych drogach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2013-08-19)
  • Słyszałem, że około ZUSu akurat powstaje rondo. Coś się zmieniło?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    (2013-08-19)
  • to jest faktycznie ważny problem - poruszając się pieszo lub rowerem, oczekuję na zielone światło o wiele dłużej, niż kierowcy. Dwu-etapowe przejścia, to również dla pieszych dodatkowa uciążliwość- stoi się pomiędzy pasami ulicy, po których z obydwu stron jeżdżą samochody (spaliny, hałas, deszcz ), to czas na przejście jest coraz krótszy. Mam wrażenie, że piesi to drugi gatunek ludzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    (2013-08-19)
  • dwa nowe ronda jaskółki nie czynią :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    rondoman(2013-08-19)
  • a ja proponuję ustawić światła jak u naszych sąsiadów Rosjan. Żeby nie było problemów z pchaniem się na chama na żółtym, to 5sek przed zmianą światła zielone migają, że czas się kończy. A nie wróżenie zdążę?-nie zdążę. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    degust:((2013-08-19)
  • Drogi autorze. Nie dogodzisz wszystkim. .. .. W przypadku ulic powiedzialbym ze nie ma szans zeby komukolwiek dogodzic. Ronda bez sygnalizacji sprawdzaja sie na takich ulicach jak gornoslaska, moze by sie sprawdzilo takze kolo szkoly muzycznej, ale na Grunwaldzkiej bez swiatel watpie zeby sie sprawdziły. A jak sa swiala to rondo raczej niewiele zmieni i tak piesi beda stali. Krótko mowiac kazdy troche musi postac i pieszy i kierowac, ale powinno sie zrobic tak zeby stali jak najkrocej. .. i nie jest prawda ze nie mozna zrobic zielonej fali na grunwaldzkiej, odleglosc miedzy skrzyzowaniami nie ma tu nic do rzeczy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    HvK(2013-08-19)
  • Rondo działa sprawnie do pewnego momentu, przy większym ruchu totalnie się blokuje Im mniejsze, tym szybciej. Jak autor tak przytacza przykłady z innych miast, to niech zauważy, że tam ronda na bardziej ruchliwych skrzyżowaniach sa rondami właśnie z sygnalizacją świetlną, bo po prostu inaczej by się zupełnie po blokowały w godzinach szczytu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    rondaniewszędzie(2013-08-19)
  • Znowu pan Sadowski i znowu kompletna ignorancja tematu. Przejścia dwuetapowe są, bo dzięki nim można lepiej wykorzystać przepustowość skrzyżowania. Jak? Podczas gdy z dwóch kierunków samochody jada "w lewo" w tym czasie zostaje otwarte przejście dla pieszych po drugiej stronie jadących. chcąc zlikwidować przejścia dwuetapowe, w czasie gdy wspomniani kierowcy jada przez skrzyżowanie piesi po drugiej stronie będą stać chociaż przez jezdnie którą chcą przejść nie przejedzie żadne auto. Ronda. Tutaj wychodzi już kompletny brak znajomości tematu. Przy małym i średnim natężeniu ruchu ronda są świetnym rozwiązaniem. Mamy takie np. na skrzyżowaniu Traugutta-Nowowiejska-Górnośląska. Chociaż i tam w godzinach szczytu potrafi się zablokować, bo ruch staje się zbyt duży. Chcąc zrobić takie skrzyżowanie (rondo) koło dawnego "Fenixa" bez sygnalizacji świetlnej mielibyśmy zator. Nikt by nie przejechał i dopiero wtedy by pan redaktor miał używanie. W innych miastach takie ronda są ale. .. ze światłami więc suma sumarum idea ronda zanika i mamy skrzyżowanie zwykłe z tą różnicą, że auta jadą w kółko. Także drogi redaktorze, najpierw trzeba zgłębić temat, potem wydawać sondy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    Elblążanin127(2013-08-19)
  • przejdz za jednym razem przy punkcie orange gdzie raz zapali sie jedna polowa raz druga, powodzenia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2013-08-19)
  • Czyli według coniektórych Elbląg powinien stawiać na rucg aut a piesi niech sobie sami jakoś radzą? Czy tylko kierowcom może się spieszyć? Piesi nie mają nic do powiedzenia?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 1
    marakko(2013-08-19)
Reklama