Tydzień z biletem parkingowym

Minął tydzień od wprowadzenia w Elblągu nowej uchwały o strefach płatnego parkowania, a już widać, że sporo będzie trzeba w niej poprawić. Prezydent Grzegorz Nowaczyk przyznaje, że jest do niej sporo uwag i takie poprawki zapowiada.
Parkomaty ustawiono wszędzie, gdzie się dało, a niektóre lokalizacje (np. ul. Studzienna) są co najmniej zabawne. Na starówce przynajmniej dwa parkomaty stoją w miejscach, gdzie nie ma jeszcze jezdni, nie mówiąc już o utwardzonych miejscach do parkowania.
Parkomaty na Placu Dworcowym sprawiły zaś, że te osoby, które całymi godzinami przetrzymywały tam swoje auta, parkują teraz na parkingu przy E.Leclercu, a ci, którzy potrzebują tylko dwóch-trzech minut, by poczekać na pasażera, który właśnie przyjechał do miasta pociągiem lub autobusem, muszą płacić za pół godziny postoju.
A przede wszystkim, wcale nie przybyło w mieście miejsc do parkowania. Te, które były, są teraz po prostu płatne.
Radni składają interpelacje
W piątek (2 września) na sesji Rady Miejskiej interpelacje w sprawie strefy płatnego parkowania składali radni. Np. Marek Pruszak (PiS) podał przykłady miejsc, w których postawiono parkomaty, mimo że nie ma tam odpowiednich warunków do parkowania. Stwierdził też, że strefa nie powinna być czynna aż do godz. 20.
Juliusz Dziewałtowski-Gintowt (SLD) mówił, że trzeba powołać zespół, który po miesiącu obserwacji funkcjonowania strefy przedstawił wnioski, co trzeba w uchwale zmienić.
Andrzej Tomczyński (SLD) zauważył problem, który mają elblążanie przywożący dzieci do przedszkola przy ul. Słonecznej 5. Teraz, zatrzymując się przed przedszkolem, by dziecko mogło wysiąść, muszą płacić za postój.
Internauci krytykują
Również nasi czytelnicy mają wiele krytycznych uwag do obowiązującej od 1 września uchwały. Przytaczamy kilka tych, które, naszym zdaniem, warte są rozważenia.
– Kto pomyślał, żeby postawić parkomat na ulicy Wigilijnej, od strony mieszkalnej (przy boisku ZSTI), gdzie droga oraz miejsce parkowania wygląda jak jakieś zaorane pole. To już naprawdę tupet trzeba mieć, żeby za parkowanie w takim miejscu zabierać ludziom pieniądze.
– Jestem ciekawa, co oni sobie kombinowali, jak stawiali parkomat na klepisku na zapleczu Wigilijnej. Tam nawet parkingu nie ma, a postawili parkomat! Zamierzają kasować za postawienie samochodu w kupie błota? Parkomat stoi smętnie obok rozwalonych, brudnych śmietników i posklejanych z czego się da garaży.
– W Gdańsku na starówce, zresztą wszędzie, gdzie są parkomaty, jest płatne do 17 (bo jak parking prywatny, to jak tam sobie właściciel życzy), a u nas? Do 18, do 20 i jeszcze ile tych parkingów płatnych? Budujcie parkingi, a nie kasę za stanie na ulicy bierzecie, np. Nitschmanna.
– I w ten sposób coraz więcej osób rezygnuje z wyjazdów do centrum na różnego rodzaju zakupy, a cały interes przenosi się do supermarketów, małych sklepików osiedlowych oraz Internetu. Brawo! Tylko pogratulować, bo w dobie kryzysu miasto kładzie mieszkańcom kłody pod nogi. Jeszcze trochę, to będziemy mogli parkować bezpłatnie tylko pod stacjami CPN i supermarketami.
Na pewno wrócimy
– Zgadzam się, że warto przeanalizować, jak to wygląda – odpowiadał na sesji na interpelacje radnych Grzegorz Nowaczyk. – Dzisiaj jest jeszcze za wcześnie, niech to przez jakiś czas pofunkcjonuje, ale już teraz jest dużo uwag do tej uchwały i na pewno do niej wrócimy za kilka miesięcy.
Pytanie o metodę
Chciałbym zwrócić uwagę na trzy aspekty uchwały, dla jednych będą to drobiazgi, dla mnie – rzeczy istotne.
Płatne parkowanie na starówce do godz. 20 wprowadzono, jakby nasza starówka pękała w szwach, w pubach i restauracjach trzeba było rezerwować stoliki, a na koncertach, wernisażach i odczytach brakowało miejsc (na niektórych koncertach owszem, brakuje, ale to, niestety, wciąż są wyjątki). Bo między 18 a 20 na starówkę przyjeżdża się, aby uczestniczyć w jakiejś imprezie kulturalnej lub pójść do lokalu. Jak to się ma do deklaracji władz miasta o potrzebie ożywienia starówki?
Parkomaty ustawione w błocie każą podejrzewać, że znowu ktoś wskazał jakieś miejsce na planie miasta, nie ruszając się od biurka, by zobaczyć, jak to miejsce wygląda w realu. Poprzednia ekipa rządząca miastem wielokrotnie była podejrzewana o taki sposób podejmowania decyzji w sprawach rozwiązań komunikacyjnych, wygląda na to, że niewiele się w tym względzie zmieniło.
Ilość dziwnych rozwiązań w uchwale o strefach płatnego parkowania upoważnia do pytań o metodę stanowienia lokalnego prawa. Być może metoda jest taka: przegłosowujemy uchwałę przygotowaną byle jak, czekamy na mieszkańców, którzy wskażą błędy, nanosimy poprawki i przegłosowujemy uchwałę poprawioną. Owszem, to też jest metoda. Warto jednak uprzedzić elblążan, że taką właśnie metodę przyjęła władza, wówczas zaoszczędzi się im nerwów i frustracji.
Parkomaty na Placu Dworcowym sprawiły zaś, że te osoby, które całymi godzinami przetrzymywały tam swoje auta, parkują teraz na parkingu przy E.Leclercu, a ci, którzy potrzebują tylko dwóch-trzech minut, by poczekać na pasażera, który właśnie przyjechał do miasta pociągiem lub autobusem, muszą płacić za pół godziny postoju.
A przede wszystkim, wcale nie przybyło w mieście miejsc do parkowania. Te, które były, są teraz po prostu płatne.
Radni składają interpelacje
W piątek (2 września) na sesji Rady Miejskiej interpelacje w sprawie strefy płatnego parkowania składali radni. Np. Marek Pruszak (PiS) podał przykłady miejsc, w których postawiono parkomaty, mimo że nie ma tam odpowiednich warunków do parkowania. Stwierdził też, że strefa nie powinna być czynna aż do godz. 20.
Juliusz Dziewałtowski-Gintowt (SLD) mówił, że trzeba powołać zespół, który po miesiącu obserwacji funkcjonowania strefy przedstawił wnioski, co trzeba w uchwale zmienić.
Andrzej Tomczyński (SLD) zauważył problem, który mają elblążanie przywożący dzieci do przedszkola przy ul. Słonecznej 5. Teraz, zatrzymując się przed przedszkolem, by dziecko mogło wysiąść, muszą płacić za postój.
Internauci krytykują
Również nasi czytelnicy mają wiele krytycznych uwag do obowiązującej od 1 września uchwały. Przytaczamy kilka tych, które, naszym zdaniem, warte są rozważenia.
– Kto pomyślał, żeby postawić parkomat na ulicy Wigilijnej, od strony mieszkalnej (przy boisku ZSTI), gdzie droga oraz miejsce parkowania wygląda jak jakieś zaorane pole. To już naprawdę tupet trzeba mieć, żeby za parkowanie w takim miejscu zabierać ludziom pieniądze.
– Jestem ciekawa, co oni sobie kombinowali, jak stawiali parkomat na klepisku na zapleczu Wigilijnej. Tam nawet parkingu nie ma, a postawili parkomat! Zamierzają kasować za postawienie samochodu w kupie błota? Parkomat stoi smętnie obok rozwalonych, brudnych śmietników i posklejanych z czego się da garaży.
– W Gdańsku na starówce, zresztą wszędzie, gdzie są parkomaty, jest płatne do 17 (bo jak parking prywatny, to jak tam sobie właściciel życzy), a u nas? Do 18, do 20 i jeszcze ile tych parkingów płatnych? Budujcie parkingi, a nie kasę za stanie na ulicy bierzecie, np. Nitschmanna.
– I w ten sposób coraz więcej osób rezygnuje z wyjazdów do centrum na różnego rodzaju zakupy, a cały interes przenosi się do supermarketów, małych sklepików osiedlowych oraz Internetu. Brawo! Tylko pogratulować, bo w dobie kryzysu miasto kładzie mieszkańcom kłody pod nogi. Jeszcze trochę, to będziemy mogli parkować bezpłatnie tylko pod stacjami CPN i supermarketami.
Na pewno wrócimy
– Zgadzam się, że warto przeanalizować, jak to wygląda – odpowiadał na sesji na interpelacje radnych Grzegorz Nowaczyk. – Dzisiaj jest jeszcze za wcześnie, niech to przez jakiś czas pofunkcjonuje, ale już teraz jest dużo uwag do tej uchwały i na pewno do niej wrócimy za kilka miesięcy.
Pytanie o metodę
Chciałbym zwrócić uwagę na trzy aspekty uchwały, dla jednych będą to drobiazgi, dla mnie – rzeczy istotne.
Płatne parkowanie na starówce do godz. 20 wprowadzono, jakby nasza starówka pękała w szwach, w pubach i restauracjach trzeba było rezerwować stoliki, a na koncertach, wernisażach i odczytach brakowało miejsc (na niektórych koncertach owszem, brakuje, ale to, niestety, wciąż są wyjątki). Bo między 18 a 20 na starówkę przyjeżdża się, aby uczestniczyć w jakiejś imprezie kulturalnej lub pójść do lokalu. Jak to się ma do deklaracji władz miasta o potrzebie ożywienia starówki?
Parkomaty ustawione w błocie każą podejrzewać, że znowu ktoś wskazał jakieś miejsce na planie miasta, nie ruszając się od biurka, by zobaczyć, jak to miejsce wygląda w realu. Poprzednia ekipa rządząca miastem wielokrotnie była podejrzewana o taki sposób podejmowania decyzji w sprawach rozwiązań komunikacyjnych, wygląda na to, że niewiele się w tym względzie zmieniło.
Ilość dziwnych rozwiązań w uchwale o strefach płatnego parkowania upoważnia do pytań o metodę stanowienia lokalnego prawa. Być może metoda jest taka: przegłosowujemy uchwałę przygotowaną byle jak, czekamy na mieszkańców, którzy wskażą błędy, nanosimy poprawki i przegłosowujemy uchwałę poprawioną. Owszem, to też jest metoda. Warto jednak uprzedzić elblążan, że taką właśnie metodę przyjęła władza, wówczas zaoszczędzi się im nerwów i frustracji.
Piotr Derlukiewicz