W Pieniężnie tego pomnika nie chcą

Generał Iwan Czerniachowski dla Rosjan jest bohaterem, dla Polaków to "kat Armii Krajowej". Jego pomnik od lat 70. ubiegłego stulecia stoi w Pieniężnie. - Jako obiekt wdzięczności dla armii sowieckiej – gorzko komentuje burmistrz Kazimierz Kiejdo. Ostatecznie gminni radni powiedzieli "dość" i zdecydowali o rozebraniu monumentu. Poparła ich Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Prawdopodobnie w maju starostwo braniewskie wyda pozwolenie na rozbiórkę, a wówczas rozpocznie się społeczna zbiórka pieniędzy na przeprowadzenie prac. Rosjanom to nie w smak.
Umiejscowienie pomnika nie jest przypadkowe. Tu bowiem 18 lutego 1945 r. generał Iwan Czerniachowski został śmiertelnie postrzelony. Dla Rosjan, którzy, jak wiadomo z historii mieli duży wpływ na to, co dzieje się w naszym kraju po zakończeniu II wojny światowej, to bohater. Dla Polaków to generał odpowiedzialny za rozbrojenie i likwidację oddziałów AK na Wileńszczyźnie. Przez lata pomnik stał w krzakach i nikt się nim nie interesował. Do czasu...
Pod koniec stycznia 2014 r. radni Pieniężna podjęli uchwałę w sprawie wyrażenia woli rozebrania pomnika generała. Do Pieniężna szybko przyjechała kilkunastoosobowa delegacja broniąca, w ciągu kilku dni popiersie zostało nawet odnowione przez wolontariuszy z Rosji, którzy nie poinformowali o swoich planach lokalnych władz.
- Stronie rosyjskiej zaproponowane zostały trzy rozwiązania: albo mogą zabrać obiekt do siebie albo zostanie on przeniesiony na cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej w Braniewie, albo na podobną nekropolię w Pieniężnie. Zgody nie było. Rosjanie chcieli, by stał on tam, gdzie stoi – mówi burmistrz Pieniężna Kazimierz Kiejdo. - Umowa międzynarodowa mówi o ochronie miejsc pamięci i spoczynku, a nie o obeliskach. My nie chcemy obiektu wdzięczności armii sowieckiej więc podjęliśmy uchwałę o jego rozbiórce.
Władze Pieniężna mają poparcie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. - Dalsze istnienie w przestrzeni publicznej przedmiotowego pomnika jest niezgodne z polska racją stanu. Nie można zapominać bowiem, że generał Iwan D. Czerniachowski brał udział w likwidowaniu struktur Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej, będącej siłą zbrojną legalnego Rządu Rzeczpospolitej Polskiej na uchodźstwie, tym samym przyczynił się do narzucenia Polsce systemu komunistycznego wbrew woli społeczeństwa polskiego i z pogwałceniem prawa krajowego i międzynarodowego – argumentuje w piśmie z 8 kwietnia br. Andrzej Kunert, sekretarz Rady.
Przeciwko dalszemu upamiętnianiu Czerniachowskiego w Pieniężnie od dawna protestowały środowiska kombatanckie AK, stowarzyszenia i osoby prywatne. W ciągu ostatniego roku kilkakrotnie doszło tu do incydentów. Na pomniku m.in. wymalowano czerwoną farbą napisy: "Kat Armii Krajowej", "Precz z pomnikami zniewolenia", a ostatnio dwóch mężczyzn przy użyciu drabiny i młotka próbowało samowolnie rozpocząć demontaż pomnika.
Należy to jednak zrobić zgodnie z prawem. Po otrzymaniu zielonego światła od radnych i zgromadzeniu niezbędnej dokumentacji, burmistrz Kazimierz Kiejdo wystąpił do starostwa powiatowego Braniewie z wnioskiem o pozwolenie na rozbiórkę pomnika Iwana Czerniachowskiego. Prawdopodobnie otrzyma ją w maju. I co dalej z generałem?
- Ten obiekt nie ma szczególnej wartości, to popiersie i elementy do zgruzowania – wskazuje burmistrz Pieniężna. - Jednak surowce mogłyby posłużyć do postawienia pomnika np. ofiarom wojen? - zastanawia się. - Na rozbiórkę potrzebne są pieniądze - ok. 70 tys. zł. Myślę, ze uda się je zebrać podczas publicznej zbiórki - kończy burmistrz Pieniężna.
Pod koniec stycznia 2014 r. radni Pieniężna podjęli uchwałę w sprawie wyrażenia woli rozebrania pomnika generała. Do Pieniężna szybko przyjechała kilkunastoosobowa delegacja broniąca, w ciągu kilku dni popiersie zostało nawet odnowione przez wolontariuszy z Rosji, którzy nie poinformowali o swoich planach lokalnych władz.
- Stronie rosyjskiej zaproponowane zostały trzy rozwiązania: albo mogą zabrać obiekt do siebie albo zostanie on przeniesiony na cmentarz żołnierzy Armii Czerwonej w Braniewie, albo na podobną nekropolię w Pieniężnie. Zgody nie było. Rosjanie chcieli, by stał on tam, gdzie stoi – mówi burmistrz Pieniężna Kazimierz Kiejdo. - Umowa międzynarodowa mówi o ochronie miejsc pamięci i spoczynku, a nie o obeliskach. My nie chcemy obiektu wdzięczności armii sowieckiej więc podjęliśmy uchwałę o jego rozbiórce.
Władze Pieniężna mają poparcie Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. - Dalsze istnienie w przestrzeni publicznej przedmiotowego pomnika jest niezgodne z polska racją stanu. Nie można zapominać bowiem, że generał Iwan D. Czerniachowski brał udział w likwidowaniu struktur Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej, będącej siłą zbrojną legalnego Rządu Rzeczpospolitej Polskiej na uchodźstwie, tym samym przyczynił się do narzucenia Polsce systemu komunistycznego wbrew woli społeczeństwa polskiego i z pogwałceniem prawa krajowego i międzynarodowego – argumentuje w piśmie z 8 kwietnia br. Andrzej Kunert, sekretarz Rady.
Przeciwko dalszemu upamiętnianiu Czerniachowskiego w Pieniężnie od dawna protestowały środowiska kombatanckie AK, stowarzyszenia i osoby prywatne. W ciągu ostatniego roku kilkakrotnie doszło tu do incydentów. Na pomniku m.in. wymalowano czerwoną farbą napisy: "Kat Armii Krajowej", "Precz z pomnikami zniewolenia", a ostatnio dwóch mężczyzn przy użyciu drabiny i młotka próbowało samowolnie rozpocząć demontaż pomnika.
Należy to jednak zrobić zgodnie z prawem. Po otrzymaniu zielonego światła od radnych i zgromadzeniu niezbędnej dokumentacji, burmistrz Kazimierz Kiejdo wystąpił do starostwa powiatowego Braniewie z wnioskiem o pozwolenie na rozbiórkę pomnika Iwana Czerniachowskiego. Prawdopodobnie otrzyma ją w maju. I co dalej z generałem?
- Ten obiekt nie ma szczególnej wartości, to popiersie i elementy do zgruzowania – wskazuje burmistrz Pieniężna. - Jednak surowce mogłyby posłużyć do postawienia pomnika np. ofiarom wojen? - zastanawia się. - Na rozbiórkę potrzebne są pieniądze - ok. 70 tys. zł. Myślę, ze uda się je zebrać podczas publicznej zbiórki - kończy burmistrz Pieniężna.
A