UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W przebraniu klauna przemierza ulice miasta. „By dzieci miały radość w tym trudnym czasie”

 
Elbląg, W przebraniu klauna przemierza ulice miasta. „By dzieci miały radość w tym trudnym czasie”
fot. arch. prywatne

Każdego dnia, przed południem pani Iza zakłada strój klauna, wsiada na rower i przemierza ulice Pasłęka. Przechodniów pozdrawia uśmiechem, kierowcom macha na powitanie. Największą atrakcją jest dla dzieci. - Postanowiłam chociaż w taki sposób sprawić, że uśmiechniemy się przez chwilę. Ten uśmiech potrzebny jest jak nigdy dotąd - mówi kobieta.

Pasłęczanka Izabela Malinowska od pięciu lat odwiedza domy dziecka, przedszkola i szkoły wcielając się w rolę klauna.

- Praca charytatywna zawsze była bliska mojemu sercu. Nic się nie zmieniło, tylko klaun musi trochę inaczej pracować. Postanowiłam, że będzie on teraz przemierzał ulice Pasłęka rowerem i w ten sposób docierał do dzieci. Jadę, naciskam klakson, i gdy ludzie w domach słyszą jego dźwięk, wyglądają przez okna lub wychodzą na balkony. Szczególnie wśród dzieci robi się ogromne poruszenie. Wołają mnie, bym podeszła do balkonów. Jestem przygotowana na każdą sytuację: mam ze sobą piłki, tańczącego zajączka. Śmiejemy się wspólnie, przesyłamy sobie całusy - mówi pani Iza.

Klaun „pociesza” nie tylko najmłodszych mieszkańców Pasłęka.

- Niesamowite są reakcje przechodniów oraz kierowców, ci pozdrawiają mnie dźwiękiem klaksonu, machają do mnie. Pierwszy raz, gdy mijał mnie radiowóz, to ze strachu włosy stanęły dęba, aż podniosła się peruka. Przecież nie wolno było jeździć rowerem. Pomachałam do nich, oni się do mnie uśmiechnęli i również mi pomachali. Myślę, że ludzie potrzebują teraz jakiegokolwiek pozytywnego impulsu. Świat się stał taki smutny, a ludzie zamknięci w sobie. Klaun będzie pracował na ulicach miasta, tak długo, jak długo będzie trzeba - mówi z uśmiechem pani Iza.

 

daw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama