UWAGA!

----

W miejskiej komunikacji najważniejszy jest kompromis

 Elbląg, Gościem Portel Caffe był Zbigniew Orzech, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu
Gościem Portel Caffe był Zbigniew Orzech, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu (fot. AD)

- Początek 2014 roku dla komunikacji miejskiej w Elblągu był szczególny - przede wszystkim z uwagi na pojawienie się nowych przewoźników autobusowych. To „nowe wejście” wiązało się z oczekiwaniem wszystkich na nowe wyższe standardy - mówi Zbigniew Orzech, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej, który był gościem Portel Caffe.

I kontynuuje: - Konieczny okres „aklimatyzacji” w naszym mieście nowych przewoźników, wykorzystywanie przez nich – do czasu wprowadzenia fabrycznie nowych autobusów – pojazdów starszych (umowa na to pozwalała), w warunkach zimowych (styczeń, luty) były przyczyną opóźnień a nawet „wypadania” niektórych kursów. Wywoływało to niezadowolenie pasażerów. Przewoźnicy płacili bardzo wysokie kary finansowe. Na szczęście większość tych problemów mamy za sobą. Szczególnie cieszy fakt pojawienia się nowych autobusów. Pod koniec 2013 roku, gdy obowiązywały stare umowy, średnia wieku taboru wynosiła ok. 10 lat. Warto podkreślić, że jeden z przewoźników ma wszystkie autobusy fabrycznie nowe.
      
       - Czy w związku z tym mieszkańcy rzadziej się skarżą na komunikację miejską?
       - Zdecydowanie rzadziej. Jednym z najważniejszych kryterium określających jakość komunikacji zbiorowej jest punktualność. Punktualność wynika w dużej mierze ze stanu taboru. Gdy autobusy były stare, częściej się psuły, szczególnie w zimie. Wraz ze zmianą taboru na nowszy ten parametr uległ radykalnej poprawie. Jeżeli wyeliminujemy czynniki techniczne autobusów, to wśród pozostałych powodów opóźnień są przede wszystkim korki. Wiadomo, że w szczycie w każdym mieście w Polsce, bo tego się nie da całkowicie wyeliminować, korki się zdarzają.
      
       - Na czas wakacji zmienił się rozkład jazdy. Od września będą konkretne zmiany, czy rozkład jazdy wróci po prostu do tego, który obowiązywał w roku szkolnym?

       - Nie przewidujemy w roku bieżącym radykalnych zmian jeśli chodzi o układ sieci komunikacyjnej. Mieszkańcy są przyzwyczajeni do rozkładów i nie można dokonywać zmian w sposób chaotyczny. Tym bardziej że do dzisiaj komunikacja miejska nie wróciła jeszcze do stanu sprzed 1 kwietnia 2012 roku, kiedy rozpoczęła się przebudowa drogi nr 503. We wrześniu na swoje stare trasy mają wrócić tramwaje. Nie spodziewam się, by kiedykolwiek powstał rozkład jazdy, który wszystkich zadowoli. Takiej możliwości nie ma, bo zawsze występują sprzeczne interesy mieszkańców. Elbląg ma dość dobrą sieć komunikacji miejskiej, umożliwiającą dojazdy z różnych punktów z dobrą częstotliwością - na głównych ciągach komunikacyjnych 6-10 minut, w szczytach przewozowych.
      
       - Jak w takim razie zachęcić elblążan do częstszego korzystania z miejskiej komunikacji?

       - Punktualność i nowoczesny tabor powodują, że elblążanie chętniej korzystają z komunikacji niż w tym chaosie, kiedy mieliśmy zamknięte drogi i zmiany w kursowaniu poszczególnych linii. Teraz podróżuje się po prostu przyjemniej. Otrzymujemy prawie w każdym miesiącu kilka różne propozycje od mieszkańców, by coś w komunikacji zmienić, ale niekiedy wnioski te są ze sobą sprzeczne, czy to w zakresie trasy linii, czy też np. w lokalizacji przystanków (przykładowo jedni chcą, żeby przystanków było jak najwięcej, inni przeciwnie – bardziej cenią czas dojazdu). Mieszkańcy też często żądają, by dojazdy z wielu punktów w mieście były bezpośrednie, bez przesiadek. To nie jest ani możliwe, ani racjonalne, bo przesiadki są wpisane w sieć, to element komunikacji. Przypomnę, że opłata za drugi przejazd, czyli przesiadkę w ciągu do 20minut, dla osób korzystających z karty EKM wynosi 40 gr (lub 20 gr dla osób posiadających ulgę ). Tak więc nieustannym najważniejszym chyba elementem naszej pracy jest budowanie kompromisu pomiędzy oczekiwaniami różnych grup pasażerów w zakresie układu sieci czy rozkładów jazdy - ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb osób starszych i niepełnosprawnych.
      
       - Czy w Elblągu jest możliwe wprowadzenie centrów przesiadkowych, jak dzieje się, np. w miastach o podobnej wielkości za granicą, na przykład w Skandynawii?

       - Z mojego punktu widzenia na pewno takie rozwiązanie by się sprawdziło. Niestety, Elbląg jest w takiej sytuacji, że musimy się dostosować do tego, co mamy. Nikt wcześniej nie przewidział miejsca pod takie centra przesiadkowe, na przykład w okolicach sądu. Pętle, które istnieją, np. przy Ogólnej, Dębowej, Odrodzenia pełnią raczej funkcje techniczne niż przesiadkowe, mieszczą się z dala od centrum. Brak takiego przesiadkowego centrum powoduje, że spotykamy się z zarzutami, że w Elblągu autobusy jeżdżą stadami. Bardzo bolą takie oskarżenia, bo autobusy jeżdżą po takiej sieci dróg, jaką mamy. Funkcję pętli przesiadkowych pełnią właśnie niektóre zatoki przystankowe, dlatego zdarza się, że w jednym czasie mogą podjechać dwa, a nawet trzy autobusy jednocześnie, ale są to pojazdy różnych linii, które się potem „rozjeżdżają”, co bardzo dobrze widać w godzinach porannego szczytu.
       W przyszłym roku, na wiosnę, gdy już komunikacja miejska wróci do pierwotnego układu, zamierzamy przeprowadzić kompleksowe badania liczby pasażerów, korzystających z komunikacji miejskiej. Ostatnie takie badania był prowadzone wiele lat temu. Ponieważ obowiązek rejestrowania każdego wejścia i wyjścia z pojazdu przez pasażerów został zniesiony, musimy to robić tradycyjną metodą. Te wyniki posłużą nam do przygotowania ewentualnych zmian.
      
       - Czy to znaczy, że bez tego obowiązku rejestracji, który znieśli radni, Elbląska Karta Miejska jest ułomna i niepotrzebna?
       - To nie tak. Cała inwestycja pod nazwą Elbląska Karta Miejska to nie tylko kawałek plastiku. Do zintegrowany system informatyczny do zarządzania całą komunikacją. Bazuje na wielu elementach, przede wszystkim to system kontroli zdalnego pozycjonowania ruchu pojazdów. Z jednego stanowiska można obserwować, gdzie dany autobus w danej chwili się znajduje. Łatwiej też dzięki temu systemowi komunikować się z pasażerami, ułatwia on rozliczanie przewoźników i kontrolę. Nie ma żadnej uznaniowości, to komputer dyscyplinuje przewoźników, „nalicza” ewentualne kary. Do tego dochodzi także zarządzanie strefą płatnego parkowania za pomocą systemu EKM. Sukcesywnie wzrasta zainteresowanie Elbląską Kartą Miejską jako biletem komunikacji miejskiej.
      
       - Ile kart już wydano?
       - Ponad 40 tysięcy. Doładowanie tzw. elektronicznej portmonetki lub zakup biletu okresowego można dokonać w wielu dostępnych punktach na terenie miasta, a także poprzez Internet. Nadal też nie likwidujemy papierowych biletów. Nie potrafię powiedzieć, jak długo będzie on jeszcze funkcjonował, podchodzimy do tego tematu ewolucyjnie a nie rewolucyjnie. To, co już wdrożyliśmy w Elblągu, w zakresie tzw. inteligentnego zarządzania komunikacją zbiorową – daje nam pod tym względem niezłą lokatę w Polsce. Mam nadziej, że doczekamy się kiedyś w Elblągu również inteligentnego systemu zarządzania ruchem (ITS), który znacznie zredukuje korki dla komunikacji zbiorowej i uczyni z niej faktycznie komunikację uprzywilejowaną – na wzór nowoczesnych miast europejskich.
      
       - A ilu obecnie elblążan korzysta z miejskiej komunikacji?

       - Według naszych szacunkowych danych rocznie przewozimy około 17-18 milionów pasażerów. Z roku na rok zmienia nam się struktura wiekowa przewożonych osób. Ubywa młodzieży a przybywa seniorów. Przekłada się to również na ekonomię - zbliżamy się powoli do 50-procentowego wskaźnika osób, które jeżdżą komunikacją za darmo, co wynika głównie z relatywnie szerokiego katalogu ulg.
      
       - Czytelnicy często zgłaszają nam uwagi na temat komunikacji miejskiej. Na przykład na temat likwidacji przystanków, w ostatnim czasie pasażerowie zostali zaskoczeni likwidacją przystanku tramwajowego przy ul. Węgrowskiej. Czy ma on szansę wrócić w to miejsce.
      
- Niestety szans nie ma, bo w tym miejscu poszerzona jezdnia i na przystanek nie ma już miejsca. Już wtedy gdy budowano to torowisko, przystanek miał być tylko tymczasowy, by ułatwić dojście do centrum handlowego. Teraz centrum się rozbudowuje i przystanek w tym miejscu po prostu się nie zmieści. 200 metrów dalej jest kolejny.
      
       - Ale mieszkańcy narzekają, że trzeba taszczyć te dwieście metrów zakupy z supermarketu, położonego po drugiej stronie rozbudowywanego centrum handlowego...

       - Bywają takie sytuacje, że nie mamy wpływu na lokalizację przystanku, każdą taką sprawę musimy uzgadniać z zarządcą drogi. To zawsze jest budowanie kompromisu między różnymi sugestiami mieszkańców. W internecie można przeczytać, że mieszkańcy są niezadowoleni z likwidacji przystanku, ale są też takie głosy, że dzięki temu tramwaj szybciej pokonuje dany dystans. Jak mówi przysłowie, jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Jeśli porównamy długość sieci miejskiej komunikacji do liczby kilometrów dróg w mieście, to okaże się, że w Elblągu mamy spore zagęszczenie. Odległości między przystankami są małe, nie przekraczają odległości, którą można pokonać pieszo w ok. 10 minut. Zdaję sobie sprawę, że ta wypowiedź nie może usatysfakcjonować osoby starsze lub chore – ale jak powiedziałem wcześniej – skazani jesteśmy na kompromisy a czasami po prostu brak wyboru.Może tego aż tak wyraźnie nie widać, ale z roku na rok na przystankach systematycznie przybywa wiat i ławek. W autobusach mamy już 100-procentowy monitoring wizyjny, dzięki któremu możemy kontrolować, co dzieje się pojazdach, a także przy wsiadaniu i wysiadaniu. Kamery również wspomagają kontrolę biletową, która działa w naszym wspólnym interesie - pomagają „wychwytywać gapowiczów”.
       Wkrótce zamontujemy trzy kolejne elektroniczne tablice (LCD) na przystankach, informujące o tym, ile pozostało do przyjazdu danego pojazdu. Jedna z nich stanie przy 12 lutego, przy kwiaciarni, gdzie już także wymieniliśmy wiatę na węższą, dzięki czemu pasażerowie nie muszą podbiegać do autobusu, zatrzymującego się w zatoczce kilka metrów dalej. Dwie tablice LCD zostaną zamontowane przy Pl. Słowiańskim. Systematycznie monitorujemy rozkłady jazdy i szukamy kompromisów między różnymi grupami mieszkańców. Tak było z linią nr 16, która jest objęta porozumieniem z gminą Elbląg, bo jeździ do Gronowa Górnego, głosy tych mieszkańców też muszą być brane pod uwagę. Tak było z linią nr 12, której każdy kurs kończy się już teraz w Próchniku, mimo że nie jest to do końca uzasadnione ekonomicznie, ale spełnia potrzeby mieszkańców. Cały czas pracujemy nad modernizowaniem tego, co jest możliwe, czasem wbrew opiniom niektórych grup mieszkańców, by komunikacja miejska spięła się ekonomicznie.
      
      

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • W miejskiej komunikacji najważniejsza jest punktualność, sensowny rozkład jazdy (niektóre po paręnaście lat mają), czystość w pojeżdzie i komfort jazdy. Może ktoś ram z ZKM zerknie łaskawie na własną stronę i zauważy, że z rozkładu zniknęły informacje o kursach do Stagniewa linii nr 6.
  • A kiedy zniknie wiata przed ratuszem? Po co ona? Wiele miejsc jest w których bardziej się przyda! Ale niech sobie stoi taka ładna i samotna... Bogaci jesteśmy to można stawiać wiaty w miejscu gdzie nic nie jeździ...
  • problem elbląskiej komunikacji nie leży w komunikowaniu w mieście, ale komunikowaniu przedmieść i pobliskich wiosek z centrum miasta. myślę, że z 50% samochodów w mieście to zmuszeni do tego mieszkańcy pobliskich wiosek gdzie zlikwidowano autobusy, i miejskie i lokalne. w rodzinach po 3-4 samochody bo każdy musi gdzieś dojechać i wrócić. a przestawianie przystanków o 100 metrów to wtórny problem.
  • Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego przez ul. Żuławską nie jeździ żaden autobus? Dlaczego nie ma tam choćby jednego przystanku? W tej chwili trwa rozbudowa firmy Stolpłyt, jednego z największych pracodawców w Elblągu, są również inne firmy. Niestety nikt nie myśli o tych mieszkańcach naszego miasta, którzy tam pracują.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16
    0
    martin567(2014-07-15)
  • Gdzie jest Ogórek 406,który kosztował kilka milionów i nie jest używany. Ta sama sytuacja dotyczy wozów 233 i 234 o ile mnie pamięć nie myli, które zostały wyremontowane i pocięte na żyletki. Może trochę prawdy o taborze tramwajowym, a nie mydlenie oczy i chwaleniem się czymś co nie jest nasze mam tu na myśli autobusy.
  • Kolejny raz proszę o rozważenie możliwości przejazdu któregokolwiek autobusu (16,18 lub 31 ) z oś Za Politechniką przez ul. Piłsudskiego, do szpitala Wojewódzkiego i dalej Fromborską Nad Jar. Proszę też nie pisać o kosztach, bo są żadne w tym wypadku, na ul. Piłsudskiego są już istniejące przystanki, można je wykorzystać! Mądre byłoby, by również któryś z tych autobusów dojechał do Zawady. Mam nadzieję, że zrozumienie powyższego nie przerośnie możliwości pojęcia naszych mądrali od komunikacji miejskiej ( też społecznej)
  • czyja to decyzja aby na linii 13 jezdziły małe autobusy. Ludzie w szczycie jeżdżąjak śledzie w beczce i to jes ten komfort w komunikacji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    zlodziej(2014-07-16)
  • Koło dworca była szansa na zgromadzenie wszystkich linii w jednym miejscu i stworzenie zintegrowanego węzła komunikacyjnego. Niestety, mamy sliczny plac i co z tego? Podróżny z walizkami chcąc dojechać np. na Płk Dabka w Światowida ma do wyboru: 9 (rzadko) z pętli ukrytej za ślicznym budynkiem handlowo-usługowym, tramwaj 4 z Grunwaldzkiej, 11 z Grunwaldzkiej w stronę centrum, 8 z Grunwaldzkiej po drugiej stronie albo 31 z Mickiewicza. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5
    0
    pasażerPKPiPKS&ZKM(2014-07-16)
  • wiele w elbląskiej komunikacji zmieniło się na lepsze (autobusy, wygląd kierowców), ale może jeszcze należy poinstruować kierowców, że przystanki są po to ażeby się na nich zatrzymywać, zwłaszcza jak pasażer stoi przy drzwiach. .. no chyba, że należy ten fakt zgłaszać kierowcy (dzwonek?, głośne okrzyki " tu wysiadam" , machanie do kierowcy? - choć to może być różnie odebrane)
  • Panie Dyrektorze a może pora wyjśc zza biurka i przejśc się tuż obok na ul. Browarną i popatrzeć jakie krzywe szyny i jak są układane tory tramwajowe z kawałeczków. Przejazdy przez tory powinny być z gotowych elementów przykład ul. 1 Maja. WSTYD takiego bubla to jeszcze nikt nie widział.
  • Chcecie zachęcić do korzystania z komunikacji? To zatrudniajcie uczciwych kontrolerów, a nie oszustów wrzeszczących " Dawaj!" i poświadczających nieprawdę. Niedobrze się robi patrząc na tą hipokryzję.
  • dlaczego autobusy jeżdżą parami?13 i 17 jadące jeden za drugim to szczyt głupoty, ten z tyłu przeważne jedzie pusty. ponoć tak musi być i nie da rady tego zmienić, chyba za trudne?
Reklama