Trzystu może więcej?

We wtorek (6 listopada) elbląskie organizacje pozarządowe podpisały porozumienie na rzecz wdrożenia obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Chodzi o to, by mieszkańcy (wymagane poparcie 300 osób) mogli swoje pomysły - w formie projektu uchwały - poddawać pod głosowanie Rady Miejskiej. – To nowoczesny sposób współzarządzania miastem – przekonują pozarządowcy.
Pomysł nie jest nowy. Idea obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej była już podejmowana w przeszłości przez: radnego Marka Pruszaka (2002 r.), Elbląskie Forum Obywatelskie (2008 r.), Elbląski Komitet Obywatelski (dwukrotnie – 2010 r. i 2011 r.) oraz radnego Ryszarda Klima. Jest potrzeba doprowadzenia tego procesu do końca – przekonuje Rafał Traks wspierany przez Fundację Republikańską, a teraz także przez elbląski sektor pozarządowy.
– W Elblągu inicjatywa uchwałodawcza przysługuje tylko radnym oraz prezydentowi miasta. Tego uprawnienia nie posiadają mieszkańcy – mówi Rafał Traks. – Nie mogą wnosić swoich projektów pod głosowanie Rady Miejskiej, a taki model współzarządzania sprawdza się w wielu polskich miastach m.in. w Gdyni, Słupsku, w Toruniu czy w Sopocie. Elblążanie też powinni mieć taką możliwość. To pobudza aktywność obywatelską – przekonuje Traks. – Wspólnie z organizacjami pozarządowymi i ruchami obywatelskimi powołaliśmy więc zespół do stworzenia projektu stosownej uchwały i zgłosić go do Rady.
Porozumienie na rzecz wdrożenia obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej podpisali: Fundacja Republikańska, Elbląski Komitet Obywatelski, Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, Rada Elbląskich Organizacji Pozarządowych, Stowarzyszenie Elbląg Europa, Forum Rozwoju Elbląga i Młodzieżowa Rada Miasta.
– Teraz wspólnie będziemy przekonywać przewodniczącego Rady i prezydenta Elbląga, że to jest warte zachodu, że to nowoczesny sposób współzarządzania miastem – mówi Arkadiusz Jachimowicz, prezes ESWIP. – Będziemy także rozmawiać z radnymi, by ta inicjatywa została ostatecznie poddana pod głosowanie Rady Miejskiej.
Co to w praktyce oznacza dla przeciętnego „Kowalskiego”?
– 300 mieszkańców wraz z pomysłem „ubranym” w uchwałę będzie miało szansę na jego realizację, jeśli tak zdecydują na sesji radni – wyjaśnia Arkadiusz Jachimowicz. – Obecnie mieszkańcy muszą lobbować radnych (potrzebują ich trzech), by ci wnieśli pod głosowanie projekt z obywatelskim pomysłem. To się raz udaje, a raz nie.
Pozarządowcy deklarują pomoc mieszkańcom, którzy będą chcieli swoje pomysły przedkładać Radzie Miejskiej.
– To droga ku poszerzeniu możliwości dla obywateli – zapewnia Rafał Traks. – Mają już oni takie narzędzia, jak Budżet Obywatelski czy Rady Dzielnic, ale teraz mogą mieć dodatkową możliwość realnego działania.
Dzisiejsze porozumienie podpisali pozarządowcy, którzy reprezentują różne poglądy polityczne. Przekonują bowiem, że ta inicjatywa nie ma nic wspólnego z polityką.
– Chyba, że politykę rozumiemy, jako roztropną troskę dobro wspólne – stwierdza Arkadiusz Jachimowicz.
Zespół, który przygotowuje projekt elbląskiej inicjatywy obywatelskiej ma się spotkać z prezydentem Grzegorzem Nowaczykiem w połowie listopada.
Więcej nt. Elbląskiej Inicjatywy Obywatelskiej
– W Elblągu inicjatywa uchwałodawcza przysługuje tylko radnym oraz prezydentowi miasta. Tego uprawnienia nie posiadają mieszkańcy – mówi Rafał Traks. – Nie mogą wnosić swoich projektów pod głosowanie Rady Miejskiej, a taki model współzarządzania sprawdza się w wielu polskich miastach m.in. w Gdyni, Słupsku, w Toruniu czy w Sopocie. Elblążanie też powinni mieć taką możliwość. To pobudza aktywność obywatelską – przekonuje Traks. – Wspólnie z organizacjami pozarządowymi i ruchami obywatelskimi powołaliśmy więc zespół do stworzenia projektu stosownej uchwały i zgłosić go do Rady.
Porozumienie na rzecz wdrożenia obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej podpisali: Fundacja Republikańska, Elbląski Komitet Obywatelski, Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, Rada Elbląskich Organizacji Pozarządowych, Stowarzyszenie Elbląg Europa, Forum Rozwoju Elbląga i Młodzieżowa Rada Miasta.
– Teraz wspólnie będziemy przekonywać przewodniczącego Rady i prezydenta Elbląga, że to jest warte zachodu, że to nowoczesny sposób współzarządzania miastem – mówi Arkadiusz Jachimowicz, prezes ESWIP. – Będziemy także rozmawiać z radnymi, by ta inicjatywa została ostatecznie poddana pod głosowanie Rady Miejskiej.
Co to w praktyce oznacza dla przeciętnego „Kowalskiego”?
– 300 mieszkańców wraz z pomysłem „ubranym” w uchwałę będzie miało szansę na jego realizację, jeśli tak zdecydują na sesji radni – wyjaśnia Arkadiusz Jachimowicz. – Obecnie mieszkańcy muszą lobbować radnych (potrzebują ich trzech), by ci wnieśli pod głosowanie projekt z obywatelskim pomysłem. To się raz udaje, a raz nie.
Pozarządowcy deklarują pomoc mieszkańcom, którzy będą chcieli swoje pomysły przedkładać Radzie Miejskiej.
– To droga ku poszerzeniu możliwości dla obywateli – zapewnia Rafał Traks. – Mają już oni takie narzędzia, jak Budżet Obywatelski czy Rady Dzielnic, ale teraz mogą mieć dodatkową możliwość realnego działania.
Dzisiejsze porozumienie podpisali pozarządowcy, którzy reprezentują różne poglądy polityczne. Przekonują bowiem, że ta inicjatywa nie ma nic wspólnego z polityką.
– Chyba, że politykę rozumiemy, jako roztropną troskę dobro wspólne – stwierdza Arkadiusz Jachimowicz.
Zespół, który przygotowuje projekt elbląskiej inicjatywy obywatelskiej ma się spotkać z prezydentem Grzegorzem Nowaczykiem w połowie listopada.
Więcej nt. Elbląskiej Inicjatywy Obywatelskiej
A