Uleczą parkingowy problem?

Zaparkowanie auta przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu graniczy niemal z cudem. Każdy skrawek chodnika, trawnika, a nierzadko – choć to oczywiście zabronione – drogi przeciwpożarowej, zapełniony. Kierowcy narzekają na brak miejsc parkingowych, ale także na wysokość opłat za pozostawienie auta w wyznaczonej strefie. – Będzie nowy parking, a opłaty zostaną zweryfikowane – zapowiada Elżbieta Gelert, dyrektor szpitala.
Są także miejsca za szlabanem, ale płatne. Za pozostawienie auta na czas do 20 minut zapłacimy 0,50 zł. Każda rozpoczęta godzina to koszt 5 zł. Z opłaty zwolnione są osoby niepełnosprawne legitymujące się kartą parkingową wydaną przez stosowny organ powiatu, a czas parkowania nie przekroczy 2 godzin. Ale i tu o wolne miejsce niełatwo.
- U nas problemem nie jest system leczenia, a system parkingowy – wielokrotnie powtarzała Elżbieta Gelert, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. Teraz zapowiada zmiany: - Dzięki współpracy z Urzędem Miejskim pozyskaliśmy teren (od strony ul. Kościuszki) , który będziemy dostosowywali do potrzeb parkingowych. Powstanie tam kilkadziesiąt miejsc postojowych. Poza tym, we wrześniu, skończymy część budowlaną na naszym terenie i też powstanie kilkanaście dodatkowych miejsc. Na pewno nie będzie to całkowite zabezpieczenie potrzeb parkingowych, ale chociaż częściowo problem się rozwiąże.
A co z opłatami? Pół biedy, jeśli ktoś tylko przywozi chorego i odjeżdża. Jeśli „wyrobi się” w ciągu 20 minut, płaci 50 groszy za szlabanem albo i nic nie płaci, jeśli postój trwa tylko chwilkę przed drzwiami szpitala. Gorzej, jeśli potrzebujemy więcej czasu. Przykładowo - pacjent przyjeżdża własnym autem na radioterapię i musi spędzić na zabiegach kilka godzin. Wówczas rachunek za parking jest wysoki.
- Musieliśmy wprowadzić odpłatność za parkowanie po to, by była płynność ruchu – tłumaczy dyrektor Gelert. – Często nawet droga przeciwpożarowa jest zagrożona. A i pacjenci pozostawiają auta nawet na kilka dni i trudno powiedzieć, że tego robić nie mogą.
Jednak, że za pozostawienie auta w strefie płatnego parkowania, za każdą kolejną godzinę, trzeba zapłacić aż 5 zł.
– Opłaty nie zostaną zniesione, ale na pewno zweryfikowane – zapowiada Elżbieta Gelert. - Bardziej nam chodzi o to, by pierwsze pół godziny było darmowe lub bardzo tanie. Po to, by samo przywiezienie pacjenta, wysadzenie go z auta, nie rujnowało portfela. Aczkolwiek czasami pod budynkiem wielofunkcyjnym, tam gdzie jest onkologia i pacjentom trzeba poświęcić więcej czasu – wyprowadzić z auta, poczekać – to tu zastanawiamy się czy nie wydłużyć tego minimalnego czasu do godziny. Podobnie jest z reumatologią, która dotyczy schorzeń narządu ruchu i pacjent potrzebuje więcej czasu na przemieszczenie się.
- Do końca tego roku powinniśmy uporządkować parkingi – mówi dyrektor szpitala. - Opłaty zostaną zmniejszone, przeorganizowaniu ulegnie poruszanie się po terenie. Nad wysokością opłat zastanawiamy się, znamy przecież problemy z parkowaniem, ludzie nam je zgłaszają i skarżą się m.in. na wysokość opłat w stosunku do długości postoju.