UWAGA!

----

Tu liczy się czas

 Elbląg, Dziś z dziennikarzami spotkali się: (od lewej) Oliwier Pietrzykowski i Michał Missan
Dziś z dziennikarzami spotkali się: (od lewej) Oliwier Pietrzykowski i Michał Missan (fot. WS)

W sytuacjach, gdy zagrożone jest zdrowie lub życie ludzkie, najważniejszy jest czas. A ten się wydłuża, bo nierzadko dzwoniący na pogotowie czekają 7 minut na połączenie z dyspozytorem, ten – również nierzadko – wysyła karetkę pod zły adres, a w efekcie osoba potrzebująca czeka na pomoc nawet 40 minut. Największe cięgi zbierają ratownicy, bo to do nich mają pretensje pacjenci i ich rodziny. Młodzi Demokraci wskazują na wojewodę i chcą jego odwołania.

Wojewoda Marian Podziewski podjął pod koniec ubiegłego roku – zgodnie z rozporządzeniem ministerialnym - decyzję o likwidacji dyspozytorni ratownictwa medycznego działających w kilkunastu miastach powiatowych. Elbląska dyspozytornia przestała działać w połowie sierpnia. Jedyną, główną dyspozytornią jest obecnie ta w Olsztynie - Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego.
       I, delikatnie mówiąc, są problemy.
      
       Ratownicy: Jesteśmy na pierwszej linii ognia
       - Od sierpnia zdarzyło się wiele nieprzyjemnych sytuacji, a my jesteśmy na pierwszej linii ognia i musimy tłumaczyć pacjentom, dlaczego na przykład karetka pojechała pod zły adres , dlaczego bardzo długo czekało się na karetkę, dlaczego ktoś nie mógł się połączyć z CPRem [Centrum Powiadamiania Ratunkowego – red.] - mówi Michał Missan, koordynator Działu Ratownictwa Medycznego w Elblągu. - Tłumaczymy się również z tego, dlaczego dwie karetki przyjechały pod jeden adres. Taka sytuacja jest groźna, bo dwa zespoły w Elblągu to 50 procent całego stanu. Wspomnianych przypadków było w Elblągu i w powiecie dotychczas tyle, że – jak twierdzą ratownicy - brakuje palców u obu rąk, by je zliczyć. Czy zagrażały one życiu ludzi?
       - W mojej ocenie – tak – mówi Michał Missan. – Jednak to, że karetki jeżdżą pod złe adresy to nie wina dyspozytorów w Olsztynie – tłumaczy. - Nie można tych ludzi obwiniać. Ja im współczuję, bo obarczono ich problemem, któremu nie zawsze są w stanie sprostać. Nie znają topografii , z czym z kolei dyspozytorzy elbląscy nie mieli kłopotów.
       W efekcie dzwoniąc po karetkę pogotowia najpierw długo czekamy na zgłoszenie, później tłumaczymy dyspozytorowi, gdzie jest miejsce zdarzenia, następnie dyspozytor przyjmujący przekazuje to dyspozytorowi, który dysponuje zespół. Jeśli przekaże niekompletne informacje, zespół nie wie, gdzie jechać. - Takie sytuacje zdarzają się niemal codziennie – zauważa Michał Missan.
       Czas oczekiwania na przyjazd karetki wydłuża się nawet do 40 minut, gdzie w mieście takim, jak Elbląg, powinien być to czas 15 minut, a poza miastem – 20 minut.
       - Dziś w nocy zespół jechał do pacjenta w Markusach godzinę – mówi Michał Missan.
       Dodatkowym problemem jest brak wyposażenia elbląskich karetek w sprzęt, który ułatwi komunikację z dyspozytorem w Olsztynie.
       - Nie mamy paneli statusów i sprzętu do współpracy z CPRem, ale to dlatego, że mamy dostać pieniądze z projektu w ramach współpracy trans granicznej Litwa-Polska-Rosja i dużą niegospodarnością byłoby wydawanie swoich pieniędzy teraz na ten sprzęt – wyjaśnia Michał Missan. - Koszt zakupu takiego sprzętu to 50 tys. euro, czyli 200 tys. zł. W maju informowaliśmy o tym pana wojewodę prosząc jednocześnie, by wstrzymał decyzję o przyłączeniu Elbląga do dyspozytorni w Olsztynie. Otrzymaliśmy odpowiedź negatywną. W tej chwili działamy na komórkach – kontynuuje szef elbląskich ratowników. - W ostatnim czasie nadajniki dwóch sieci były przebudowywane , były więc też problemy z łącznością.
      
       Młodzi Demokraci: Chcemy odwołania wojewody
       Od roku w sprawę likwidacji dyspozytorni pogotowia ratunkowego w Elblągu zaangażowani są Młodzi Demokraci. Wielokrotnie kierowali pisma do wojewody warmińsko-mazurskiego, wyrażając swoje obawy, prosili o spotkanie i dyskusję. Poparli ich samorządowcy, a także parlamentarzyści. Działania okazały się nieskuteczne i ostatecznie w sierpniu dyspozytornia w Elblągu przestała istnieć. Teraz Stowarzyszenie sięga po mocniejsze środki.
       - Nie mówimy tu tylko o nietrafionym pomyśle w skali kraju, czyli jedno województwo – jedna dyspozytornia. Rozumiemy, że nasz wojewoda chciał okazać się prymusem i jako jeden z pierwszych wprowadził tę zmianę. Chodzi nam jednak o sposób wykonania tego pomysłu – mówi Oliwier Pietrzykowski ze Stowarzyszenia Młodzi Demokraci. - Nie było konsultacji, które byłyby wysłuchane.
       A mówimy tu o sytuacji, gdy realnie zagrożone jest zdrowie i życie mieszkańców naszego miasta i powiatu, a także województwa – podkreśla. - W 100 procentach nie jest za to odpowiedzialny pomysł ministerialny, bo duża odpowiedzialność spoczywa po stronie wojewody. Tym bardziej, że my pisaliśmy o konsekwencjach tej decyzji, które nie zostały wzięte pod uwagę. Teraz - i to nie incydentalnie - zdarza się czekać na karetkę aż 40 minut. Nasze obawy się sprawdziły.
      

 


       Dlatego też Młodzi Demokraci chcą … odwołania Mariana Podziewskiego ze stanowiska wojewody warmińsko-mazurskiego.
       - Korzystając ze zmian na fotelu szefa PSL, już w zeszłym tygodniu wysłaliśmy pismo do siedziby Stronnictwa z prośbą o spotkanie, a także rozważenie pewnych zmian kadrowych w strukturze województwa warmińsko-mazurskiego – mówi Oliwier Pietrzykowski. - Delikatnie zasugerowaliśmy nasze opinie, co do pracy pana wojewody. Nie mówimy tu o całej jego pracy, ale o konkretnej sytuacji, która może inne przekreślić i to bardzo szybko. Wspierają nas inne koła Młodych Demokratów, także to w Olsztynie. Dziś rozpoczynamy zbieranie podpisów pod wnioskiem o odwołanie wojewody warmińsko-mazurskiego – dodaje Pietrzykowski. - Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy zbierzemy wymaganych 10 tys. podpisów. Później – jeśli nie zobaczymy chęci współpracy – wniosek złożymy w Kancelarii Premiera.
       Podpisy będą zbierane w siedzibie Młodych Demokratów w Elblągu, ale także w Olsztynie, Iławie i w pozostałych miastach województwa.
       - Przy wjeździe do Elbląga umieszczony zostanie nasz baner, pojawi się także w mieście – zapowiada Oliwier Pietrzykowski.
       Na terenie województwa warmińsko – mazurskiego działała jedna dyspozytornia na blisko 1,5 mln mieszkańców, podczas, gdy województwo podlaskie ma trzy dyspozytornie (a mieszkańców 1,2 mln), - Bo rozporządzenie to jedna sprawa, a zdrowy rozsądek to już zupełnie inna – kwituje Michał Missan.
      


Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Sezon na referenda się zaczął. Oczywiście, popieram inicjatywę odwołania Wojewody, szkodzącego naszemu miastu. W najbliższym czasie podpiszę się na stosownej liście. Tak samo zresztą, jak pod listą popierającą referendum odwołującego Prezydenta i Radę Miasta. Mam też nadzieję, że ktoś zainicjuje proces odwołania ze stanowiska pana Tuska.
  • Ciekawe co na to centala PO w Warszawie czy to kolejny PR naszych ładnie uczesanych młodych chłopcow z PO aby ich w końcu ktoś zauważył?? a tak na poważnie to chyba koalicja PO i PSL zlikwidowała dyspozytornię więć gdzie byliście jak wasz pfrezydent zamiast pisać do wojewody żeby zostawić dyspozytornię jeździł z biurem podróży UM za granice no gdzie byliście?? u fryzjera czy kosmetyczki??
  • na parkingu koło E. Leclerc zasłabł mężczyzna. .. ktoś kto dzwonił na pogotowie długo musiał tłumaczyć(coś ok. 10 minut) gdzie w Elblągu znajduje się E. Leclerc, bo przecież w Elblągu market stoi na markecie!!
  • A pan Oliwier jaki śliczny. .. hmm. .. .:))))
  • Są chyba jakieś granice cynizmu. Panowie Demokracji - a czyją jesteście przybudówką ? Czemu również gorliwie nie protestowaliście - gdy przyłączono Nas do województwa warmińskiego ? Kiedy było wiadomo - że to nie jest mądra decyzja. To główna przyczyna upadku Naszego miasta. Dlaczego nie blokowaliście E-7 gdy była jeszcze nadarzającą się sposobność - zablokowania tej niefortunnej decyzji ? Jak gorliwie broniliście elbląskiej dyspozytorni ? Sądząc po skutkach - raczej marnie i bezowocnie. Komu jesteście potrzebni ? Nikomu ! Dlaczego posłowie elbląscy bali się otworzyć usta ? A kto w Naszym mieście zarządza służbą zdrowia ? Jesteście z jednej gliny ulepieni ! Dziś drzecie szaty ? Nie bądźcie śmieszni ! A po pyskach - nie łaska ? Za Waszą obłudę i kłamstwa. A z jakiego ugrupowania jest wojewoda ? A p. Gelert ? Panowie nie przeciągajcie struny - bo jeszcze starzy demokracji żyją. I obyście mieli to - co nam zbywa. Rozumu Panowie - rozumu.
  • Przeważnie tak to jest - że jednym p. Bóg daje miłe oblicze - ale za to pozbawia Ich rozumu.
  • Do u-7.PO to nie moja bajka, ale odpowiadając Tobie na pytania może przypomnę, że w 1999 roku PO nie było. Nie mogli protestować przeciw reformie. A ten młody człowiek chodził wtedy do przedszkola. Pewnie przeciw czemuś już protestował, ale zapewne nie w sprawie podziału administracyjnego Polski. Chociaż, kto wie. , .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wiecznezdziwko(2012-11-30)
  • Nie ma co pytać Wojewody!Wszystko idzie według zaplanowanego scenariusza. Zaplanowanego w Rządzie!Normalka !Po prostu tak ma być>oni wykonują tylko rozkazy!W Norymberdze panowie tłumaczyli się że też wykonywali rozkazy!tylko inaczej się skończyło
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ku przestrodze(2012-11-30)
  • Tak to prawda. Z ładnymi ludźmi są kłopoty. Ja sam to wiem dobrze - bo swego czasu poznałem piękną nad wyraz dziewczynę. Było by wszystko dobrze - gdyby była niemową. Albowiem co otworzyła usta - zawsze palnęła jakieś głupstwo. Pada deszcz - a moja kochana powiada - że gdyby ludzie zbierali krople deszczu do szklanek - świat nie martwiłby się o to - że Amazonka wysycha. W lubelskim też - studnie nie wysychałby. Boże kochany - kiedy sobie przypomnę co wygadywała nie bacząc na ludzi - zimny pot mnie oblewa. Gdybym nie brzydził się zbrodnią - natychmiast udusiłbym Ją bez wahania. Chociaż dziś przyznaję po latach - do smaku wody zbieranej na balkonie do wiadra i miski przywykłem. Może nie jest moja miła najmądrzejsza - ale zaradna jest na pewno. Bo gdzie jak gdzie ale u Nas zawsze pada.
  • Wiecznezdziwko - zgoda - pisałem w kontekście szerszym mając na względzie ludzi związanych z unią wolności jak i demokratyczną. Utożsamiam Ich jako pewną spójność PO. Wszak wzajemnie się przeplatają.
  • Młodzi demokraci już raz poruszali ten temat po fakcie jak się okazało, gdy zarządzenie wchodziło w życie. pan Kula napisał ciekawy artykuł na ten temat. Co do odwołania wojewody to szczerze życzę powodzenia młodym demokratom w ich wysiłkach. Mnie najbardziej interesuje zdanie naszych dzielnych włodarzy miasta bo do tej pory jakoś się nie wychylają by wspomóc Młodych demokratów nawet jeśli ci zagrywają pod PR. A niestety problem dotyczy każdego z nas, niezależnie od zajmowanego stanowiska, nawet radny czy prezydent choruje czasami i co wtedy? będzie krzyk i lament jak będzie po ptakach? wtedy zaczniemy polowanie na czarownice? i gdzie będziemy szukać winnych? na naszym podwórku bo do Olsztyna daleko a kozioł ofiarny znaleźć się musi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Szary zjadacz chleba(2012-11-30)
  • Nie ma co biedolić. Zawsze można zadzwonić na "Błękitną Linię" wybież 1 lub 2 lub 0 i czekaj na połączenie:)
Reklama